Znów eskalacja. Teheran zamknął cieśninę Ormuz w odpowiedzi na ataki Izraela
Irańskie media cytowane przez agencję Reutera informują, że Islamska Republika Iranu w środę zamknęła cieśninę Ormuz po kolejnych izraelskich atakach na Liban. Zaznaczmy, że to ruch po osiągnięciu porozumienia ze Stanami Zjednoczonymi w sprawie zawieszenia broni.
Decyzja Teheranu zbiegła się z nową falą izraelskich uderzeń na cele Hezbollahu w Libanie. Otwarcie cieśniny Ormuz było jednym z kluczowych punktów rozejmu ogłoszonego w nocy z wtorku na środę między USA i Iranem.
Wcześniej w środę izraelska armia podała, że zaatakowała blisko 100 obiektów związanych z proirańską organizacją Hezbollah, która przez wiele państw jest uznawana za terrorystyczną. Izrael określił tę operację jako najbardziej intensywną serię nalotów od 2 marca.
Wśród miejsc objętych ostrzałem znalazły się Bejrut, Dolina Bekaa oraz południe Libanu. Jak wynika z informacji podanych przez izraelską armię, celem były m.in. siedziby wywiadu, biura używane do planowania ataków, infrastruktura sił rakietowych i morskich oraz zasoby elitarnych sił Radwan.
Dlaczego zarabiasz za mało? Ekspert wskazuje jeden nawyk
Krótko po zawarciu rozejmu premier Izraela Benjamin Netanjahu stwierdził, że zawieszenie broni nie obejmuje Libanu. Podobne stanowisko przedstawił prezydent USA Donald Trump. W rozmowie z telewizją PBS zaznaczył, że rozejm uzgodniony z Iranem nie odnosi się do Libanu ani do izraelskich ataków na cele Hezbollahu.
Inaczej sytuację przedstawił premier Pakistanu Shehbaz Sharif, który podkreślił, że porozumienie dotyczy wszystkich stron, także ich sojuszników. Dodajmy, że to w tym państwie w piątek mają rozpocząć się rozmowy pokojowe.
Iran wycofa się z ogłoszonego w nocy z wtorku na środę dwutygodniowego zawieszenia broni, jeśli ataki Izraela na Liban nie ustaną, - poinformowała natomiast cytowana przez agencję Reutera irańska państwowa agencja Tasnim, powołując się na anonimowe źródło.
Chwila spokoju
MarineTraffic poinformował wcześniej w serwisie X, że w nocy cieśninę pokonały dwa statki: grecki NJ Earth i pływający pod banderą Liberii Daytona Beach. Oba są masowcami przewożącymi ładunki suche, a nie tankowcami z ropą, więc ich rejsy nie oznaczają jeszcze pełnego odblokowania szlaku.
Ponad 12 godz. po wejściu w życie rozejmu natężenie żeglugi nie wzrosło. Eksperci i przedstawiciele branży wskazali, że firmy nadal czekają na jasne zasady tranzytu, jak się okazało - słusznie. Teheran zapewniał o bezpiecznej żegludze, ale zastrzegł, że przepływ ma odbywać się w koordynacji z irańskimi siłami zbrojnymi.
- Możliwość nałożenia przez Iran wysokich opłat na statki to kluczowy punkt sporu - powiedział CNBC menedżer z rynku ubezpieczeń morskich, prosząc o anonimowość.
"Financial Times" podał z kolei, że Teheran chce pobierać od firm żeglugowych opłaty w kryptowalutach i kontrolować każdy statek pod kątem broni.
Armatorzy czekają
Administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa stwierdziła natomiast, że droga morska jest już dostępna.
- Cieśnina jest otwarta - powiedział na briefingu sekretarz obrony Pete Hegseth. - Tak sądzę, biorąc pod uwagę negocjacje dyplomatyczne - dodał szef Kolegium Połączonych Szefów Sztabów Dan Caine.
Donald Trump napisał w serwisie Truth Social, że USA "będą pomagać w rozładowaniu zatoru w cieśninie Ormuz". Dodał też, że kraj będzie dostarczał zaopatrzenie i pilnował przebiegu porozumienia. Wpis oznaczał zmianę tonu wobec wcześniejszych gróźb kierowanych pod adresem Iranu.
Matt Smith z Kpler ocenił w rozmowie z CNBC, że po rozejmie przez cieśninę może przepływać tylko 10-15 jednostek dziennie, bo Iran nadal sprawdza, kto może przejść. Ostrożny pozostaje też Maersk. W komunikacie firma zaznaczyła, że rozejm daje szansę na tranzyt, ale nie zapewnia jeszcze pełnej pewności dla żeglugi.
Przed konfliktem przez cieśninę przepływało 100-120 statków handlowych dziennie. W czasie walk ruch spadł do kilku jednostek na dobę. W tygodniu od 30 marca do 5 kwietnia trasę pokonały 72 statki, czyli nadal o 90 proc. mniej niż zwykle, jak podał serwis CNBC.
Źródło: Reuters, PAP, CNBC