Na aukcję Pride of Poland trafi Fortunatka, czyli źrebna klacz wystawiona przez Stadninę Koni w Michałowie. Według informacji z piątkowego wydania "Rzeczpospolitej" zwierzę nosi w sobie embrion z genami dwóch arabskich czempionów: Fajera i Protekcji.
Klacz na sprzedaż. W środku embrion dwóch czempionów
Wiceprezes michałowskiej stadniny Jerzy Białobok, cytowany przez "Rzeczpospolitą", przekonywał, że takie rozwiązanie nie powinno dziwić.
WIDEOKulasek celuje w środki z MON. Chce 1 proc. budżetu na "rozwój"
- Oferta nie jest niczym zaskakującym - powiedział dziennikowi. Powołał się przy tym na aukcje w Akwizgranie i wskazywał, że w Niemczech licytacja zarodków nie jest zjawiskiem wyjątkowym.
- Rozród z wykorzystaniem zarodków jest bardzo częstą praktyką w przypadku klaczy sportowych półkrwi. Celem jest nieprzerywanie kariery sportowej matki - podkreślił w rozmowie z "Rz", podważając jednocześnie kompetencje krytyków tej metody. Zarzucił im brak znajomości nowoczesnych rozwiązań hodowlanych.
Z kolei na łamach "Rzeczpospolitej" sensowność i bezpieczeństwo procedury transferu końskich zarodków podważyła badaczka koni arabskich prof. Iwona Głażewska.
Metodę skrytykowała również, m.in. ze względów etycznych, hodująca konie arabskie od wielu lat Hanna Sztuka.