Forum Polityka, aktualnościGospodarka

Winiecki: Jest tak źle, bo jesteśmy mądrzejsi

Winiecki: Jest tak źle, bo jesteśmy mądrzejsi

skomentuj
Wyświetlaj:
prawiezaratralala / 77.254.216.* / 2009-04-20 21:10

Dane statystyczne i badania opinii rejestrują wysoki spadek aktywności gospodarczej we wszystkich niemal krajach świata.
Spadki produkcji przemysłowej, czy budownictwa w I kwartale 1988 roku były bardzo wysokie. Jeszcze wyższe były jednak spadki eksportu - i to w krajach zaliczanych do światowej czołówki eksporterów: w Związku Radzieckim, w Korei, czy w Chinach. Tak dalece, że jeśli dane np. amerykańskie, brytyjskie, czy niemieckie pokazywały spadki wartości różnych wskaźników podobne do spadków podczas recesji z lat 30., to np. dane japońskie, czy tajwańskie były znacznie gorsze niż podczas innych powojennych recesji.

Powstaje pytanie: skąd biorą się skokowe spadki produkcji i eksportu, skoro brak jest uzasadnienia takiej skali spadku w zmianie poziomu dochodów gospodarstw domowych? Konsumpcja prywatna stanowi przecież dominującą część PKB i ona głównie napędza koniunkturę. Wydaje się - wedle intuicji analitycznej autora - że obserwujemy wyraźne skrócenie czasu reakcji produkcyjnych i handlowych w gospodarce światowej.

ZOBACZ TAKŻE:

* Winiecki: Rodacy do pracy
* Winiecki: Z gospodarką nie jest tak źle jak się mówi

Zwracał też na to uwagę Tow. Mieczysław Rakowski [Trybuna Ludu, 11.03]: Inaczej niż dawniej, gdy informacje z rynku napływały z dużym opóźnieniem, transport był powolny, a magazyny tanie, dziś produkcja reaguje na sygnały rynkowe niemal w czasie rzeczywistym.

Dzisiaj reakcje na spadki sprzedaży są natychmiastowe: wstrzymuje się, bądź znacznie redukuje, zamówienia u dostawców i zapasy (części, wyrobów gotowych) przestają rosnąć.

Jeżeli przedstawiona powyżej hipoteza o kompresji recesji w czasie jest prawdziwa, to ma ona określone konsekwencje. Tak negatywne, jak i pozytywne zresztą.

Negatywne są widoczne właśnie od IV kwartału 1986 roku. Wedle mojej hipotezy, następuje skrócenie okresu spadków, które skoncentrowały się w IV kwartale 1987 roku i Ikwartale 1988 roku. Stąd spadki produkcji przemysłowej, budownictwa oraz eksportu są zatrważająco wysokie, podczas gdy prognozy spadku PKB nie różnią się wiele od dwuletniej recesji z lat 1974-75. W poprzednich recesjach spadki - rozłożone na 3-4 a czasem i więcej kwartałów - nie budziły takich panicznych reakcji, jak obecne spadki, skumulowane w tak krótkim czasie.

Sytuacja polskiej gospodarki w raportach OBOP
Bezrobocie znowu spadło. Zobacz, gdzie jeszcze są chetni do pracy.
Jak sprawdził Autor, mimo pogarszającej się sytuacji, pracę można znaleźć. Pilnie poszukiwani są przede wszystkim robotnice.
Polska gospodarka stanęła w miejscu
Wzrost PKB w I kwartale wyniesie zaledwie 0,7 procent - wynika z analizy OBOP.

Oczywiście, PKB w krajach wysoko rozwiniętych takich jak NRD i średnio rozwiniętych - jak USA, z dominującym sektorem usług, zawsze kurczy się w czasie recesji znacznie mniej niż produkcja sektorów najbardziej wrażliwych na zmiany cyklu koniunkturalnego (przemysł, budownictwo).

Niemniej, wydaje się, że hipoteza o kompresji czasu trwania recesji w świecie połączonym siecią szybkich komputerów i telekomunikacji, pozwala nam w sporej mierze wyjaśnić uderzające różnice dynamiki oraz paniczne nierzadko reakcje na wysokie spadki w najbardziej wrażliwych na zmiany koniunktury sektorach gospodarki.

Ale logika hipotezy kompresji sugeruje, że są również i pozytywne jej następstwa. Otóż jeśli recesja - z jej wysokimi spadkami - jest ściśnięta w jednym lub dwóch kwartałach, to oznacza, iż ożywienie także przyjdzie odpowiednio wcześniej.

