Ardanowski: ukraińskie zboże jest "po drodze" sprzedawane w Polsce

Zboże z Ukrainy jest sprzedawane w Polsce i to jest proceder niemożliwy do upilnowania - powiedział w Programie III Polskiego Radia Jan K. Ardanowski, były minister rolnictwa i przewodniczący prezydenckiej rady do spraw rolnictwa i obszarów wiejskich. Polska zadeklarowała pomoc w częściowym eksporcie zboża z Ukrainy drogą lądową.

Jan K. ArdanowskiJan K. Ardanowski był ministrem rolnictwa i rozwoju wsi w latach 2018-2020
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/Albert Zawada

Zdaniem Jana Ardanowskiego dopiero najbliższe dni pokażą, czy podpisane w piątek w Stambule porozumienie w sprawie eksportu ukraińskiego zboża z Rosją, Turcją i ONZ, zapobiegnie kryzysowi żywnościowemu. W sobotę Rosjanie ostrzelali port morski w Odessie. - Tego obawiali się Ukraińcy, to jest jedyny port morski, którym dysponują. Boją się, że rozminowanie portu sprawi, że statki desantowe rosyjskie wpłyną do portu i zaatakują ostatni fragment wybrzeża w rękach Ukraińców. To jest perfidia Rosjan - ocenił były minister.

Według Ardanowskiego porozumienie nie daje gwarancji, że "unikniemy głodu w wielu krajach". Podkreślił, że problem głodu na świecie, zależy nie tylko od sytuacji w Ukrainie.

Odniósł się też do pomocy w eksporcie zboża z Ukrainy drogą lądową, którą zadeklarowały oprócz Polski także Rumunia, Węgry i Słowacja.

Deklaracje, że przewieziemy zboże ukraińskie lądem do portów i wyślemy w świat, są niemożliwe do zrealizowania. To wielkie chęci z naszej strony, bo wsparcie Ukrainy jest polską racją stanu. Ale nie mamy infrastruktury i nie jesteśmy w stanie zbudować jej w kilka tygodni - powiedział Ardanowski.

Chodzi przede wszystkim o infrastrukturę do magazynowania i transportu zboża.

- Deklaracja była szczera i były obietnice - dodał. Były minister rolnictwa przypomniał, że pomoc w budowie silosów deklarowały Stany Zjednoczone. Miały one powstać w okolicach Dąbrowy Górniczej. W pobliskim Sławkowie kończy się szerokotorowa linia kolejowa, zgodna z rozstawem szyn w państwach byłego ZSRR. To najdalej wysunięty taki punkt w Europie - wskazał Ardanowski.

Ale tu jest kolejny problem.

Nie mamy wagonów towarowych do przewozu zboża, bo już kilka lat temu zrezygnowaliśmy z jego transportu kolejowego na rzecz drogowego. Były obietnice ze strony Niemiec, że je dostarczą, byśmy mogli przewozić ukraińskie zboże, np. do portów w Hamburgu. Ani kontenerów, ani zbiorników nie ma. Deklaracje były, ale pomocy nie uzyskaliśmy żadnej - powiedział na antenie radiowej "Trójki".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nie wiedzą, co zrobić ze zbożem. "Po raz pierwszy w historii nie możemy się go pozbyć"

Ardanowski: zboże z Ukrainy jest sprzedawane w Polsce

Wskazał też na problem z monitorowaniem losów zboża przewożonego w tranzycie. Jak stwierdził, nie ma wystarczająco dokładnych danych, pokazujących ile zboża z Ukrainy trafia do Polski i co się z nim dalej dzieje. - Nie mamy gwarancji żadnej, że zboże, które miało tylko przejeżdżać tranzytem, nie pozostaje w Polsce. Na granicy jest analizowana tylko ilość zboża importowana przez polskie firmy, około 700 tys. ton w ostatnich dwóch miesiącach, to nie jest ilość, która "rozwaliłaby" polski rynek, choć też mu nie pomaga. Ale to nie jest jeszcze tragedia - powiedział były członek rządu.

