Wiele informacji, które przekazują rosyjskie media i przedstawiciele władzy, prawdopodobnie nie jest prawdziwych. Takie doniesienia mogą być elementem wojny informacyjnej ze strony Federacji Rosyjskiej.
Dane dot. gospodarki i finansów Rosji najpewniej nie pokazują obrazu rzeczywistości. Oficjalne statystyki pokazują jednak pogłębiający się problem Federacji Rosyjskiej w postaci rosnącej inflacji.
Według Rosstatu w okresie od 14 do 20 lipca tempo wzrostu cen w Rosji przyspieszyło o 0,17 proc. W ujęciu rocznym wskazano inflację na poziomie 5,84 proc.
Bank Rosji podał wcześniej, że w czerwcu inflacja wyniosła 6 proc. Z kolei według szacunków analityków ankietowanych przez regulatora w skali całego 2026 r. tempo wzrostu cen ma sięgnąć 6,2 proc.
WIDEOPolska pędzi na demograficzną ścianę. Ekonomista: to nas uratuje
Rzeczywista inflacja
O tym, jak oficjalne dane mijają się z prawdą, chociaż sygnalizują trend, pokazuje sytuacja z kwietnia, opisana przez wydawany w Amsterdamie serwis The Moscow Times.
Urząd statystyczny Rosstat podawał, że inflacja w kwietniu wyniosła 5,6 proc. rok do roku. Jednak w badaniu Forum Opinii Publicznej (FOM), przeprowadzonym na początku maja, Rosjanie ocenili, że wzrost cen w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy był znacznie wyższy i sięgnął 15 proc.
Tymczasem Bank Rosji sprzedał od początku roku około 44 ton złota ze swoich rezerw – wynika z danych banku centralnego. To największa wyprzedaż od blisko ćwierć wieku. Według analityków środki mogły zostać wykorzystane do finansowania rosnącego deficytu rosyjskiego budżetu - napisała "Rzeczpospolita".