O kolejnym ataku na magazyny Wildberries poinformował gubernator obwodu tulskiego Dmitrij Milajew. Również przedstawiciele Wildberries & Russ potwierdzili, że na obiekcie logistycznym doszło do pożaru po uderzeniu dronów, a ewakuację przeprowadzono wcześniej.
Spółka podała w komunikacie: "Przyjęcie bieżących dostaw jest tymczasowo ograniczone, zostały one przekierowane do innych obiektów".
Dla łańcucha dostaw w e-commerce oznacza to krótkoterminowe przesunięcia strumienia dostaw między centrami logistycznymi - ocenia rosyjski dziennik Kommiersant.
To nie pierwszy atak
Magazyny Wildberries są celem ukraińskich nalotów od połowy lipca. Zaatakowane zostały już obiekty firmy m.in. w Elektrostali w obwodzie moskiewskim, Kotowsku w obwodzie tambowskim, Krasnodarze, Niewinnomysku (kraj Stawropolski), w Symferopolu na okupowanym Krymie, w obwodzie woroneskim, Penzie oraz w Riazaniu. Według Wildberries ograniczyło to zdolności logistyczne firmy o około 10 proc.
Wildberries jest największą platformą handlu internetowego w Rosji, obsługującą miliony zamówień dziennie i należącą do kluczowych elementów rosyjskiego sektora e-commerce.
Władze w Kijowie utrzymują, że celem ataków jest infrastruktura wspierająca rosyjskie działania wojenne. Portal Radia Swoboda cytował wypowiedź prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, który oświadczył, że w magazynach Wildberries składowano towary podwójnego zastosowania, w tym elektronikę, sprzęt nawigacyjny i inne komponenty wykorzystywane przez rosyjski przemysł zbrojeniowy oraz przy produkcji dronów. Rosja odrzuca te oskarżenia.
Źródło: Kommiersant, PAP