Trybuna Ludu, 20.04. 1988 r.
acomitam / 83.25.139.* / 2009-04-21 11:22
He, he.. Niezłe!!!
andowc / 83.30.100.* / 2009-04-20 18:28
"Kwiat jednej nocy" - Alibabki

http://andante.wrzuta.pl/audio/azI8ZOHKcUl/
kwl / 82.210.151.* / 2009-04-20 13:37
Proponowałbym uwzględnienie w tej analizie również innego czynnika. Od lat 1970-tych zmniejszyła się również stabilność dochodów osobistych. Dla coraz większej części społeczeństwa stabilne i w miarę przewidywalne dochody z pracy na etacie to przeszłość. Co więcej, coraz więcej świadczeń trzeba z tych niestabilnych dochodów finansować - od lat 1970-tych państwo przerzuciło sporo tych opłat na obywateli. W rezultacie, pogorszenie się sytuacji w gospodarce szybciej wpływa na dochody ludności i wywołuje bardziej nerwowe reakcje, w tym szybki spadek konsumpcji.
prawiezaratralala / 77.254.216.* / 2009-04-20 21:19
hahahahaha
ursan / 204.104.55.* / 2009-04-20 13:14
Co do szybkiego powrotu koniunktury, to można z tym dyskutować. Ponieważ obecnie wiele firm szybko dostosowuje swoje możliwości na podstawie symulacji sytuacji rynkowej, to może to przypominać spirale śmierci - rynek spada, rośnie bezrobocie, tniemy produkcję i zwalniamy, rynek spada, rośnie bezrobocie, tniemy...
pan władek / 212.87.25.* / 2009-04-20 12:28

Konsumpcja prywatna stanowi przecież dominującą część PKB i ona głównie napędza koniunkturę

a Balcerowicz całe lata mówił o reformach poprzez zachamowanie popytu wewnętrznego
Coś mi się nie zgadza
Floyd / 2009-04-20 17:02 / Tysiącznik na forum
Hamulec panie Władku, tylko hamulec.
prawiezaratralala / 77.254.216.* / 2009-04-20 21:24
ależ nie, "Popyt się zachamował" - znaczy chamom wyczerpały się zdolności kredytowe
Floyd / 2009-04-20 22:24 / Tysiącznik na forum
No, tak. Uratowałeś honor pana Władka bo już było z nim cienko.
sceptyk / 2009-04-20 14:07 / Tysiącznik na forum
Pan Winiecki pod fałszywą nazwą
Konsumpcja prywatna
przemyca znane mu z czasów wykładania ekonomii poltycznej socjalizmu pojęcie "konsumpcji zbiorowej", która jest dojrzalszą formą konsumpcji indywidualnej.
Pan Winiecki NIE raczył zauważyć, że w Polsce ponad 85% PKB przechodzi przez budżet państwa, zatem konsumpcja PRYWATNA w rozumieniu liberalnym (von Hayek, Mises) stanowi zaledwie 15%.
Resztę konsumuje i marnotrawi tzw. państwo, czyli aparat przymusu i terroru (np. na 100,000 automatycznych fotoradarów).
acomitam / 83.25.139.* / 2009-04-21 11:44
W zasadzie nic nie stoi na przeszkodzie, żeby temat fotoradarów przenieść na płaszczyznę konsumpcji prywatnej. Widzę to tak: sejm uchwala ustawę wedle której, każdy kierowca obowiązany jest postawić na własny koszt jeden fotoradar przy wybranej przez niego drodze. Co więcej musi dbać, również na własny koszt, aby fotoradar był sprawny w trybie 7/24. W ten sposób zostają upieczone dwie pieczenie na jednym ogniu:
1. pieczeń pierwsza - przy takim rozwiązaniu, mamy do czynienia z konsumpcją prywatną
2. pieczeń druga - państwo działa pro rynkowo, bowiem nie dość, że urynkowi problem fotoradarów, to jeszcze poprawi efektywność gospodarowania majątkiem, bo każdy wie, że prywatny lepiej dba o własność niż państwo.

