Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Andrzej Sadowski: Fuzja Pekao - BPH nie jest w interesie klientów

Andrzej Sadowski: Fuzja Pekao - BPH nie jest w interesie klientów

skomentuj
Wyświetlaj:
odchudzony / 84.10.106.* / 2006-03-11 08:35
Balcerowicz i Walc lepiej wiedzą co jest lepsze... dla miedzynarodowej finsjery. Rządowi Polskiemu wara od wolnosci banków jakiś Mech nie jest bezstronny bo chce bronić PKO, to nacjonalista.
zx / 83.16.202.* / 2006-03-09 10:55
Własnie przeczytałem artykuł w "Wyborczej" podważający argumenty ekomomiczne mające uzasadniać sprzeciw Rządu RP w sprawie fuzji PEKAO i BPH. Żeby nie było nieporozumień najbardziej interesujący moim zdaniem fragment cytuję: "Polski rynek jest rozdrobniony
Może więc rząd ma rację, niechętnie patrząc na łączenie banków? Może rzeczywiście konkurencja na polskim rynku bankowym jest tak wątła, że trzeba ją ze wszystkich sił pielęgnować?
Z danych, które zebraliśmy, wynika, że polski rynek należy do najbardziej rozdrobnionych i konkurencyjnych na Starym Kontynencie. W Wielkiej Brytanii pięć największych pod względem aktywów banków kontroluje 75 proc. rynku, we Francji - 72 proc., a w Belgii i Holandii - 85-90 proc. Tymczasem u nas aktywa pięciu największych grup bankowych (PKO BP, Pekao, BPH, ING Śląskiego i Citibanku Handlowego) nie przekraczają połowy majątku wszystkich banków.
Oczywiście są też w Europie kraje, gdzie rynek bankowy jest jeszcze bardziej rozdrobniony niż u nas. Tak jest w Niemczech i we Włoszech, gdzie "wielka piątka" kontroluje tylko 30-35 proc. aktywów sektora bankowego. Ale - zwłaszcza jeśli spojrzeć na Niemcy - nie przekłada się to na niskie ceny świadczonych przez banki usług. Przyczyna, dla której płacimy bankom wysokie prowizje i odsetki, chyba nie leży więc w zbyt słabej konkurencji na naszym rynku.
Zresztą z wysokimi cenami usług bankowych w Polsce też nie jest do końca tak, jak mówią statystyki. Jest kilka segmentów rynku, w których banki walczą na śmierć i życie o klientów, obniżając swe marże do minimum. Tak jest np. w kredytach dla przedsiębiorstw i złotowych kredytach hipotecznych, które są strategicznym produktem wszystkich banków. Tu walka o hipotecznych klientów sprowadziła marże banków poniżej 1 proc. To jeden z najniższych poziomów w Europie. Na łeb na szyję spada też oprocentowanie kart kredytowych. Konkurencję słabiej widać w ROR-ach i kredytach gotówkowych, ale zablokowanie fuzji Pekao i BPH raczej nic tu nie zmieni...".
Paradoksalnie na podstawie tej argumentacji można z łatwością obronic stanowisko rządu RP. Jeżeli bowiem zgodnie z tym co jest napisane w "Wyborczej" konkurencja w bankowości ma się tak dobrze zatem Rząd RP postępuje bardzo racjonalnie i w interesie konsumentów nie godząc się na pogorszenie warunków tejże konkurencji. Jako bardzo zdrową należy uznać sytuację kiedy Rząd staje po stronie konsumentów, a nie jest rzecznikiem podniesienia marż na działalności sektora bankowego. Na koniec niestety trzeba dodać łyżkę dziegciu do tej beczki miodu. Niestety patrząc się na politykę Rządu RP względem innych branż vide energetyka trudno będzie obronić tezę, że interesy konsumentów ma on zawsze na pierwszym miejscu. Powiem więcej jestem głęboko przekonany, że Rząd RP ma interesy konsumentów głęboko gdzieś co udowodnił nie raz. Zatem sprzeciw wobec fuzji PEKAO i BPH ma zapewne inne podłoże. Chodzi tu zapewne o to, żeby obronić pozycję państwowego banku PKO BP, który to bank jest źródłem konfitur dla każdej nowoprzychodzącej ekipy. Tak więc dbałość Rządu RP o interesy konsumentów jest zapewne tylko efektem ubocznym działań wynikających z innych pobudek co oczywiście nie oznacza, że w tej konkretnej sprawie należy tenże Rząd wspierać w trosce o własny dobrze pojęty interes.
beny / 83.143.138.* / 2006-03-10 07:14
Szkoda że nie wspomniałeś iż ponosimy najwyzsze koszty związane z obsuga przez banki w całej Europie co również tam napisano. Pytanie jest zatem proste: czy kolejne ograniczenie konkurencji poprawi tę sytuację czy nie?
zx / 83.16.202.* / 2006-03-09 11:00
Przepraszam, przejęzyczyłem się w ostatnim zdaniu, które powinno mieć brzmienie: "...co oczywiście nie oznacza że w tej konkretnej sprawie należy odmówić poparcia Rządowi RP bowiem troska o własny dobrze pojęty interes takiego wsparcia własnie wymaga...". Moja wina, przepraszam jeszcze raz ale teraz myślę, że teza wynikająca z mojego komentarza jest już jasna.
MM / 213.146.56.* / 2006-03-10 09:23
Jako klientka banku BPH mieszkająca z klientem banku Pekao SA mogę tylko powiedzieć, że system informatyczny Pekao jest duuuużo do tyłu za PBH i parę lat potrwało, zanim w ogóle zaczęli dokładnie podawać szczegóły operacji na wyciągach. W BPH od ca. 6-7 lat mogę obsługiwać konto on-line, wliczając w to wszystkie możliwe operacje, łącznie z biurem maklerskim. Wśród lokat jest 10-dniowa. Krótkoterminowych lokat nie ma w swojej ofercie Pekao SA. Będę się cieszyć, jeśli do tej fuzji nie dojdzie, bo podejrzewam, że Pekao narzuci jakieś swoje rozwiązania, które okażą się gorsze, np. wymagane 2 karty do obsługi rachunku w oddziale banku. (Tu szczegółów nie znam, ale klienci Pekao będą wiedzieć o co chodzi.)
Pracownik jednego z banków / 193.108.177.* / 2006-03-13 10:48
Szkoda tylko że tak mało sie mówi na temat pracowników-zarówno PEKAO jak i BPH. Zarówno w jednym jak i w drugim pracownicy "przeżyli" fuzję (w PEKAO była to tzw.Grupa Pekao-Pekao, BDK Lublin, PBKS-POmorski Szczecin i PBGospodarczy Łódź- z drugiej strony PBK i BPH). No a w niedługim czasie (przez walki na górze i wszelkiego rodzaju sądy wszystko moze się trochę przedłuży) czeka nas kolejna fuzja.
skomentuj

Najnowsze wpisy