180 osób może stracić pracę. Gigant zwalnia z fabryki pod Wrocławiem
Z fabryki LG Electronics pod Wrocławiem może zostać zwolnionych nawet 180 osób - donosi "Gazeta Wyborcza", powołując się na informacje przekazane przez związkowców. Redukcje etatów mają dotyczyć osób pracujących przy produkcji lodówek i pracowników biurowych. Firma tłumaczy, że "optymalizuje swoją strukturę produkcyjną".
Pierwsza o możliwych zwolnieniach w LG Electronics pod Wrocławiem poinformowała w środę "Gazeta Wrocławska". Natomiast "Gazeta Wyborcza" podała później, jaka może być skala cięć. - Około 180 pracowników ma być zwolnionych. To są ci, którzy pracowali na lodówkach i w niemałej części pracownicy biura — stwierdził w rozmowie z "Wyborczą" Kazimierz Kimso, przewodniczący "Solidarności" na Dolnym Śląsku, powołując się na informacje przekazane pracownikom przez firmę. Dodał, że firma ma całkowicie zrezygnować z produkcji lodówek w tym miejscu. Zakład produkuje tu również pralki i to na nich ma się teraz skupić.
- LG Electronics wdraża strategiczne decyzje dostosowane do specyfiki rynku europejskiego i potrzeb konsumentów w odpowiedzi na zachodzące zmiany rynkowe. Ma to na celu zapewnienie konkurencyjności poprzez wykorzystanie zróżnicowanych globalnych ośrodków produkcyjnych - stwierdziła Monika Siejewicz z LG Electronics w komentarzu dla Radia Eska.
Stworzył ogromną firmę. Szczerze radzi: "Nie słuchaj klientów"
Skupią się na pralkach
- Nie zamykamy fabryki we Wrocławiu i w ramach decyzji strategicznych rozwijamy produkcję określonych urządzeń, aby zwiększyć konkurencyjność oferty. W związku z tym firma LG optymalizuje swoją strukturę produkcyjną i portfolio produktów, aby skoncentrować się na rozszerzeniu produkcji pralek i zaspokoić rosnący popyt w Europie - wyjaśniła.
My również poprosiliśmy firmę o komentarz, m.in. o potwierdzenie skali planowanych zwolnień, o której mówią związkowcy (180 osób). "LG Electronics i nasz związek zawodowy szanują opinię członków zespołu naszej fabryki i prowadzą rozmowy mając na uwadze ich perspektywę, dlatego sugerowana liczba może na tym etapie niepotrzebnie szkodzić naszym partnerom i pracownikom. Jednocześnie prosimy o zrozumienie, że na tym etapie nie możemy ujawniać szczegółów" - stwierdził w odpowiedzi Bartosz Wódecki, odpowiedzialny za kontakty z mediami w imieniu LG Electronics.
"Zobowiązujemy się do ścisłej współpracy ze związkami zawodowymi i podjęcia wszelkich możliwych działań, by zminimalizować wpływ tej decyzji na pracowników. Jednocześnie prosimy o zrozumienie, że na tym etapie nie możemy ujawniać szczegółów" - dodał.
Z nieoficjalnych ustaleń "Gazety Wyborczej" wynika, że część zwalnianych pracowników z działu produkcji lodówek może dostać ofertę przejścia do działu produkcji pralek, który ma zostać powiększony.
"W ramach strategicznych decyzji rozwijamy produkcję określonych urządzeń, aby zwiększyć konkurencyjność oferty. W związku z tym firma LG optymalizuje swoją strukturę produkcyjną i portfolio produktów oraz koncentruje się na rozszerzeniu portfolio i zwiększeniu produkcji pralek, by zaspokoić rosnący popyt w Europie" - stwierdził w odpowiedzi na nasze pytania Bartosz Wódecki.
Z kolei "Gazeta Wrocławska" tłumaczy, że z jej informacji wynika, iż rezygnacja z produkcji lodówek pod Wrocławiem może wynikać z tego, że firma sprzęt ten produkuje też w Chinach, a stamtąd trafia on do Polski.
źródło: "Gazeta Wyborcza", "Gazeta Wrocławska", Radio Eska