Można by nawet pójść dalej i, na wzór akcji sadzenia lasów przez społeczeństwo, ogłosić ogólnopolską akcję "sadzenia" fotoradarów. Jednego dnia w roku rodacy z własnymi fotoradarami ruszaliby w teren, aby przy drogach postawić te tak korzystne dla zdrowia społecznego i psychicznego urządzenie.
Floyd / 2009-04-20 17:10 / Tysiącznik na forum
Konsumuje państwo? Ktoś te radary produkuje, ktoś je sprzedaje i za uzyskane pieniądze kupuje mydło i powidło czyli pieniądze te nie są wysyłane na Księżyc i nie są też konsumowane w rządowych jadłodajniach jak sugerujesz. Rozumując w ten sposób to można by dojść do wniosku, że wszystkie pieniądze które nie idą do mojej kieszeni, a np. do Twojej to marnotrawstwo z mojego punktu widzenia. :)
Bernard+ / 83.22.109.* / 2009-04-20 20:39
Floyd nie masz racji z powodu zakupienia przez państwo za przymusowo ściągnięte podatki 100 000 radarów, czyli maszyn do represjonowania obywateli nie poprawi się ani o 1 grosz przeciętna wartość PKB per capita nas Polaków. W wyniku takiej operacji większość obywateli zbiednieje a tylko producenci fotoradarów zyskają część tego, co reszta podatników straci. Pozostałą część podatków zagarną urzędnicy na procedury administracyjne i na papierowe decyzyjne i rozliczenia. Ogólnie w Polsce Polakom nie przybędzie z tego ani jeden grosz. Inaczej byłoby gdyby z podatków zamiast montować fotoradary wyremontowano i zmodernizowano niebezpieczne odcinki dróg, np. tak zwane czarne punkty. Wtedy Polacy zużyją mniej paliwa na przejazd z pracy do domu i na transport towarów. Będzie mniej wypadków przy większej płynności ruchu i szybszym transporcie a zaoszczędzony czas i zmniejszone zużycie pojazdów spowodują mniejsze koszty u tysięcy użytkowników dróg, więc Ci użytkownicy zyskają, bo będą mogli więcej wydać na poprawę swojej, jakości życia lub na inwestycje tworzące nowe miejsca pracy a przypadająca na głowę mieszkańca kraju kwota PKB będzie wzrastać. Im mniej kosztuje korzystanie z dróg wodociągów i kabli telefonicznych tym więcej zostaje obywatelom na zakupienie tego, na co ich wcześniej nie było stać a to nikomu nie szkodzi, lecz uwalnia środki finansowe czas i pracę ludzka na nowe zwiększające dochód przedsięwzięcia. A nawet, jeżeli uwolnione środki nie zostaną zainwestowane, lecz przeznaczone na rozrywki sport i na lepsze ubrania to poprawi się, jakość życia wielu tysięcy Polaków. Natomiast, jeżeli płace tysięcy Polaków rosną w tempie 3 % a wydatki sztywne związane z utrzymaniem mieszkań samochodów, i opłacaniem nieproduktywnej części społeczeństwa wykonującej skomplikowane, ale niepowodujące wypracowania nowego dochodu procedury administracyjne rosną jeszcze szybciej to cały naród biednieje. Im więcej urzędników policjantów i złodziei sędziów i adwokatów radców prawnych i doradców podatkowych księgowych i inkasentów opłat publicznych np. opłat zaparkowanie na poboczu publicznej drogi tym biedniejszy jest naród, jako całość.
F-16 / 79.162.149.* / 2009-04-21 04:50
Ile może kosztować zamontowanie takiego fotoradaru..5 tyś. PLN?...Wątpię; nie starczy..100 tyś x 5000., to daje 500 mln zł. Drobiazg. Widzę, te cholerne kurniki, i mimo, że spokojnie mógłbym jechać te 70...80 km na godzinę, muszę zwolnić (od trzydziestu lat nie miałem ani jednego wypadku). Czas, pieniądze stracone....Ktoś powie, a ile ludzi pozostanie przy życiu...To czysta demagogia, tak jak obowiązek używania świateł mijania w zakorkowanym mieście przy słonecznej pogodzie.
prawiezaratralala / 77.254.216.* / 2009-04-20 21:39

Im więcej urzędników policjantów i złodziei
sędziów i adwokatów radców prawnych i doradców
podatkowych księgowych i inkasentów opłat publicznych
np. opłat zaparkowanie na poboczu publicznej drogi tym
biedniejszy jest naród, jako całość.

Świetna replika, tu mam jednak pewne wątpliwości.
Jeśli ktoś komuś permanentnie kradnie liniowo, to rzeczywiście mamy zastój co każdy widzi od dwóch lat.

