WAŻNE
TERAZ

Dymisje w warszawskim ratuszu to nie koniec? Mogą polecieć kolejne głowy

Szef ZNP uderza w minister: nie ma siły przebicia. "Czcza gadanina"

ZNP zapowiedział manifestację 31 sierpnia przed KPRM. Domaga się realizacji obietnicy dotyczącej projektu obywatelskiego "Godne płace i wysoki prestiż nauczycieli". - Mamy zaplanowane radykalne działania - od manifestacji po lokalne akcje z parlamentarzystami. Mówimy pani minister, że trzeba wyjść poza czczą gadaninę - powiedział w Radiu ZET Sławomir Broniarz, przewodniczący ZNP.

ZNPZNP zapowiedział manifestację 31 sierpnia przed KPRM. - Minister brak przebicia - uważa Sławomir Broniarz
Źródło zdjęć: © pap
Katarzyna Kalus

W środę po posiedzeniu Zarządu Głównego Związku Nauczycielstwa Polskiego prezes Sławomir Broniarz poinformował na konferencji prasowej o rozpoczęciu akcji protestacyjnej, której elementem ma być manifestacja przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów.

Dlaczego nie przed MEN?

Pani minister nie ma siły przebicia na Radzie Ministrów, która gwarantowałaby realizację także tego, o czym ona mówi. Mówimy pani minister, że trzeba wyjść poza czczą gadaninę - mówił w Radiu ZET szef ZNP Sławomir Broniarz i przypominał premierowi, że "w listopadzie 2024 pan premier sam, publicznie zadeklarował, że prace nad inicjatywą obywatelską ulegną przyspieszeniu".

Artyleria czy drony? Generał: "To bardzo drogi rodzaj wojska"

- Nauczyciele się wkurzyli? - pytał prowadzący program w Radiu ZET Marcin Zaborski

- Tak. Nie są realizowane najważniejsze postulaty dot. poprawy sytuacji materialnej nauczycieli i pora dać sygnał, że spokój tego środowiska jest na wyczerpaniu - stwierdził prezes ZNP i dodał, że "padają bardzo konkretne zastrzeżenia dot. polityki wobec nauczycieli, braku realizacji deklaracji premiera, braku realizacji obietnic".

- Radykalne działania są zaplanowane w scenariuszu, który został zaaprobowany na ostatnim posiedzeniu zarządu głównego ZNP i mają różną temperaturę - od manifestacji poprzez działania lokalne, które będą związane z posłami, parlamentarzystami - zapowiada Sławomir Broniarz. Dodał, że "ciąg dalszy zdarzeń polega na eskalacji emocjonalnej działań" i na 3. lipca ZNP nie rozmawia jeszcze o strajku.

Czego oczekują nauczyciele? - Dziś jest tak, że to politycy poprzez tzw. wskaźniki decydują jaki będzie poziom wynagrodzenia nauczycieli. To jest absolutnie polityczna decyzja, niemająca żadnego powiązania z gospodarką narodową - zaznaczył prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego.

Związkowiec tłumaczy: - My chcemy tak, jak rośnie gospodarka, przeciętne wynagrodzenie w kraju mieć także w tym swój udział. - Jeśli parlament jesienią się do tego nie odniesie, nie będzie żadnych ruchów, nie będzie działania, które ma zrealizować obietnicę premiera, to będą kolejne działania protestacyjne, które będziemy ujawniać w każdym kolejnym tygodniu roku szkolnego - podkreśla w Radiu ZET prezes Broniarz.

Dodatkowo, jego zdaniem próg podatkowy jest za niski. - Rzeczywiście nasze wynagrodzenia są pochodną zwiększonego wysiłku, zwiększonego czasu pracy. Próg przekraczają nauczyciele, którzy mają 1,5 etatu, pracują w 2 szkołach. Ich zwiększony wysiłek ratuje naszą edukację - powiedział prezes ZNP.

- Co tydzień brakuje nam - według MEN - ok. 2 mln godzin, które muszą objąć nauczyciele już zatrudnieni, ja pracuję o wiele więcej, pracuję czasami na 2 etaty i jestem dodatkowo karany 20 proc. wzrostem podatku - dodał.

Wynagrodzenia nauczycieli powiązane z przeciętną pensją

Obywatelski projekt nowelizacji Karty Nauczyciela zakłada powiązanie wysokości wynagrodzeń nauczycieli z wysokością przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce. ZNP wniósł go do Sejmu w listopadzie 2021 r., ale po pierwszym czytaniu propozycja utknęła w komisji. W obecnej kadencji dedykowana jej podkomisja nadzwyczajna spotkała się trzy razy, z czego tylko raz zajęła się projektem. Od ostatniego posiedzenia - w marcu 2025 r. Sejm nie informuje o terminie kolejnego.

W połowie października 2025 r. w rozmowie z PAP przewodniczący podkomisji nadzwyczajnej poseł Adam Krzemiński (KO) przekazał, że kolejne posiedzenia nie odbywały się, bo od ostatniego czekał na opinię z Ministerstwa Finansów w sprawie skutków noweli dla budżetu państwa, jednak "jednoznacznie dała ona do zrozumienia", że przy kosztach propozycji nie jest ona możliwa do zrealizowania.

Dodał, że alternatywne rozwiązania miał więc przygotować resort edukacji, które - podobnie jak projekt ZNP - miałyby "co do zasady uniezależnić decyzje dotyczące podwyżek od decyzji politycznych". Chodziło o to, żeby "przygotować wskaźnik, którym będą co roku waloryzowane wynagrodzenia nauczycieli, bez względu na to, jakie decyzje będą zapadały na poziomie ministerstwa".

W maju 2026 r. Krzemiński przekazał, że podkomisja wciąż jest na tym etapie. Jednak w jego opinii - wówczas - było "za wcześnie, by mówić, że nie zdążymy" i jest na to szansa - przy szybkim tempie prac w parlamencie - jeśli tylko pojawi się projekt możliwy do zrealizowania.

Z kolei rzecznik prasowa MEN Ewelina Gorczyca przekazała PAP, że resort "współpracuje z podkomisją w zakresie przygotowywanych zmian", a niezależnie od prac z podkomisją, "obecnie są rozważane różne koncepcje zmian w zakresie systemu wynagradzania nauczycieli".

źródło: Radio ZET

Wybrane dla Ciebie