WAŻNE
TERAZ

Tomasiak ma złoto. Mistrzostwa zakończono po pierwszej serii

Wyniki Impela. Polakom łatwo znaleźć etat i trudniej jest o pracowników czasowych

O pracowników czasowych coraz trudniej. To rynek z najmniejszymi perspektywami w działalności Impela, jednego z największych pracodawców w Polsce. Firma zmaga się z konsekwencjami rosnącej płacy minimalnej i próbuje nakłonić swoich klientów, żeby za to zapłacili.

Ochroniarze Impela
Źródło zdjęć: © Impel
Jacek Frączyk

Impel zatrudnia 21 tysięcy pracowników i zleceniobiorców, z czego 15,4 tys. na etacie. Z Pocztą Polską, która ma 80 tys. pracowników, konkurować pod tym względem nie może, ale to i tak jeden z największych pracodawców w Polsce. Nie są zwykle pracownicy o najwyższych kwalifikacjach, więc dla firmy regulacje państwa o płacy minimalnej decydują o zyskach, lub stratach.

Wzrost wynagrodzeń rynkowych i płac minimalnych to dla pracowników świetna sytuacja, ale dla Impela problem, zmuszający do renegocjacji kontraktów z klientami. Dlatego w ostatnich latach spółka miała trudny czas. W drugim kwartale widać było jednak poprawę.

Zysk wyniósł 4,3 mln zł i choć był o milion złotych niższy rok do roku, to w porównaniu z poprzednimi dwoma kwartałami jest dużo lepiej. I to spodobało się giełdzie. Akcje, które od sześciu lat głównie spadają, w piątek odbiły w górę o 11 proc. Raport półroczny ewidentnie przypadł inwestorom do gustu.

Obraz

Zobacz też: W IT jest praca dla 90 tys. osób. Po trzech latach można zarabiać dwie średnie krajowe

Grupa Impel podwyższyła zyski praktycznie w każdym segmencie swojej działalności. Jedyne na co może narzekać, to zmniejszenie zakresu usług na produkcie "Praca czasowa". Według Impela ten segment ma najgorsze perspektywy.

"To efekt rynku pracownika, gdzie o stałą pracę jest dużo łatwiej" - ocenia Impel.

Najwięcej spółka zarabia w segmencie "Facility Management", który obejmuje zarówno usługi sprzątania, ochrony mienia, wynajmu odzieży roboczej, handel środkami BHP, jak i catering. Zysk w pierwszej połowie roku wzrósł do 12,6 mln zł z 10,7 mln zł w tym samym okresie 2018. Nadal rentowność kontraktów jest tu jednak niewielka i wynosi 1,7 proc.

Klienci nie chcą płacić za wzrost płac

"Część klientów w dalszym ciągu nie jest gotowa na waloryzację kontraktów i zaakceptowanie wyższych kosztów świadczenia usług (gdyż podwyżki kosztów pracy dotykają również ich, wpływając na rentowność)" - podaje spółka. "Część firm poszukuje parterów, którzy oferują najniższą cenę za swoje usługi" - dodano.

Jednocześnie Impel podaje, że "zważywszy na proces waloryzacji kontraktów w skutek zwiększenia minimalnego wynagrodzenia, osiągnięty poziom przychodów jest zadowalający (wzrost przychodów przy rezygnacji z kontraktów nisko rentownych)". Kolejną część serialu renegocjacji firma przewiduje w przyszłym roku.

"Wprowadzenie Pracowniczych Programów Kapitałowych oraz planowany, rekordowy wzrost minimalnego wynagrodzenia w 2020, oznacza, że zjawiska te nasilą się" - informuje spółka.

Płacić trzeba pracownikom więcej, a klienci Impela wcale nie chcą ponosić tego kosztu. Impel podniósł w pierwszym półroczu wydatki na wynagrodzenia o 3,5 proc.

Spółka chwali się wzrostem sprzedaży o 19 proc. w segmencie Industrial Services, czyli outsourcing usług dla przemysłu.

"Wzrost sprzedaży wynika ze zwiększenia zakresu prac dla projektu Orange Polska S.A. na realizację sieci światłowodowej na terenie całej Polski, a także z rozwijania oferty w zakresie realizacji wysoko specjalizowanych usług, w skład których wchodzą przede wszystkim usługi czyszczenia przemysłowego, zintegrowana obsługa nieruchomości oraz produkcja i montaż elementów oznakowania obiektów" - podaje Impel.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
KSeF w praktyce. Dla kogo jaka faktura?
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
To był rok podwyżek pensji. Od upadku PRL-u tylko trzy razy wzrosty były większe [OPINIA]
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Starcie gigantów budowlanych. W tle umowa na miliardy. Branża zabrała głos
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Trump wysyła do Grenlandii okręt szpitalny. Premier Danii reaguje
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Ból głowy Władimira Putina. Wydobycie ropy spada. Rosną upusty
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Semestr studiów zaliczony w godzinę. "Newsweek": Collegium Humanum to pikuś
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
Kaucja na tzw. małpki? Prezes operatora kaucyjnego jest na "tak"
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
To koniec mObywatela? Oto co ma zastąpić aplikację. Jest projekt
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Reforma PIP. Radczyni prawna wskazuje kluczowe różnice między B2B a etatem
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Fotowoltaika na balkonie. Policzyli, ile można zaoszczędzić na rachunkach
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Polacy w obliczu finansowych kłopotów. Z czego zrezygnują? Zaskakujące odpowiedzi
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel
Wołodymyr Zełenski apeluje do UE o nowe sankcje. Wskazał cel