Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
oprac. KKG
|

Alarm w budowlance. "Dużą winę ponosi państwo"

16
Podziel się:

Firmy budowlane w Polsce odczuwają narastający dyskomfort związany z brakiem nowych zleceń - ocenia członek zarządu Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Damian Kaźmierczak. Jego zdaniem za złą sytuację w branży w dużej mierze odpowiada państwo.

Alarm w budowlance. "Dużą winę ponosi państwo"
Firmy budowlane w Polsce odczuwają narastający dyskomfort związany z brakiem nowych zleceń (Adobe Stock, Stockr)

"Alarmuję, że firmy budowlane w naszym kraju odczuwają narastający dyskomfort związany z brakiem nowych zleceń. W segmencie prywatnym wciąż panuje silna dekoniunktura. Trochę ruszyła się jedynie mieszkaniówka, ale możliwe, że był to zryw krótkotrwały. W nieruchomościach komercyjnych trwa mocne spowolnienie, firmy niechętnie inwestują też w nowe fabryki, bo klimat inwestycyjny jest po prostu niedobry" - napisał Kaźmierczak na portalu X.

Jego zdaniem w segmencie publicznym (ok. 1/2 polskiej budowlanki) sytuacja jest zła, a luka inwestycyjna niebezpiecznie się pogłębia i wydłuża.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Polak "odkrył" ogromne złoża metali szlachetnych - Paweł Jarski - Elemental Holding w Biznes Klasie

"Po pierwsze, spóźnione o kilkanaście miesięcy środki unijne (KPO + budżet UE 2021-2027) trafiają na rynek zbyt wolno i upłyną jeszcze długie tygodnie zanim inwestycje współfinansowane z nowych funduszy UE wejdą w fazę realizacji. Po drugie, koalicja rządowa dokonuje rewizji wszystkich programów infrastrukturalnych i w wielu obszarach proces inwestycyjny po prostu zamarł, a firmy nie wiedzą na czym stoją (zob. drogi; koleje powoli ruszają po ponad 2 latach przestoju). Po trzecie, wiele ambitnych programów infrastrukturalnych jeszcze nie ruszyło, bo są one w fazie niekończących się ustaleń (zob. energetyka)" - napisał Kaźmierczak.

Brak planowania i brak patrzenia w przód

Dodał, że w średnim i długim terminie perspektywy dla budownictwa niezmiennie są bardzo dobre, ale luki inwestycyjne powtarzające się w Polsce regularnie od wielu lat wpływają na funkcjonowanie branży budowlanej bardzo negatywnie.

Jego zdaniem dużą winę za taki stan rzeczy ponosi państwo, które kształtuje ramy funkcjonowania rynku budowlanego i zleca realizację strategicznych inwestycji infrastrukturalnych.

"Zawodzą przede wszystkim: słaba komunikacja z rynkiem oraz brak planowania i brak patrzenia w przód w oderwaniu od kalendarza wyborczego, które skutkują nieumiejętnym rozłożeniem inwestycji w czasie. W polskich warunkach inwestycje publiczne albo drastycznie wyhamowują i na rynku nie ma zleceń, albo projektów jest nadmiar i jedziemy na zderzenie ze ścianą, czyli w kierunku niebezpiecznej kumulacji inwestycji z brakiem ludzi, materiałów i rosnącymi cenami" -konkluduje przedstawiciel branży.

W okresie styczeń-kwiecień 2024 r. produkcja budowlano montażowa spadła 8,9 proc. rdr.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(16)
Simon
wczoraj
Wyjechałem z kraju po 8 latach rządów Tuska. Fala bankructw w "mojej" budowlance była ogromna.. Chciałem teraz wrócić. No niestety. Znowu Rudy z tymi samymi kolesiami robią dokładnie to co umieją najbardziej. Wytrawny polityk - tragiczny gospodarz
Firma
miesiąc temu
Efekt tuska.
Piotrek
miesiąc temu
Mamy przecież UE i jeśli jest się naprawdę konkurencyjnym to nic nie stoi na przeszkodzie spróbować swoich sił poza granicami Polski zamiast czekać łaskawie na zlecenia podlane sosem z podatków obywateli.Chcieliśta wolnego rynku no to mata.
Jemio
miesiąc temu
Na rynku mieszkaniowym,dopłaty i urlopy od spłat, podrażają mieszkania,a miały je szeroko udostepnic. W konsekwencji,jest mało i drogo na rynku wtórnym i u deweloperów. Nabywcy, muszą więc zadłużać się bardziej,a wakacje , przedłużają jedynie czas wieloletnich spłat.Czasem dobrze nie znaczy dobrze,tylko odsuwa czas uwolnienia się od zadłużenia.
Lady Zgaga
miesiąc temu
Rudy tak długo będzie ustalał projekty aż niczego nie zrobią..!!! A wtedy odda całą kasę "curik" do UE bo niewykorzystane środki trzeba będzie zwrócić... I tak zniszczy gospodarkę jawiąc się przy tym powszechnie obecnej "indolencji narodowej" jako przemożny władca co uwolnił środki z unii..!?!? A to że później je (sprzeniewierzył) oddał nieważne! Ważne że jako Wyzwoliciel narodu z konstytucją w tle i sercem na klapie munduru od "Hugo Bobasa" je uwolnił... Ale te unijne kredyty pobrane na te środki to już spłacą wszyscy wyborcy zapewne z oczekiwanym uśmiechem..?