Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|

Będzie waloryzacja 500+? Głos w tej sprawie zabrał prezes PiS

33
Podziel się:

Inflacja w Polsce zbliża się już do 20 proc. a przez to pieniądze z programu "Rodzina 500+" tracą na wartości, gdyż Polacy realnie mogą za nie nabyć coraz mniej. W przestrzeni publicznej pojawiają się więc głosy, że niezbędna jest waloryzacja świadczenia. Ustosunkował się do tego pomysłu w Tomaszowie Mazowieckim prezes PiS Jarosław Kaczyński.

Będzie waloryzacja 500+? Głos w tej sprawie zabrał prezes PiS
Waloryzacja 500+. Głos zabrał Jarosław Kaczyński (PAP, PAP/Roman Zawistowski)

Prezes Prawa i Sprawiedliwości był pytany o kwestię waloryzacji 500+ w środę 23 listopada w trakcie spotkania z wyborcami i sympatykami w Tomaszowie Mazowieckim.

W tej chwili, w tym momencie kryzysu, to chcę uczciwie powiedzieć, że takich planów nie ma, co nie oznacza, że w bardzo krótkim czasie to się nie zmieni. Ale w tej chwili mogę powiedzieć, że my mamy kryzys, walczymy z nim możliwie najdelikatniejszymi metodami, bo najprostsza metoda walki z kryzysem, to jest zmniejszenie popytu, czyli zmniejszenie dochodów społeczeństwa. My wszystko robimy, by dochody społeczeństwa liczone w sile nabywczej nie spadały lub by te spadki były minimalne – stwierdził Jarosław Kaczyński.

Inflacja ma spadać w najbliższym czasie

Zapewnił, że w tym samym kierunku działa też Narodowy Bank Polski. Stwierdził zarazem, że PiS chce "uniknąć kolejnego szoku bezrobocia" oraz odwrócenia się "mechanizmu rozwojowego".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Oto branże, które będą odporne na spadek płac w najbliższych miesiącach

– Wszystko wskazuje na to, że w drugim kwartale przyszłego roku inflacja zacznie spadać, a później może być już naprawdę taka jak to zwykle w kraju, który się rozwija, jest, mało dostrzegalna dla przeciętnego obywatela – ocenił polityk.

Sądzimy, że z tego kryzysu powinniśmy w ciągu najbliższych kilkunastu, może dwudziestu miesięcy wyjść, jednocześnie nie naruszając w gruncie rzeczy sytuacji społecznej, nie zwiększając w żaden istotny sposób bezrobocia – prognozował Jarosław Kaczyński.

Do Chin trzeba podchodzić "z realizmem"

W trakcie spotkania pojawił się też temat Chin. Prezes PiS-u usłyszał pytanie o to, jak ocenia relacje gospodarcze Polski z Państwem Środka. Jak stwierdził, Chiny "to jest oczywiście największa w tej chwili, przynajmniej licząc siłę nabywczą, a to jest właściwa miara, gospodarka świata". Podkreślał, że "handel, wymiana, inwestycje" są potrzebne.

– Handel światowy jest podstawą rozwoju i bez tego w ogóle nie byłoby współczesnego świata, ale pod jednym warunkiem: że obie strony mają wobec siebie, można powiedzieć, możliwość regresu, tak prawniczym językiem. To znaczy możliwość domagania się jakby uzyskania tego, co jest w umowie albo też pokrycia strat. Z Chinami pod tym względem jest kłopot, duży – stwierdził polityk.

Wyjaśnił, że dzisiaj w obustronnych relacjach "jest duża dysproporcja sił", a sam Pekin uprawia coś, "co się dzisiaj w świecie nazywa metodą azjatycką". – To znaczy różnego rodzaju reguł kompletnie nie przestrzegają. I to jest kwestia, którą też musimy brać pod uwagę – ocenił. Dodał, że bardzo by chciał, aby to się zmieniło i by Chińczycy doszli do wniosku, że im się to nie opłaca, że lepiej jednak reguł przestrzegać.

Ale na razie, i to się chyba nie zmienia, postępują w sposób bardzo różny. Tutaj przecież była ta autostrada, którą budowali, jak się skończyło - wiadomo. A później nas zapewniali, że oni rozwiązali ten problem, bo szefowie tej firmy, która ich zawiodła, zostali rozstrzelani. Ale nie ma się z czego śmiać, z naszego punktu widzenia nam nie zależy na tym, by rozstrzeliwali ludzi, tylko żeby, że tak powiem, wykonywali swoje obowiązki – opowiadał Jarosław Kaczyński.

