Donald Trump odniósł się w poniedziałek do ukraińskich ataków na rosyjskie rafinerie naftowe. We wpisie opublikowanym na platformie Truth Social stwierdził, że Rosja ma problem z kontrolą nad produkcją oleju napędowego po uderzeniach związanych z wojną z Ukrainą.
"Rosja niestety straciła kontrolę nad swoim przemysłem oleju napędowego z powodu wojny z Ukrainą. Wiele ich rafinerii zostało wysadzonych w powietrze i jest, przynajmniej tymczasowo, wyłączonych z eksploatacji" – napisał Trump na swojej platformie społecznościowej Truth Social.
W tym samym wpisie amerykański prezydent zaapelował o zakończenie konfliktu, wskazując na jego konsekwencje dla świata i liczbę ofiar.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
"Ta absurdalna i niekończąca się wojna z Ukrainą musi się zakończyć. Cały świat cierpi, bo co miesiąc ginie 25 000 osób, głównie żołnierzy. Co za szkoda!" – dodał.
Ukraińskie ataki na rafinerie w Rosji mimo zapowiedzi w sprawie energetyki
Trump skomentował w ten sposób falę ukraińskich uderzeń przeprowadzonych w sobotę i niedzielę m.in. na rafinerię w Moskwie. Do ataku doszło mimo wcześniejszej zapowiedzi prezydenta USA z ubiegłego tygodnia, że obie strony zgodziły się powstrzymać od ataków na infrastrukturę energetyczną.
Warto przy tym zaznaczyć, że ani Rosja, ani Ukraina nie potwierdziły wówczas tych informacji.
Trump obwinia ukraińskie uderzenia o wzrost cen oleju napędowego w Stanach Zjednoczonych, a nie wojnę USA i Izraela z Iranem, która doprowadziła do blokady cieśniny Ormuz oraz – ostatnio – poważnych zakłóceń na alternatywnym szlaku przez Morze Czerwone. Diesel jest obecnie na rekordowym poziomie średnio ponad 6,5 dol. za galon (3,79 l).
Jak poinformował w niedzielę prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, odbył rozmowę telefoniczną z Trumpem i zapowiedział spotkanie z nim na marginesie debaty generalnej Zgromadzenia Ogólnego ONZ. Ma się odbyć we wtorek, a jednym z przewidywanych tematów ma być propozycja obustronnego zawieszenia ataków na infrastrukturę energetyczną.
Szef dyplomacji USA Marco Rubio ma z kolei spotkać się w Nowym Jorku ze swoim rosyjskim odpowiednikiem Siergiejem Ławrowem.
Źródło: PAP