Podwyżki dla nauczycieli. Padła kwota. Minister: walczę
Płace nauczycieli mają wzrosnąć w przyszłym roku o 2,5 proc., czyli o wysokość szacowanego wskaźnika inflacji. Szef ZNP Sławomir Broniarz mówi, że "będzie to propozycja głęboko niesprawiedliwa". Ministra edukacji zapewnia, że walczy o to, by nauczyciele dostali więcej.
W poniedziałek na konferencji prasowej prezes ZNP odniósł się do informacji medialnych, że w 2027 r. przewiduje się wzrost wynagrodzeń w strefie budżetowej o 2,5 proc., czyli o wysokość szacowanego wskaźnika inflacji. Tak wynika z przyjętego pod koniec kwietnia przez rząd dokumentu "Projekt wieloletnich założeń makroekonomicznych na lata 2026-2030".
- Mamy nadzieję, że te informacje, które pojawiły się w przestrzeni publicznej, że oto wzrost płac dla nauczycieli będzie na poziomie 2,5 punktu procentowego, nie potwierdzą się - powiedział Sławomir Broniarz.
Jeżeli rzeczywiście ma być tak, że płaca nauczyciela ma wzrosnąć o te 2,5 punktu, to będzie to propozycja głęboko niesprawiedliwa, szkodliwa zarówno dla systemu edukacji, a także, a może przede wszystkim, dla nauczycieli - ocenił.
Czy mamy bańkę na złocie? Analityk mówi kiedy kupować surowiec
Broniarz wyliczył, że wzrost wynagrodzeń zasadniczych nauczycieli o 2,5 pkt. proc. oznacza ich wzrost od 130 do 160 zł brutto.
- Powtarzam, jest to głęboko niesprawiedliwe, a jednocześnie nieoddające rzeczywistego wysiłku zawodowego, intelektualnego, nakładu pracy, zakresu obowiązków, jakie podejmują nauczyciele - powiedział.
- Bardzo o to zabiegam i na to liczę. Dziś Rada Ministrów, będziemy o tym rozmawiać, bo zarówno MF, pan premier, wszyscy wiemy, że nauczyciele dostali na początku zasłużoną podwyżkę, ale dobrze byłoby utrzymać ten pozytywny trend - powiedziała w Radiu ZET minister edukacji Barbara Nowacka.
- Walczę jak zwykle o podwyżki wysokie. W poprzednich latach walczyłam o ok. 10-7 proc. podwyżki, bo one są sensowne i potrzebne. Nauczyciele znacznie częściej wpadają w tej chwili w II próg podatkowy - dodaje.
Minister przyznaje, że ma świadomość ograniczeń budżetowych, ale podkreśla, że nauczyciele są "jedną z najważniejszych grup zawodowych".
- Ewidentnie widzimy kryzys różnych instytucji - brak zaufania do państwa, systemu, kryzys rodziny i wartości - jeśli spojrzymy na nasz różnorodny świat to jedyne, co jest stabilne w życiu młodego człowieka to szkoła - podkreśla Nowacka.
źródło: Radio ZET, PAP