"Zatwardziali PiS-owcy". Dwaj ministrowie apelują do Nawrockiego

Ministrowie energii i infrastruktury wezwali prezydenta Karola Nawrockiego do szybkiego podpisania ustawy paliwowej. Dariusz Klimczak poradził, by nie słuchał "zatwardziałych PiS-owców, którzy pakują go w maliny". Regulacja ma umożliwić finansowanie programu "Ceny Paliwa Niżej", który zakłada obniżenie cen na stacjach. Dokument został już przyjęty przez Sejm i Senat.

Od lewej: Miłosz Motyka, Karol Nawrocki, Dariusz KlimczakOd lewej: Miłosz Motyka, Karol Nawrocki, Dariusz Klimczak
Źródło zdjęć: © East News | Adam Burakowski, Michal Janek Reporter, Wojciech Olkusnik, ZipZapic.com
Marcin Walków

Senat przyjął w czwartek ustawę bez poprawek. Przepisy wprowadzają podatek od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych, a wpływy z daniny mają zasilić rządowy program osłonowy. Teraz regulacja czeka na decyzję prezydenta, który przebywa w Stanach Zjednoczonych.

W piątek, podczas wizyty w gminie Choczewo, ministrowie przekonywali, że brak podpisu pod ustawą może oznaczać utrzymanie wysokich cen paliw. Miłosz Motyka podkreślił, że regulacja tworzy podstawę prawną do sfinansowania obniżek. Rząd oczekuje, że prezydent podpisze ją zaraz po powrocie do kraju.

– Prezydent wraca ze Stanów Zjednoczonych, liczymy, że niezwłocznie tę ustawę podpisze. Nie ma żadnego merytorycznego uzasadnienia ku temu, by blokował wejście w życie ustawy, która pozwoli nam na obniżenie cen paliw – powiedział minister energii.

– Właśnie z tych nadzwyczajnych zysków my chcieliśmy sfinansować pakiet CPN na kolejne tygodnie, na kolejne miesiące, i mamy nadzieję, że tak się stanie – dodał.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

Motyka ocenił, że kierowcy oczekują szybkich działań, a rząd liczy na poparcie prezydenta. Zarzucił też głowie państwa blokowanie innych inicjatyw gabinetu, w tym ustawy dotyczącej programu SAFE oraz przepisów związanych z odnawialnymi źródłami energii.

Dariusz Klimczak o znaczeniu ustawy dla transportu

Dariusz Klimczak zaznaczył, że szybkie wejście przepisów w życie byłoby ważne dla transportu, komunikacji i całej gospodarki. Krytycznie ocenił dotychczasową współpracę z prezydentem. Jako przykład podał weto wobec ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, która miała ograniczać wykluczenie komunikacyjne 10 mln Polaków.

– Uważam, że pan prezydent powinien głęboko się zastanowić nad tym, co robi i kogo słucha. Część z jego doradców to są żywcem wyciągnięci ludzie z polityki. To są "zatwardziali PiS-owcy", którzy pakują go w maliny. A prezydent powinien wznieść się nad to wszystko – stwierdził minister infrastruktury.

Nowa ustawa jest drugą próbą wprowadzenia podatku od nadzwyczajnych zysków koncernów paliwowych. Danina obejmie zyski osiągnięte ze sprzedaży paliw ciekłych w okresie od marca 2026 r. do marca 2027 r. Poprzednią wersję przepisów Karol Nawrocki skierował w lipcu do Trybunału Konstytucyjnego w ramach kontroli prewencyjnej. Prezydent wskazywał wtedy na możliwe naruszenie zasady niedziałania prawa wstecz.

W obecnej wersji przesunięto okres naliczania podatku. Ma on obejmować czas od 1 marca 2026 r. do 31 marca 2027 r., podczas gdy wcześniejszy projekt zakładał zakończenie tego okresu wraz z końcem grudnia 2026 r. Minister Finansów i Gospodarki otrzymał również możliwość obniżenia w rozporządzeniu stawki akcyzy na paliwa ciekłe.

Podatek obejmie:

  • przedsiębiorstwa produkujące paliwa w Polsce;
  • firmy sprowadzające paliwa z zagranicy na podstawie koncesji na obrót;
  • producentów, których stawka wyniesie 60 proc. podstawy opodatkowania;
  • sprzedawców niebędących producentami, objętych stawką 50 proc., z ograniczeniem daniny do połowy rocznego dochodu lub zysku netto.

Podstawą wyliczenia dla producentów będzie nadwyżka przychodów ponad wartość wynikającą z marży referencyjnej. Ustawa definiuje ją jako średnią procentową marżę sprzedaży paliw z 2025 r. powiększoną o 20 proc. Jej poziom nie może być jednak niższy niż 2 proc.

Finansowanie programu "Ceny Paliwa Niżej"

Wpływy z podatku szacowano początkowo na ok. 4 mld zł. Pieniądze mają sfinansować kolejną odsłonę programu "Ceny Paliwa Niżej", którego całkowity koszt Ministerstwo Finansów określiło na ok. 5,2 mld zł. Premier Donald Tusk zapowiedział, że obniżki ruszą natychmiast po podpisaniu ustawy przez prezydenta.

Pierwsza edycja programu rozpoczęła się pod koniec marca 2026 r. i obejmowała obniżenie VAT oraz akcyzy, a także mechanizm ceny maksymalnej. Rząd uruchomił ją po wzroście cen ropy związanym z konfliktem USA i Izraela z Iranem. Druga edycja obowiązywała od 17 do 31 sierpnia i nie obejmowała obniżki akcyzy.

Kancelaria Prezydenta RP krytykuje proponowane rozwiązania. Szef KPRP Zbigniew Bogucki argumentował, że koncerny mogą przerzucić koszt podatku na konsumentów. Wskazywał także na możliwą sprzeczność regulacji z konstytucyjną zasadą niedziałania prawa wstecz. Rząd odpowiada, że ustawa reaguje na nieprzewidywalne skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie i mieści się w dopuszczalnych granicach wyjątku od tej zasady.

Źródło: PAP

Wybrane dla Ciebie