Trwa ładowanie...

Notowania

Przejdź na
finanse
16.03.2020 10:12

Wartość aukcji dzieł sztuki wzrosła o 17% w 2019, ceny rosną coraz szybciej

W obliczu rosnącej niepewności na rynkach finansowych, coraz więcej inwestorów poszukuje alternatywy - m.in. na rynku sztuki. W 2019 r. obroty na rynku aukcyjnym zwiększyły się o 17% do 294,5 mln zł, poinformowała ISBnews prezes Domu Aukcyjnego Libra Iwona Wojnarowicz. Według analityków rynków finansowych, potencjał tego rynku w Polsce jest spory, będziemy się bowiem bogacić, choć brakuje oferty dla mniej zamożnych.

Podziel się
Dodaj komentarz

"W czasach, kiedy na giełdzie obserwowane są znaczne wahania, a lokaty bankowe w zasadzie nie zapewniają zysków, inwestorzy oraz kolekcjonerzy chętniej lokują nadwyżki kapitału w dzieła sztuki. W przypadku inwestowania w perspektywie kilku lat, przy mądrych zakupach wspartych przez profesjonalnych doradców, na dziełach sztuki można wiele zyskać. Ale wzrost kapitału to nie jedyna korzyść z zakupu dzieła sztuki. To niesie ze sobą także kapitał kulturowy - codzienne obcowanie z dziełem sztuki na ścianie we własnym domu to także ogromna przyjemność i budowanie własnej wrażliwości. A to procentuje w sposób niewymierny przez lata" - powiedziała Wojnarowicz w rozmowie z ISBnews.

Podkreśliła, że w ostatnich latach zdecydowanie rośnie zainteresowanie inwestycjami w dzieła artystów.

"Dane z raportu Artinfo za 2018 r. wykazały obroty jedynie na rynku aukcyjnym na poziomie 252 mln zł, wyniki za 2019 rok wskazują na wzrost do poziomu 294,5 mln zł. Wraz z bogaceniem się społeczeństwa wzrasta zainteresowanie dziełami sztuki jako elementu dywersyfikacji portfela inwestycyjnego. Niektórzy kolekcjonerzy wychodzą z założenia, że inwestycje w dzieła sztuki powinny sięgać 10% ich nadwyżek finansowych i z powodzeniem ten plan realizują. Dlatego też rynek dzieł sztuki w Polsce jest jednym z najdynamiczniej rozwijających się rynków, a zwroty inwestycji w dzieła sztuki sięgają nierzadko kilkuset procent" - poinformowała prezes.

Jak podkreśla ekonomista i analityk rynków finansowych Marek Zuber, rynek sztuki w Polsce to obecnie inwestycje dla nieco zamożniejszych oraz dla tych, którzy szukają mocnej dywersyfikacji portfela. Pojedyncze przypadki to znawcy sztuki, którzy nierzadko sami dokonują zakupów.

"Potencjał w Polsce jest spory, będziemy się bowiem bogacić. Będzie zatem rósł odsetek ludzi bardzo bogatych. To, czego brakuje, to realnej oferty dla mniej zamożnych, razem z budowaniem świadomości, że nie trzeba być milionerem, aby inwestować w sztukę. Jednak nie oczekuję boomu" - powiedział Zuber w rozmowie z ISBnews.

"Przeszkadzają te same czynniki, które hamują rynek na świecie. Dane globalne pokazują, że obroty na rynku sztuki rosną zdecydowanie wolniej niż na przykład liczba milionerów. Dlaczego? Przede wszystkim brakuje wiarygodnego modelu wyceny ryzyka, problemem jest także niejednoznaczność wycen, tym samym łatwość ich podważenia" - wyjaśnił.

Zuber uważa, że na popyt na dzieła sztuki ma wpływ zarówno cykl koniunkturalny, jak również poziom inflacji - gdy jest wysoka, rośnie skłonność do szukania inwestycji odpornych na takie czynniki.

"Moim zdaniem, sztuka podąża za cyklem koniunkturalnym. Czyli drożej jest wtedy, kiedy jest dobrze. Wtedy mamy większe zainteresowanie, w konsekwencji większy popyt. Dzieje się tak także wtedy, kiedy wyraźnie rośnie inflacja. Możemy nie wiedzieć dokładnie, jaka jest tak naprawdę wartość np. jakiegoś obrazu, ale mamy świadomość, że ma on wewnętrzną realną wartość, a zatem będzie drożał, gdy mamy do czynienia ze wzrostem cen w gospodarce" - powiedział analityk.

