Forum Forum prawneCywilne

czy mam szanse wyjechać z dzieckiem za granice - pomóżcie proszę

czy mam szanse wyjechać z dzieckiem za granice - pomóżcie proszę

skomentuj
manja / 2007-11-12 19:44
jestem w trakcie rozwodu po nim chciałabym wyjechać do austri i tam zacząć nowe życie mam tam tate który nam pomoże załatwi mi pracę i dziecku przedszkole,ojciec dziecka nie da mi zgody na wyjazd.chciałabym wiedzieć czy mam szanse dostać zgodę od sądu co i jak zrobić żeby sąd wyraził zgode prosze doradzcie.dodam że ojciec dziecka bywa w polsce 2 razy na miesiąc (jest kierowcą)ja jestem w stanie 3 weekendy w miesiącu przywozić dziecko do ojca i w każde święta ferie wakacje jak tylko ojciec dziecka będzie chciał oczywiście i on może nas odwiedzać kiedy będzie chciał.ojciec dziecka płaci alimenty ale i tak nie daję sobie tu sama rady mam szansę ja i moje dziecko na lepszą przyszłość.czy ktoś był w podobnej sytuacji i udało się wam wyjechać?
Wyświetlaj:
gosiaczek3009 / 79.184.43.* / 2007-11-27 15:40
Jestem w bardzo podobnej sytuacji.Z tym że ja już jestem po rozwodzie.Ojciec ma pełne prawa do dziecka i stąd mam problem z uzyskaniem zgody na paszport i wyjazd do Niemiec o którym marzę,bo tam czeka na nas ukochany mężczyzna,który w dodatku kocha moją córkę jak własną.Sprawa trafiła do sądu bo oczywiście tatuś nie zgodzil się ze mną.W styczniu się okaże jak polskie sądy patrzą na dobro dziecka.Jednak postanowiłam działać trochę inaczej niż Ty.Załatwilam sobie szkołę i umowę o pracę tu w Polsce,żeby obalić "tatusia" twierdzenia,że chcę dziecko wywieźć z kraju przez co nie będzie miał z nią kontaktu.Stabilna sytuacja życiowa,zawodowa to zawsze fakty nie do odparcia.Papier to papier.Domysły może wtedy wsadzić sobie w cztery litery.Będę obstawać przy "wyjeździe na urlop".Bo fakt jest faktem...Jeśli będziesz mieć paszport,mogą Cie już wszyscy cmoknąć.Przekaż tylko oficjalnie "tatusiowi" adres pod jakim będziecie,żeby nie zarzucił Ci ukrywania się i uniemożliwiania kontaktów.Będzie chciał się z córką zobaczyć, prosze bardzo - adres ma - może przyjechać.Możesz jednak także próbować przekonać sąd,że tam czeka was lepszy byt,ale przy wyborze tej opcji zostaniesz zdana sama na siebie i łaskę sądu,czy Ci uwierzy czy nie.Jeśli Ci naprawdę zależy,pokombinowałabym bardziej w ten sposób co ja.Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia.Sobie również ;-)
anabanana / 83.29.154.* / 2008-02-12 22:46
hej,ja jestem w takiej samej sytuacji.dwóch adwokatów powiedziało mi,ze wystarczy paszport i zostawienie eks adresu zeby nie mógł powiedzieć,ze nie wie gdzie dziecko.trzeci powiedzial,ze tylko ślub i wystąpienie do sądu o zdgodę na wyjazd a to potrwa i wiadomo,że będą koszty.jak tobie się w końcu udało?czy dostałaś zgodę sądu?my paszporty mamy.boję sie,ze jak wyjadę to może mi grozić deportacja i w ogóle to będę miała więcej problemów niż mam.
k... / 78.8.223.* / 2010-01-10 20:07
ja mam podobną sytuacje, wyjechałam poinformowałam pismem a mój były konkubent zgłosił porwanie do Ministerstwa Sprawiedliwości. powołał się na konwencje haską. A dowód dziecka mam ja
asiaczek812 / 213.158.196.* / 2008-10-30 17:06
hej,widze ze nie tylko ja mam ten problem..mam szanse wyjechac z 8 letnia corka,zalatwiona praca,szkola,rodzina tam na miejscu,i nie wiem jak to bedzie,jakos sie balabym zostawic jedynie adres mojemy eks i powiedziec-sluchaj wyjezdzamy,tu masz adres wiec wiesz gdzie jestesmy-i sobie pojechac,ja nie wiem czy jakbym to nawet przez sad zalatwila to nie mam pewnosci ze pewnego dnia nie zastuka do naszych drzwi i nie dostane nozem po gardle a corke zabierze i bog sam jeden wie co zrobi z wscieklosci i szalenstwa,boje sie wyjechac choc wiem ze tam czeka nas lepszy byt i nie zamartwianie sie co miesiac skad tu pozyczyc do wyplaty...niby to juz byly maz i moze mi naskoczyc ale swiry chodza po tym swiecie i nic nie jest pewne
hej,widze ze nie tylko ja mam ten problem..mam szanse wyjechac z 8 letnia corka,zalatwiona praca,szkola,rodzina tam na miejscu,i nie wiem jak to bedzie,jakos sie balabym zostawic jedynie adres mojemy eks i powiedziec-sluchaj wyjezdzamy,tu masz adres wiec wiesz gdzie jestesmy-i sobie pojechac,ja nie wiem czy jakbym to nawet przez sad zalatwila to nie mam pewnosci ze pewnego dnia nie zastuka do naszych drzwi i nie dostane nozem po gardle a corke zabierze i bog sam jeden wie co zrobi z wscieklosci i szalenstwa,boje sie wyjechac choc wiem ze tam czeka nas lepszy byt i nie zamartwianie sie co miesiac skad tu pozyczyc do wyplaty...niby to juz byly maz i moze mi naskoczyc ale swiry chodza po tym swiecie i nic nie jest pewne
skomentuj

Najnowsze wpisy