Giełdy reagują na przewrót w Wenezueli. Zbrojeniówka i złoto w górę
Amerykańska interwencja w Wenezueli i pojmanie Nicolasa Maduro wywołały natychmiastową reakcję na globalnych parkietach. Jak wynika z danych rynkowych, inwestorzy stawiają na wzrosty w Europie i Azji, a szczególnym zainteresowaniem cieszą się spółki zbrojeniowe oraz surowce.
Poniedziałkowa sesja na europejskich rynkach rozpoczęła się od umiarkowanych wzrostów, mimo skokowego wzrostu napięcia geopolitycznego w Ameryce Południowej. Warszawski indeks WIG20, podobnie jak inne kluczowe wskaźniki Starego Kontynentu, znalazł się pod wpływem globalnych nastrojów typu "risk-on". Niemiecki indeks DAX zanotował wzrost o 0,59 proc., osiągając poziom 24 684,79 pkt. Podobne tendencje widać na innych parkietach: francuski CAC 40 zyskał 0,53 proc., a brytyjski FTSE 100 urósł o 0,38 proc. Inwestorzy zdają się interpretować szybkie tempo amerykańskiej operacji jako sygnał stabilizacji sytuacji w regionie kluczowym dla globalnego rynku ropy naftowej.
Szczególną uwagę przyciąga zachowanie sektora obronnego, zwłaszcza na giełdzie we Frankfurcie. Akcje koncernu Rheinmetall wystrzeliły w górę o 5,95 proc., co czyni go niekwestionowanym liderem wzrostów w indeksie DAX. Inwestorzy pozytywnie reagują również na notowania MTU Aero Engines, które zyskały 1,67 proc. Eksperci wskazują, że demonstracja siły militarnej USA oraz potencjalne zaangażowanie w stabilizację Wenezueli budzą oczekiwania na dalsze zamówienia w branży zbrojeniowej i lotniczej.
Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"
Azjatyckie rekordy i siła technologii
Jeszcze silniejsze wzrosty odnotowano na rynkach azjatyckich, gdzie indeksy osiągnęły historyczne maksima. Japoński Nikkei 225 zyskał blisko 3 proc., a południowokoreański KOSPI wzrósł o 3,43 proc. Choć bezpośrednim impulsem dla tych rynków pozostaje hossa w sektorze sztucznej inteligencji, to wydarzenia w Wenezueli nie zakłóciły optymizmu. Jak zauważa Charu Chanana, główna strateg ds. inwestycji w Saxo Markets, optymizm technologiczny dominuje obecnie nad wszystkimi innymi narracjami rynkowymi.
Na polskim rynku również widoczne są wzrosty, przy czym najsilniej rosną notowania Orlenu - co jest kontynuacją trendu sprzed weekendu.
Analitycy podkreślają, że rynki wykazują tendencję do szybkiej neutralizacji wstrząsów geopolitycznych. – Hałas geopolityczny szybko ucichnie – ocenia Dilin Wu, strateg w Pepperstone Group Ltd. Według eksperta nagły wybuch kryzysu w Wenezueli nie przełożył się znacząco na główne aktywa wysokiego ryzyka, co potwierdza odporność inwestorów na nagłe zmiany na scenie politycznej.
Na rynku walutowym obserwujemy umocnienie amerykańskiego dolara. Euro kosztuje obecnie 1,1682 USD, co oznacza spadek o 0,3 proc. Z kolei polski złoty pozostaje pod wpływem trendów z rynków bazowych. Kurs EUR/PLN oscyluje wokół poziomu 4,21, a ekonomiści PKO BP przewidują, że w najbliższym tygodniu polska waluta powinna utrzymać się w przedziale 4,20-4,22 za euro. Inwestorzy uciekają również w stronę bezpiecznych przystani – cena złota w dostawach spot wzrosła o 1,7 proc., osiągając poziom 4 405 USD za uncję. Mocno zyskuje także srebro oraz kryptowaluty, z Bitcoinem wycenianym na ponad 92 500 USD.
USA uderzyły w Wenezuelę
Gwałtowne ruchy na rynkach to bezpośrednie pokłosie wydarzeń z minionego weekendu. Przypomnijmy, że prezydent USA Donald Trump ogłosił przeprowadzenie na dużą skalę ataku na Wenezuelę, w wyniku którego pojmano Nicolasa Maduro. Według oficjalnych komunikatów Białego Domu, Maduro wraz z żoną został wywieziony z kraju i przebywa obecnie na okręcie desantowym USS Iwo Jima, zmierzając do Nowego Jorku, gdzie ma usłyszeć zarzuty dotyczące narkoterroryzmu.
Kluczowym elementem dla inwestorów pozostają zapowiedzi Trumpa dotyczące sektora energetycznego. – Będziemy bardzo mocno zaangażowani w sektor naftowy w Wenezueli – zadeklarował prezydent USA w wywiadzie dla Fox News. Wenezuela, posiadająca jedne z największych złóż ropy na świecie, może stać się nowym polem ekspansji dla amerykańskich koncernów paliwowych, co rynki zaczynają już dyskontować. Jednocześnie administracja USA podkreśla, że interwencja ma na celu przywrócenie wolności Wenezuelczykom i zakończenie ery rządów opartych na handlu narkotykami, co Donald Trump określił mianem walki z "zabijaniem Amerykanów" przez nielegalne substancje płynące z południa.
Mimo optymizmu na giełdach, sytuacja pozostaje dynamiczna. Unia Europejska, ustami przewodniczącego Rady Europejskiej Antonio Costy, wezwała do deeskalacji i poszanowania prawa międzynarodowego. Inwestorzy w najbliższych dniach będą bacznie śledzić nie tylko doniesienia z Caracas, ale także dane z amerykańskiego rynku pracy oraz wstępne odczyty inflacji ze strefy euro, które mogą skorygować obecne, euforyczne nastroje.