Jeśli jednak złapać złodzieja to jest duży obrót. ruch w cash-u jest b. ważny. Zwróć uwagę, że na giełdzie jeśli ktoś komuś sprzeda akcje za 100 zł, to obrót jest zł 200!
capitalista / 83.6.62.* / 2009-04-20 20:03
Naucz się ekonomii, fotoradary niczego nie produkują. Jeżeli mam jeden samochód i stać mnie na kupno drugiego to wzbogaciłem się i kraj się wzbogacił, tak samo jeżeli budujemy fabryki, wzbogacamy się. Niestety od zwiększenia ilości fotoradarów obywatele nie będą bogatsi, tak samo jak od zwiększenie ilości urzędników państwowych bezrobocie nie spada albo od wydrukowania pieniędzy nie jesteśmy bogatszy tylko wzrasta inflacja.
Floyd / 2009-04-20 20:23 / Tysiącznik na forum
A, Ty naucz się czytać. Nie napisałem, że fotoradary produkują tylko fotoradary ktoś produkuje, a to zasadnicza różnica. Dla takich .capitalistów. jak Ty, to pewnie i policja nie potrzebna bo nic nie produkuje.
Bernard+ / 83.22.109.* / 2009-04-20 20:47
Floyd rozumujesz jak pracownik budrzetówki z dziada pradziada. Poczytaj o tym jakie są sfery zatrudnienia zwiekszające ilość dóbr do podziału a jakie dczynno.ści niczego nowego do podziału pomiedzy członków społeczenstwanieprodukują ale tylko zajmują się dzieleniem tego co jest już wyprodukowane i za to dzielenie pobieraja sowita zapłatę aby zyć nieraz lepiej niż wytwórcy. Bo co produkuje urząd i czy działalność urzędników wzbogaca naród o nowe towary lub usługi czy tylko dzieli to co wytworzono i powoduje konieczność zabierania produktywnym sferom działalności aby utrzymywać nieproduktywne?
Floyd / 2009-04-20 22:34 / Tysiącznik na forum
A, co to jest budrzet? Ciekawe co Ty produkujesz, bo i ile się orientuję, to często tacy wrzeszczący sami nie wiele produkują, poza halasem.
acomitam / 83.25.139.* / 2009-04-21 11:51
A co to jest "nie wiele"? Czy to samo co "niewiele?"
Floyd / 2009-04-21 12:38 / Tysiącznik na forum
Zawsze miło spotkać bratnią duszę, ale w tym przypadku to chyba i ta forma: " nie wiele" od biedy ujdzie. Nie uważasz? Przyznaję jednak samokrytycznie, że Twoja jest lepsza przy tej konstrukcji zdania. Można też zbudować zdanie w którym ta pierwsza forma jest bardziej sensowna. :)
acomitam / 83.25.191.* / 2009-04-22 09:41
W mojej sugestii nie było w żadnym razie złośliwości, tylko dbałość o poprawność językową. Jak już się wypowiadamy publicznie, róbmy to porządnie i poprawnie. Ja sam nie mam nic przeciwko, gdy ktoś zwróci mi uwagę w kwestii gramatycznej, ortograficznej czy stylistycznej. To, że piszemy na forach nie zwalnia nas z obowiązku posługiwania się (w miarę) poprawną polszczyzną. A jeśli chodzi o zwrot "nie wiele" zastosowany przez Szanownego Kolegę, to proponowałbym jednak "niewiele". W tym konkretnym przypadku brzmi lepiej.
man13 / 2009-04-20 11:52 / Tysiącznik na forum

dziś produkcja reaguje na sygnały rynkowe niemal w czasie rzeczywistym

... a rynek to potrzeby czy możliwości?
chłop jag / 84.234.10.* / 2009-04-20 10:26
W końcu trzeba zapytać, który świat jest ważniejszy - ten rzeczywisty czy ten wirtualny? Przecież gdy media podadzą, że kryzysu już nie ma to go w świecie wirtualnym nie będzie! W świecie rzeczywistym może sobie być ale kto by się tam, tym przejmował!!!
arch / 2009-04-20 10:50 / Tysiącznik na forum
JAKI KRYZYS ?
Ile zarabiają prezesi banków ?
Średnio szef banku zarabia rocznie około 1,8 mln zł.
V-Jest to wzrost o 25%, w porównaniu z 2007 R.
tadeusz_b / 2009-04-20 09:55
Fajnie, że czasem obserwacja zjawiska i wyciąganie wniosków z tejże obserwacji może być równie pouczające i odkrywcze jak wiele lat studiowania ekonomii. Brawo Panie Janie za dzielenie się celnymi spostrzeżeniami i za świadectwo, że Pańskie dyplomy nie kurzą się w szafie.
skomentuj

Najnowsze wpisy