Mamy sygnały od rolników, organizacji rolniczych i posłów z południowo-wschodniej Polski, że to zboże zamiast przejechać tranzytem i trafić do Hamburga czy Kłajpedy, zostaje w Polsce. Obkupiły się wielkie zakłady, które potrzebują wielkich ilości zboża, hodujące drób, świnie, ale też mieszalnie pasz. Problem polskich rolników jest bardzo istotny: gdzie my sprzedamy nasze zboże? - stwierdził Ardanowski.

- Tak, to zboże jest sprzedawane w Polsce i to jest proceder niemożliwy do upilnowania - dodał.

Były minister rolnictwa ostrzegał już w czerwcu, że gdyby przewożone tranzytem przez Polskę zboże z Ukrainy miało "w części pozostać w Polsce, wejść do polskiego rynku, to będzie to katastrofa dla polskiego rolnictwa". - Już w tej chwili spadają ceny zbóż płacone polskim rolnikom - mówił w rozmowie z Radiem Maryja.

Premier Mateusz Morawiecki na początku lipca zadeklarował, że sprzedaż ukraińskiego zboża w Polsce będzie zablokowana. - Zboże, które wjeżdża do Polski z Ukrainy, będzie sprzedawane w Afryce i na Bliskim Wschodzie. My mamy w Polsce polską żywność, polskie zboże. Będziemy zabezpieczać polską wieś i polskiego rolnika - zapewniał szef rządu na wiecu w Myśliwcu w woj. kujawsko-pomorskim.

O komentarz do słów Jana K. Ardanowskiego poprosiliśmy Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Czekamy na odpowiedź.

Wybrane dla Ciebie
Dostawy ropy i gazu do Polski. Oto jak wygląda sytuacja po ataku na Iran
Dostawy ropy i gazu do Polski. Oto jak wygląda sytuacja po ataku na Iran
Odpowiedź Iranu na atak uziemiła turystów. Władze Abu Zabi zapłacą za przedłużony pobyt
Odpowiedź Iranu na atak uziemiła turystów. Władze Abu Zabi zapłacą za przedłużony pobyt
Azja szykuje się na ewentualne problemy z ropą z Zatoki Perskiej
Azja szykuje się na ewentualne problemy z ropą z Zatoki Perskiej
Duńczycy zdecydowali. Gigant zawiesza kursy przez Cieśninę Ormuz
Duńczycy zdecydowali. Gigant zawiesza kursy przez Cieśninę Ormuz
Są pierwsze reakcje rynków na atak na Iran. Oto co się dzieje
Są pierwsze reakcje rynków na atak na Iran. Oto co się dzieje
Ruch wyprzedzający. Państwa OPEC zwiększą produkcję ropy
Ruch wyprzedzający. Państwa OPEC zwiększą produkcję ropy
Ceny gazu wystrzelą? Energetycy kreślą scenariusz
Ceny gazu wystrzelą? Energetycy kreślą scenariusz
Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie. Jest reakcja MSZ
Polacy utknęli na Bliskim Wschodzie. Jest reakcja MSZ
Co z cenami ropy, gazu i paliw po ataku na Iran. Ta kwestia jest teraz kluczowa [OPINIA]
Co z cenami ropy, gazu i paliw po ataku na Iran. Ta kwestia jest teraz kluczowa [OPINIA]
"Superbroń" i masowa inwigilacja? Open AI przyjmuje kontrowersyjny projekt
"Superbroń" i masowa inwigilacja? Open AI przyjmuje kontrowersyjny projekt
Co czeka ceny ropy i złota? Strateg największego polskiego banku tłumaczy
Co czeka ceny ropy i złota? Strateg największego polskiego banku tłumaczy
Kapitanowie wolą nie ryzykować. Robi się tłoczno przed i za Cieśniną Ormuz
Kapitanowie wolą nie ryzykować. Robi się tłoczno przed i za Cieśniną Ormuz