Bez przełomu na Ormuz. Statki czekają na decyzje
Choć USA i Iran ogłosiły rozejm, ruch w Cieśninie Ormuz wciąż jest sparaliżowany. Tankowce z ropą ustawiają się przy wejściu do szlaku, ale armatorzy wstrzymują decyzje, czekając na jasne zasady i realne bezpieczeństwo transportu - podaje "Bloomberg".
Dwa w pełni załadowane chińskie tankowce zatrzymały się tuż przed wejściem do Cieśniny Ormuz, mimo że jeszcze chwilę wcześniej płynęły na wschód z dużą prędkością. Jednostki Cospearl Lake i He Rong Hai znalazły się w gronie statków, które potencjalnie mogłyby jako pierwsze opuścić Zatokę Perską po ogłoszeniu rozejmu, ale ostatecznie wstrzymały rejs.
W rejonie cieśniny gromadzi się coraz więcej jednostek, w tym tankowce z Indii i Arabii Saudyjskiej - czytamy. Ich obecność pokazuje gotowość do wznowienia transportu, ale nie daje gwarancji, że faktycznie do niego dojdzie – część statków w ostatnich dniach zawracała w ostatniej chwili.
Dlaczego zarabiasz za mało? Ekspert wskazuje jeden nawyk
Rozejm na papierze, nie na wodzie
Choć porozumienie między USA a Iranem miało oznaczać otwarcie szlaku, w praktyce sytuacja pozostaje niejasna. Donald Trump mówił o "pełnym, natychmiastowym i bezpiecznym otwarciu", podczas gdy Iran podkreśla, że to jego siły kontrolują ruch i wyznaczają trasy.
Dodatkowo pojawiające się incydenty militarne w regionie podważają zaufanie do porozumienia. Od momentu ogłoszenia rozejmu ruch statków praktycznie się nie zwiększył, co pokazuje, że rynek nie wierzy jeszcze w stabilizację.
Armatorzy czekają na pewność
Firmy żeglugowe zachowują ostrożność i nie chcą ryzykować wysyłania statków bez gwarancji bezpieczeństwa. – Musimy zobaczyć trwałą stabilność i zrozumieć, jak to będzie działać w praktyce – podkreślił prezes Mitsui OSK Lines.
Szczególną uwagę zwraca fakt, że chińskie tankowce przewożą ropę z Iraku i Arabii Saudyjskiej, czyli krajów uznawanych przez Iran za "przyjazne". Mimo to nawet one nie zdecydowały się na przepłynięcie cieśniny - podaje "Bloomberg".
Źródło: Bloomberg