Forum Forum finansoweInne

Polacy nie lubią kredytów

Polacy nie lubią kredytów

Money.pl / 2006-09-29 14:15
Komentarze do wiadomości: Polacy nie lubią kredytów.
Wyświetlaj:
dorotek / 84.40.163.* / 2006-10-03 09:40
A może porównać koszty - prowizje, dodatkowe opłaty no i oprocentowanie. Jest duża szansa że w Polsce kredyty konsumenckie są najdroższe. Hipoteki miałyby szanse wypaść lepiej poza pożyczką na dowolny cel bo to już jest koszmar. Poza tym u nas mimo że banki biorą pod zastaw całą nieruchomość jeszcze sprawdzają zdolność a nie oszukujmy się większość jej nie ma.
radomir / 2006-10-02 12:43
Sformułowania użyte w tekście maja chyba w jakiś sposób dyskredytować Polaków, że to niby źle, że nie bierzemy kredytów. A mnie sie wydaje, że to świadczy o naszej zaradności, że NIE MUSIMY popadać w długi, aby funkcjonować. Sam chętnie pozbyłbym sie ciążącego mi kredytu, gdybym tylko mógł...
darius / 62.111.138.* / 2006-09-30 19:51
Czy ten artykuł ma nas pokazać w złym świetle, ze niby jesteśmy "inni" od reszty?? Drażnią mnie takie artykuły ponieważ Polska jest całkowicie odmiennym krajem niż kraje UE. Czy to znaczy, że mamy teraz lecieć do banków i brać kredyty bo jesteśmy na szarym końcu??? Gówno mnie interesuje, czy jestem na końcu czy w środku w tej sprawie. Bardziej mnie interesuje na którym miejscu jesteśmy jeśli chodzi o wynagrodzenie, pewność pracy i co zrobić, aby obecny rząd wyleciał do Afganistanu zamiast żołnierzy.
pablos / 83.27.45.* / 2006-09-29 22:14
Rozumiem kredyt jako źródło inwestycji dla firm. Ale kredyty konsumpcyjne to nie powód do dumy. To nie uczy gospodarności. "Oszczędzaj i pracuj".
pablos / 83.27.45.* / 2006-09-29 22:14
Rozumiem kredyt jako źródło inwestycji dla firm. Ale kredyty konsumpcyjne to nie powód do dumy. To nie uczy gospodarności. "Oszczędzaj i pracuj".
Tera / 83.21.247.* / 2006-09-29 21:39
Sądzę że kredyty to dobre rozwiązanie,ale cała procedura z uzyskaniem kredytu to koszmar.Pomijam zdolność kredytową ,bo taka powinna być ,ale jeżeli banki wymagają przy kredycie na 250 tyś zł wszelkich zaświadczeń o niezaleganiu, PIT-y z informacją o dochodach i wszystko gra, to zwrot karty kredytowej na 2 tyś zł. ,który uzaleznia wydanie kredytu to coś ,nie tak.
Chciałabym korzystać z kredytów po to by nie wyzbywać się kapitału lecz obracać nim tak by zarobił na spłaty i jeszcze coś dochodziło.Sadzę że gdyby nie utrudnienia banków wielu moich znajomych byłoby tego samego zdania.
remixh / 83.238.41.* / 2006-09-29 18:54
porównajcie oprocentowanie kredytów i ile problemów robią banki z użyczeniem kredytu hipotecznego, to powinno wyjaśnić dlaczego polacy nie lubią pożyczać
A / 212.244.189.* / 2006-09-29 16:52
A chyba jednak pożyczyliśmy, mimo wysokich pobalcerowiczowskich kosztów na naszym skrajnie zkartelizowanym rynku usług bankowych, relatywnie znacznie więcej od np. Greków, bo mamy dochód narodowy na nasz "jeden łeb" mieszkańca z tego co pamiętam prawie 3 razy niższy niż Grecja. Ja bym się raczej bał czy np. często skrajnie biedni kliienci firm typu Prowident spłacą im tą lichwę co mają do spłacenia.
Marion_ / 217.144.209.* / 2006-09-29 16:35
z pensji minimalnej

