Lux Med przekazał money.pl stanowisko dotyczące incydentu bezpieczeństwa danych w MyDr. Firma podkreśla, że po pojawieniu się informacji o zdarzeniu rozpoczęła własną analizę jego możliwych konsekwencji.
Z uwagą i niepokojem śledzimy informacje o incydencie bezpieczeństwa danych w MyDr. Jako firma medyczna traktujemy ochronę danych pacjentów z najwyższym priorytetem. W związku z powyższym niezwłocznie podjęliśmy działania mające na celu uzyskanie pełnych wyjaśnień od MyDr oraz przeprowadzamy własną analizę skali i charakteru potencjalnego wpływu tego zdarzenia – przekazał Lux Med.
WIDEOWyciek danych 19 mln Polaków. Wiceminister radzi, co zrobić
Lux Med: zakres danych ma być ograniczony
Na obecnym etapie firma nie podaje szczegółowej liczby pacjentów, których dane mogły zostać objęte incydentem. Z jej wstępnych ustaleń wynika jednak, że potencjalny zakres informacji dotyczących pacjentów Lux Medu jest niewielki w porównaniu ze skalą całego zdarzenia.
"Wstępne ustalenia wskazują, że zakres danych, który potencjalnie może dotyczyć pacjentów korzystających z naszych usług, jest ograniczony i pozostaje nieproporcjonalnie mały w stosunku do skali całego incydentu obejmującego pacjentów w całej Polsce" – informuje nas spółka.
Lux Med zapowiada dalszą analizę sytuacji. Deklaruje również współpracę z właściwymi instytucjami i zapewnia, że w razie potrzeby będzie kontaktowała się bezpośrednio z osobami, których zdarzenie może dotyczyć.
"Wszelkie dalsze działania będziemy podejmować w ścisłej zgodności z obowiązującymi przepisami prawa, mając na uwadze przede wszystkim bezpieczeństwo i interes naszych pacjentów. Będziemy na bieżąco informować o istotnych ustaleniach właściwe organy państwa, a także pacjentów, których incydent może dotyczyć" – czytamy w stanowisku.
Ostrzeżenie przed phishingiem
Lux Med zwraca uwagę również na inne zagrożenie związane z nagłośnieniem sprawy. Do firmy mają docierać informacje o próbach wykorzystania incydentu przez cyberprzestępców.
Chodzi przede wszystkim o phishing, czyli podszywanie się pod firmy lub instytucje w celu nakłonienia odbiorcy wiadomości do przekazania danych albo wejścia na przygotowaną przez oszustów stronę.
Równolegle chcemy uczulić wszystkich pacjentów na pojawiające się próby phishingowe. Docierają do nas sygnały, że cyberprzestępcy już próbują wykorzystywać tę sytuację do wyłudzania danych – ostrzega Lux Med.
Firma apeluje, by w najbliższym czasie ze szczególną ostrożnością podchodzić do wiadomości, które mogą nawiązywać do incydentu. "Apelujemy o szczególną ostrożność i nieklikanie w podejrzane wiadomości e-mail, SMS-y ani linki" – podkreśla Lux Med.
Na razie firma nie przesądza, ilu jej pacjentów mogło zostać objętych incydentem. Zapowiada jednak, że po uzyskaniu kolejnych informacji będzie informować zarówno właściwe organy, jak i osoby, których sprawa może bezpośrednio dotyczyć.
O wycieku danych blisko 19 mln Polaków poinformował w środę wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. Chodzi o kradzież danych z firmy MyDr, jednej z największych polskich firm zajmujących się prowadzeniem elektronicznej dokumentacji medycznej. W związku z cyberatakiem odbyło się posiedzenie Połączonego Centrum Operacji Cyberbezpieczeństwa. Wicepremier poinformował, że wykradziona baza ma ponad 2 TB danych.