Nie mówię, żeby tych stosunków nie było, tylko trzeba do tego podchodzić z pewnym realizmem i nasze miejsce, jeżeli chodzi o gospodarkę światową, to jest przede wszystkim świat zachodni. Na pewno taką szansą pewnej ekspansji gospodarczej, wzajemnych korzyści jest Afryka - jednak się rozwija, dzisiaj to jest 1,5 mld ludzi, troszkę więcej niż Chiny mają w tej chwili – dodał.

Ciepłe słowa o USA, gorzkie o UE

Prezes zaznaczył też, że "na pewno duże zasoby są w stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi". – My między innymi dlatego budujemy, chcemy budować tę elektrownię przy pomocy Amerykanów, to jest też dobra podstawa do rozwijania relacji gospodarczych w innych dziedzinach. Jest bardzo dużo możliwości, ja chciałbym być optymistą, że przyjdzie taki czas, że stosunki gospodarcze z Chinami będą też całkowicie neutralne politycznie, bo dziś nie są neutralne. Wiadomo, że Amerykanie patrzą na to niezbyt chętnie – ocenił.

Jarosław Kaczyński ocenił, że w relacjach z Chinami "akurat dobrą instytucją, choć dzisiaj ma bardzo wiele wad, jest UE". – UE jest większą siłą wobec Chin i jednak występuje z lepszej pozycji. Tu akurat trzeba z tego korzystać. Czasem się to zdarza, np. UE uniemożliwiła, żeby kontrakt gazowy z Rosją był do 2037, a nawet do 2043 r. Wyobraźcie sobie państwo, że mielibyśmy jeszcze przeszło 20 lat tego kontraktu w tej drugiej wersji – stwierdził.

Jeśli chcesz być na bieżąco z najnowszymi wydarzeniami ekonomicznymi i biznesowymi, skorzystaj z naszego Chatbota, klikając tutaj.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
PAP
KOMENTARZE
(33)
Michał
2 miesiące temu
Podnieść do 999 bo zaczyna mi brakować na papierosy
dziadek
2 miesiące temu
trzeba podwyższyć, bo już nie ma za co w szyje dawać!
vsdv
2 miesiące temu
Mi nie muszą nic dawać. Wystarczy, że nie będą zabierać. Żeby pieniądze zamiast do nierobów i tych, co pracują na czarno i nie płacą podatków trafiały do ludzi uczciwych i pracujących legalnie, należy zwiększyć kwotę wolną od podatku, ale nie tak jak w Polskim Ładzie, gdzie to nic nie dało ludziom przedsiębiorczym, a wręcz zabrało (9% składka zdrowotna wszystko zniwelowała). Ci, co dają się przekupić rozdawnictwem chyba nie rozumieją, że żaden rząd nie ma własnych pieniędzy. Rozdawana kasa jest naszą wspólną kasą (która mogłaby pójść na utworzenie miejsc pracy, remonty dróg, poprawę bezpieczeństwa, darmowe przedszkola, lekarstwa czy badania zdrowotne itp.) lub zaciągniętym długiem, który też my będziemy musieli oddać. Zapłacimy wszyscy. Właśnie trwa największy transfer majątku od ludzi zaradnych, pracowitych i kompetentnych do nieudolnych, leniwych i o niskich kwalifikacjach. Jako że jestem przedsiębiorczy i bez dzieci, nie mam złudzeń. Nic nie dostanę, a wręcz będą mnie łupić podatkami i coraz większym ZUSem. Ode mnie głównie zależy jak mi się wiedzie i jak będę żył na starość. Żaden polityk czy partia mi nie pomoże. Zobaczcie sobie ksiązke pt. Emeryt.ura nie jest Ci potrezbna . Nawet przy ograniczonych zasobach rozsądne i systematyczne działania pozwalają zbudować dla siebie finansowe bezpieczeństwo, a nawet finansową wolność i zostawić coś dzieciom.
zwykły2
2 miesiące temu
Kaczyński szczerze? To oksymoron!
lex
2 miesiące temu
500 plus ?, towarzysze z pis odpowiedzialni są za wyciąganie kasy od tego biednego Narodu , należy przejrzeć wyniki w KRS pośredników począwszy od branży hutniczej po przez pośrednictwo w budowlance a kończąc na marketach , energetyce i paliwach,WIELOMILIARDOWE zyski za ostatni rok /2021/,przy niewielkim wzroście sprzedaży masy towarowej i energii. Jedno co pis zrobił to wzbogacił garstkę cwaniaków kosztem całego Narodu .
...
Następna strona