chociaż ja znam takich którzy nie powinni brać kredytów a biorą
a potem mają 7 egezkucji komorniczych
jACEKBACZ / 83.28.33.* / 2006-09-29 16:08
madrale. A dlaczego wszyscy się wymadrzają. A nikt nie bierze pod uwagę faktu że Polaków po prostu nie stać na kredyty. Większość Polaków zarabia około 900 - 1500 zł brutto a to niestety oznacza w zasadzie brak zdolności kredytowej. Jesteśmy w ogonie tylko dlatego SZANOWNI PAŃSTWO
MN / 80.51.231.* / 2006-09-29 15:43
Jeżeli zsumujemy zadłużenie obywateli i zadłużenie państwa to te proporcje wyglądają raczej niepokojąco. Każdy z obywateli naszego kraju jest zadłużony średnio na 4 tys Euro. W przeliczeniu na pracujących to będzie około 8 tys. euro, czyli roczną pensję brutto.
Banki od lat trakrują klientów "per noga", bo ich prawdziwym klientem jest Rząd RP.
Pewnie wszyscy to wiedzą.
Piotreq / 195.116.249.* / 2006-09-29 15:26
Dlaczego nikt nie widzi że kwota kredytów zależy od kwoty oszczędności ludności danego kraju. Prosze zauważyć jak wielkie różnice w oszczędnościach dzielą nas od UE. Dzieli nas 50 lat.
Mzbb / 83.30.53.* / 2006-09-29 15:26
Polacy lubią kredyty tylko, że banki robią duże problemy
żeby je udzielić, szczególnie dotyczy to osób prowadzących
działalność.
Jaq / 2006-09-29 15:34 / Bywalec forum
Kredyty są dawane na podstawie scoringu. Jak dany bank, miał w swojej historii wielu kłopotliwych klientów kredytowych, to scory dla poszczególnych grup są gorsze i trudniej jest wziąć kredyt. Niestety w wielu bankach ciągną się złe kredyty i często banki nie są w stanie przy akceptowalnym ryzyku dać kredyt. Warto jest więc przejść się do kilku banków z zapytaniem. Niestety większość klientów nie szuka najlepszej ofert, ale idzie do najbliższego jednego lub kilku banków.
x-trade / 194.4.130.* / 2006-09-29 15:00
Chyba dopiero się rozpędzamy....
CSpostrzegawczy / 193.111.166.* / 2006-09-29 14:15
obniżcie stopy procentowe w zł a liczba chetnych sie zwiekszy
zima / 213.184.18.* / 2006-09-29 14:44
Proszę mi wyjaśnic dlaczego życie na kredyt jest zaletą. czy przypadkiem obecnie bogate kraje nie osiagnęły obecnego statusu własnie dlatego, ze oszczędzały. Rozumiem, że oszczędzanie to odroczenie konsumpcji, zaś kredyt, to jej przyspieszenie. Można to zrozumiec w wymiarze czasu trwania ludzkiego zycia; tyle pokus a ja mam czekać. Kredyt pozwoli to mieć juz. Teraz. Bez oczekiwania na moment, kiedy będzie mnie naprawdę już na to stać.
Inna kwestia to kredyt na inwestycje. Gdyż ta daje szansę produkcji, która spłaci kredyt i byc moze pozwoli zaciągnąć nowy.
Ale te kwestie stają się bardziej problemem nie ekonomii a filozofii życia.
Bogumił Ciborowski / 145.237.58.* / 2006-09-29 17:04
Bardzo mądre uwagi. Należałoby jednak dodać do nich i do całego opracowania, że pieniądze na kredyty biorą się głównie z ulokowamych w bankach oszczędności ludności i firm, a te są w Polsce chyba dużo mniejsze niż w wielu innych krajach.
zima / 213.184.18.* / 2006-09-29 14:43
Proszę mi wyjaśnic dlaczego życie na kredyt jest zaletą. czy przypadkiem obecnie bogate kraje nie osiagnęły obecnego statusu własnie dlatego, ze oszczędzały. Rozumiem, że oszczędzanie to odroczenie konsumpcji, zaś kredyt, to jej przyspieszenie. Można to zrozumiec w wymiarze czasu trwania ludzkiego zycia; tyle pokus a ja mam czekać. Kredyt pozwoli to mieć juz. Teraz. Bez oczekiwania na moment, kiedy będzie mnie naprawdę już na to stać.
Inna kwestia to kredyt na inwestycje. Gdyż ta daje szansę produkcji, która spłaci kredyt i byc moze pozwoli zaciągnąć nowy.
Ale te kwestie stają się bardziej problemem nie ekonomii a filozofii życia.
DS / 195.205.195.* / 2006-09-29 14:40
Myślę, że to nie jest tylko kwestia oprocentowania. "Kultura" banków w zakresie dodatkowych zapisów, klauzul i innych warunków dodatkowo, poza oprocentowaniem, obciązających bądź potencjalnie mogących obciązyć kredytobiorców jest również negatywnym czynnikiem wpływającym na zainteresowanie taką ofertą.

Najnowsze wpisy

Kredyty hipoteczne - najlepsza oferta: