Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na

Polska giełda daleko za Zimbabwe. Na tle Europy wyróżniliśmy się jednak na plus

Niewiele rynków akcji na świecie mogło się pochwalić wzrostami w 2018 roku. Warszawska giełda nie należy niestety do nielicznych wyjątków. Spadki były u nas większe niż średnia światowa. Na tle bardzo słabej Europy nie wyglądamy jednak najgorzej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(Fotolia)
Giełdy mają za sobą słaby rok

Zimbabwe i Argentyna - to kraje z obu krańców giełdowych zmian w 2018 roku. Według indeksów Morgan Stanley Capital International (MSCI) w skali ostatnich 12 miesięcy akcje na świecie spadały w ujęciu dolarowym o średnio 11 proc.

Ujęcie walutowe ma przewagę nad zwykłym porównywaniem indeksów. Dzięki wyliczaniu kursów indeksów w dolarach wielkie ruchy kursów nie wypaczają rzeczywistości. Takie na przykład Indie formalnie chwalą się wzrostem 3,2 proc. (indeks Nifty 50), ale gdy przyłoży się do tego filtr walutowy, to jest spadek akcji w dolarach i to ponad 9-procentowy - podaje MSCI.

W przypadku Polski WIG20 stracił 7,5 proc., na co w największym stopniu wpływ miały akcje sektora energetycznego, do spółki ze złymi notowaniami Eurocashu (Delikatesy Centrum), CCC i Alior Bankiem. Ale w przeliczeniu dolarowym spadki indeksu MSCI dla naszego kraju wynoszą prawie 15 proc. Po prostu złoty spadł względem "zielonego" o 8 proc.

(Money.pl)
(Fot: Jacek Frączyk)

Zobacz też: Nino o biznesie - Rafał Zaorski: jesteśmy wkurzający dla „łowców frajerów”

To lepiej niż wynosi średnia europejska. Indeks MSCI dla Starego Kontynentu spadł o 18 proc. Zaważyły na tym głównie słabe notowania w Niemczech, gdzie giełda obniżyła swoją dolarową wartość o aż 24 proc. Między innymi przez słabe notowania gigantów motoryzacyjnych, zagrożonych obniżeniem zakupów przez cierpiących na konflikcie handlowym z USA Chińczyków. No i Deutsche Bank chwieje się w posadach przez grzechy z przeszłości.

Niedawny król inflacji, teraz królem giełd

Jak sytuacja giełdowa wyglądała na świecie? Na czele jest afrykański król inflacji sprzed kilku lat, czyli Zimbabwe. Akcje okazały się tam w ubiegłym roku królem wzrostów na świecie. Wzrosty wyniosły aż 111 proc. w ujęciu dolarowym.

Przypomnijmy, że jeszcze dziesięć lat temu inflacja wyniosła tam 2 mln 200 tys. proc. Ubiegły rok był jednak przełomowy.

Po obaleniu rządów Roberta Mugabe w ubiegłym roku, już na 2018 roku prognozowany jest wzrost o 6,3 proc. - przynajmniej tak podawał w październiku minister finansów Zimbabwe Mthuli Ncube, cytowany przez „Al Jazeera”. Nowy prezydent Emmerson Mnangagwa, który Mugabego obalił militarnie, został wybrany w lipcu 2018 i do gospodarki ma podejście mniej zideologizowane niż jego poprzednik. Przynajmniej chce, żeby ta rosła. O Mugabe nie było można tego powiedzieć. Socjalizm i delikatnie mówiąc niechęć do białych przełożyły się na tragiczną kondycję ekonomiczną kraju.

Wzrosty na ropie

Drugi w światowym zestawieniu Katar zyskał 24 proc. Generalnie zresztą kraje naftowe są wysoko w rankingu. W pierwszej piątce wzrostów akcji są jeszcze Arabia Saudyjska i Kuwejt. Formalnie ceny ropy w ubiegłym roku spadły, ale jeszcze do września dynamicznie rosły. To ostatnie miesiące wojny handlowej USA-Chiny i zwiększenie produkcji w USA zdecydowały o tąpnięciu cen w czwartym kwartale. Przez większość roku firmy naftowe zbierały jednak profity z wzrostów.

Z tego właśnie powodu czwartym najmniejszym spadkiem giełdy w Europie może się pochwalić Rosja. W ujęciu dolarowym akcje zeszły tam w dół o „zaledwie” 6 proc. Lepsze w Europie notowania były tylko na giełdach w Serbii (+0,04 proc.), Słowenii (-3,6 proc.) i Rumunii (-5,8 proc.). Wszystkie trzy kraje mieszczą się w pierwszej dziesiątce największych wzrostów PKB w Europie w 2018 roku - odpowiednio 4,2, 4,8 i 4,3 proc. w górę rdr.

Zważywszy na to, że Polska miała wzrost gospodarki wyższy od trzech wspomnianych państw (5,7 proc. rdr w trzecim kwartale), możemy się czuć poszkodowani przez inwestorów.

Z największych gospodarek świata najlepiej radziła sobie giełda nowojorska - wzrost o 7,1 proc. Akcje w Chinach spadły o średnio 21 proc., w Niemczech o 24 proc., w Japonii o 15 proc., a Wielkiej Brytanii o 18 proc. Giełda w USA nie traciła tak jak inne rynki głównie dzięki drastycznym cięciom podatków od dochodów korporacyjnych od początku roku.

Argentyna i Turcja na dnie

Na samym dnie zestawienia Morgana Stanleya jest Argentyna - po II wojnie światowej jeden z najbogatszych krajów świata, co skutecznie zmarnowali później politycy. Od wielu lat zmaga się z problemem zadłużenia. W ubiegłym roku akcje spadły tam o 53-procentowym w dolarach. To pochodna spadku gospodarczego o 1 proc. i problemów z opanowaniem inflacji.

Według rządu niższy PKB to konsekwencja suszy, która tak odbiła się na rolnictwie, że odebrała 2 pkt. proc. PKB w ciągu roku. Kurs peso spadł o 40 proc. w ciągu roku, dochodząc do historycznego dna na poziomie 30,55 za dolara. To nasiliło problemy w spłacie zobowiązań przez zadłużony kraj. Nowy prezydent zwrócił się o pomoc 50 mld dol. do MFW, co zresztą dodatkowo obniżyło kurs peso. Napędzana deficytem budżetowym inflacja wzrosła do 31 proc.

Przedostatnie miejsce na liście MSCI zajmuje Turcja. Tu też króluje inflacja i spadek kursu waluty. Plany podporządkowania działań banku centralnego przez prezydenta Erdogana skończyły się w połowie roku załamaniem kursu liry i ucieczką inwestorów z kraju. Notowania akcji są o 44 proc. niższe niż rok temu.

Wzrost gospodarczy poprzez spadek inwestycji obniżył się do 1,6 proc. rdr w trzecim kwartale 2018 z 11,5 proc. rok wcześniej. Lira straciła 39 proc. względem dolara.

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
02-01-2019

kalJak to? Rosyjscy inwestorzy nie uratowali tureckiej gospodarki? Przecież w eter szły takie buńczuczne zapowiedzi! Do wycofania się inwestorów … Czytaj całość

02-01-2019

ekonomistaSZKODA GADAĆ.OD 2008r BESSA W POLSCE TRWA NIEPRZERWANIE. KIEDY TA SZULERNIA UPADNIE ?

Rozwiń komentarze (2)