Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
Jacek Frączyk
Jacek Frączyk
|
aktualizacja

Zarobki prezesów spółek giełdowych. Nawet trzysta procent w górę

0
Podziel się:

Prawie 300 proc. podwyżki dostał prezes jednej z największych spółek giełdowych. Money.pl sprawdził, co działo się w firmach nagradzających menedżerów o wiele większymi pieniędzmi niż rok wcześniej.

Tobias Solorz (po prawej) zebrał w ubiegłym roku premię za przejęcia
Tobias Solorz (po prawej) zebrał w ubiegłym roku premię za przejęcia (East News)

Pisaliśmy niedawno, że prezes Cyfrowego Polsatu, Tobias Solorz "zaatakował" w ubiegłym roku pozycję Janusza Filipiaka, czyli od lat najhojniej nagradzanego prezesa spółek giełdowych. Solorz zarobił w 2018 r. 11 mln zł.

W gronie 39 z 50 największych spółek giełdowych, które już opublikowały raporty roczne, jest rekordzistą pod względem procentowego wzrostu poborów. Czym sobie zasłużył?

Nie zyskami Cyfrowego Polsatu, bo te spadały trzeci rok z rzędu i do tego w 2018 r. najszybciej w ciągu trzech lat (-15 proc.). Odpowiedzi szukać trzeba w przejęciach, jakie w ubiegłym roku robiła spółka.

Zobacz też: Złe sygnały dotyczące bankowości i gospodarki. "Temu trzeba postawić tamę"

Netia (Cyfrowy Polsat przejął 66 proc.) oraz Eleven Sports Network Polska (50,02 proc.) trafiły pod skrzydła holdingu kontrolowanego przez Zygmunta Solorza-Żaka, ojca Tobiasa. A to nie wszystko. Cyfrowy Polsat przejął jeszcze 100 proc. Eska TV i 100 proc. Superstacji, spółkę telekomunikacyjną Coltex ST oraz spółkę reklamową Netshare Media Group.

Za finalizację takich transakcji menadżerowie zwykle biorą sowite bonusy. W przypadku Tobiasa Solorza premie wyniosły 9,5 mln zł przy podstawowej pensji 1,5 mln zł.

Rekordowe zyski, rekordowa premia

Drugim największym po Tobiasie Solorzu wzrostem zarobków mógł się pochwalić Wiesław Klimkowski, prezes spółki chemicznej PCC Rokita. Pobory wzrosły mu o 127 proc. rok do roku. To po części premia za poprzednie lata, ale i nagroda za rekordowe w historii grupy zyski.

227 mln zł zysku netto uzyskano dzięki wykorzystaniu koniunktury na produkty chloropochodne. To o 24 proc. więcej niż rok wcześniej. Co więcej, spółka regularnie większość zysku wypłaca akcjonariuszom. W ostatnich czterech latach średnio prawie 90 proc. tego zysku.

Akcje spółki spadły w ubiegłym roku o 21 proc., ale można to uznać za oddech po intensywnym galopie giełdowym z poprzednich trzech lat.

Na podium jest jeszcze Andrzej Abramczuk, prezes Netii. Abramczuk za dwanaście miesięcy pracy dostał 1,4 mln zł, czyli o 36 proc. więcej niż rok wcześniej. To daje mu czwarte miejsce wśród największych podwyżek prezesów dużych spółek w ubiegłym roku. Urosły jednak też o 83 proc. zyski telekomunikacyjnej spółki, czyli trzeba oddać sprawiedliwość, że podwyżka była jak najbardziej uzasadniona.

Pierwszy bank dopiero na czwartej pozycji

Na czwartym miejscu w stawce podwyżek pensji prezesów jest pierwszy przedstawiciel banków, czyli Cezary Stypułkowski z mBanku. Zarobił w ubiegłym roku 5,1 mln zł, czyli o 29 proc. więcej rok do roku.

Po dwóch latach spadków zysku bank w 2018 r. w końcu zaliczył solidny wzrost. Zarobił na czysto 1,3 mld zł, czyli o 21 proc. więcej niż rok wcześniej. To historyczny rekord mBanku. Zasługa to głównie pierwszego kwartału, gdy zysk przebił dokonania poprzedniego roku o aż 88 proc.

Zgodnie z trendem obserwowanym w największych bankach detalicznych, mBank zarabia teraz krocie na różnicy w oprocentowaniu kredytów i depozytów. Klienci zgadzają się na niskie oprocentowanie depozytów, a nawet na oprocentowanie zerowe na rachunkach bieżących, a do tego rośnie rynek wyżej oprocentowanych pożyczek bankowych. Jednocześnie bank skutecznie ciął koszty IT, administracyjne i nieruchomości.

Wreszcie na piątym miejsu jest Adam Góral, prezes jednej z największych firm integracyjnych IT w Europie, czyli Asseco Poland. Zarobił w ubiegłym roku 1,9 mln zł, czyli o 27 proc. więcej niż rok wcześniej. Gdyby patrzeć na wyniki holdingu Asseco to powodem mogły być wyniki raczej za 2017 rok, niż 2018. W 2017 r. zysk netto grupy Asseco wzrósł o 71 proc., a w 2018 spadł o 29 proc.

Chudy rok prezesów

Choć powyższe przypadki to sukcesy ubiegłego roku, to podsumowując zarobki wszystkich prezesów 40. spośród 50. największych spółek giełdowych widać spadek średniej pensji. Średnio o 7 proc. obniżyły się pobory najważniejszych osób w firmach. Firmy płacą im przeciętnie 202 tys. miesięcznie w porównaniu do 218 tys. rok wcześniej.

Wszystko to jednak właściwie wina pensji jednego człowieka. Wynagrodzenie prezesa sieci Dino spadło wyraźnie. Trzeba jednak wiedzieć, że Szymon Piduch rok wcześniej dostał olbrzymią premię za wprowadzenie spółki na giełdę. Bez tej premii jest biedniejszy miesięcznie o 503 tys. zł. Zarobił w ubiegłym roku 1,3 mln zł w porównaniu do 7,3 mln zł w 2017 roku. Sama spółka osiągała doskonałe wyniki, bo o 44 proc. wyższy zysk netto rok do roku.

Gdyby nie uwzględniać nadzwyczajnego spadku poborów prezesa Dino, przeciętne zarobki szefów największych spółek giełdowych spadały, ale dużo mniej bo o 1,4 proc. rdr. W tym czasie zarządzane przez nich firmy zmniejszyły zyski o 8 proc.

SPROSTOWANIE

Bardzo przepraszam pana Thomasa Kurzmanna, prezesa GTC, że w poprzedniej wersji artykułu umieściłem go na drugim miejscu wśród prezesów z rosnącymi zarobkami. Mój błąd wynikał z omyłkowego ominięcia w danych za 2017 rok faktu przyznania 512 tys. akcji fantomowych. W danych za 2018 rok to zrobiłem, w związku z czym wyszedł wzrost zarobków. A powinien być spadek.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(0)