Wojnarowicz zwraca uwagę, że wyraźnie rosną kwoty, jakie inwestorzy przeznaczają na zakupy dzieł sztuki w Polsce.

"W ostatnich latach widzimy coraz większy wzrost cen na rynku dzieł sztuki. Natomiast przedział cenowy jest olbrzymi, najbardziej miarodajną grupą są prace klasyków współczesnego malarstwa. Tu ceny plasują się od kilkudziesięciu tysięcy w górę, natomiast nie ma ustalonej górnej granicy. Co aukcję widzimy kolejne rekordy, te zaś zależą od rangi, znaczenia i jakości pracy" - powiedziała prezes.

"Jeszcze kilka lat temu gros zakupów oscylował wokół przedziału 50-100 tys. zł, w 2018 i 2019 ponad 60% to ceny powyżej 100 tys. zł. Kolekcjonerzy chętniej kupują prace najwybitniejsze albo artystów dobrze rokujących, a dopiero pojawiających się na aukcjach. Szukają klasyków, ale też świeżych nazwisk, które rynek jeszcze nie odkrył, ale zostały docenione przez muzea i galerie" - dodała.

Wskazała, że od pewnego czasu w Polsce - podobnie jak na zachodnich rynkach - widoczna jest zmiana trendów w kolekcjonowaniu.

"Kolekcjonerzy coraz częściej szukają w sztuce nie tylko rygoru kompozycji i myśli geometrycznej, ale także liryczności, abstrakcji gestu i malarstwa figuratywnego. Coraz częściej na pierwszy plan wychodzą kobiety artystki. Wcześniej zapomniane i zmarginalizowane, dziś święcą triumfy na rynkach dzieł sztuki i w kolekcjach prywatnych. Maria Jarema, Erna Rosenstein, Magdalena Abakanowicz. Coraz popularniejsze jest malarstwo figuratywne kobiet artystek - Meli Muter z okresu Ecole de Paris czy doskonale korespondującego z nią malarstwa Marii Wollenberg-Kluzy. Kolekcjonerzy poszukują w sztuce już nie tylko formy, ale też tematu, treści jaką niesie za sobą dzieło sztuki" - stwierdziła ekspertka.

Podkreśliła, że zawsze rekomenduje kolekcjonerom przyglądanie się nowym nazwiskom na aukcji. Domy aukcyjne dokładają starań, by wyciągać na rynek aukcyjny artystów jeszcze tam nieobecnych.

"Świat sztuki jest dużo większy niż topowe 50 nazwisk klasyków. Nowi artyści na rynku o ugruntowanej pozycji w świecie sztuki to zawsze doskonała lokata i inwestycja. Ich twórczość jest już ustabilizowana, maja za sobą dziesiątki wystaw, a ich ouvre też jest bogate, więc jest też bardzo duży potencjał wzrostu cen. Zwłaszcza ten trend będzie widoczny u takich artystek, jak Maria Wollenberg-Kluza, gdzie mamy przykład doskonałego malarstwa wychodzącego z najlepszych tradycji polskiego koloryzmu. Artystki należącej do pokolenia klasyków XX wieku, jedyne co przed nami, to wprowadzenie jej do obiegu rynkowego oraz uświadomienie sobie tego, że jej nazwisko, mimo że nie należało do pierwszej dwudziestki promowanej na rynku od dawien dawna, nie oznacza, że jej dorobek nie jest równie dobry, co pierwsza dwudziestka. A ogromną zachętą z pewnością jest ogromny potencjał wzrostu cen jej obrazów. Świadczy o tym ogromny talent artystyczny i bogactwo jej sztuki" - stwierdziła Wojnarowicz.

Jeden z obrazów tej artystki jest jednym ze stu dzieł wystawionych na aukcji w Domu Aukcyjnym Libra, która odbędzie się w poniedziałek, 16 marca, w Warszawie.

Według danych Głównego Urzędu Statystycznego (GUS), w 2018 r. sprzedażą dzieł sztuki i antyków zajmowało się 125 podmiotów, natomiast 92 prowadziło sprzedaż dzieł sztuki i antyków oraz działalność wystawienniczą.

Tagi: finanse, bankowość, giełda, wiadomości, giełda na żywo
Źródło:
ISBnews
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
16-03-2020

tur tur tur pizmTylko malowidła jaskiniowe przetrwały 40 tys lat. No, ale Cro-magnon mieli o 30% większe mózgi.

Rozwiń komentarze (1)