W październiku Departament Skarbu nałożył sankcje na właścicieli tankowców transportujących rosyjską ropę. Tankowcem na "czarnej liście" jest m.in. rosyjski Sovcomflot NS Leader, który w ubiegłym tygodniu natychmiast zawrócił u wybrzeży Portugalii, gdy Stany Zjednoczone wskazały, kim jest właściciel statku. Kontenerowiec płynął do rosyjskiego portu na Morzu Bałtyckim.
Przypomnijmy, że w grudniu ubiegłego roku grupa G7 ustaliła, że firmy zlokalizowane w krajach grupy nie mogą sprzedawać rosyjskiej ropy drożej niż 60 dol. za baryłkę. W ten sposób Zachód chciał ograniczyć napływające do Kremla petrodolary służące do m.in. do finansowania pełnoskalowej inwazji na Ukrainę. W opinii Erica Van Nostranda pełniącego obowiązki asystenta sekretarza skarbu USA ds. polityki gospodarczej limit ma promować jeszcze stabilność na rynku energii.
DLA CIEBIEPrzetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Limity na produkty rafinowane zostały wprowadzone dwa miesiące później. System spotkał się jednak z krytyką w 2023 r., gdy Moskwa znalazła furtkę pozwalającą obchodzić sankcje. W efekcie zachodnie firmy kontynuowały transport ropy, gdy jej cena przekraczała próg 60 dol.
Sankcje na rosyjską ropę
Stany Zjednoczone odpowiedziały zaostrzeniem sankcji i dochodzeniem w sprawie potencjalnych naruszeń limitu cenowego, co spowodowało, że wielu greckich właścicieli tankowców wycofało się z handlu - zaznacza Bloomberg.
Na dłuższą metę rosyjska ropa jest coraz tańsza, co potwierdził minister energetyki tego kraju Aleksander Novak. Według danych agencji Bloomberga jeszcze na początku października ładunek odebrało 18 z 50 statków. Wśród reszty tankowców siedem nie miało załadowanego towaru jeszcze przed nałożeniem sankcji, a następne 21 cumuje bezczynnie już po wprowadzeniu zakazów.