Animacja pokazuje, co się dzieje w cieśninie Ormuz. Całkowita cisza? Niekoniecznie
Cieśnina Ormuz jest de facto zablokowana przez Iran, który w ten sposób zareagował na ataki ze strony Stanów Zjednoczonych oraz Izraela. Animacja opublikowana przez firmę HFI Research pokazuje jednak, że na kluczowym dla rynku ropy szlaku całkowitej ciszy nie ma.
Wojna na Bliskim Wschodzie trwa od 28 lutego. I eskaluje. Po nalotach ze strony USA i Izraela na Iran, Teheran odpowiada m.in. de facto blokadą cieśniny Ormuz, którą przepływało wcześniej, 20-30 proc. dobowego handlu ropą. Korzystają z tego szlaku nie tylko Irańczycy, ale np. Arabia Saudyjska czy Zjednoczone Emiraty Arabskie. Transporty z ZEA są szczególnie istotne dla rynku gazu.
Zaznaczmy, że dla wybranych cieśnina jest otwarta. Innymi słowy - dla państw, które teherański reżim uznaje za "przyjazne", a przynajmniej nie są "wrogie". To, że ruch tym szlakiem się odbywa, dowodzi animacja opublikowana przez firmę HFI Research. Opiera się ona na danych strony MarineTraffic, która na mapach w czasie rzeczywistym pokazuje lokalizację jednostek morskich.
Animacja pokazuje ruch w cieśninie Ormuz przez ostatnie 24 godziny. "Widzimy większą aktywność" - napisano w poście na platformie X.
Cieśnina Ormuz jak Kanał Sueski?
Tymczasem Irański parlament przygotował przepisy mające na celu wprowadzenie opłat za przepływ tankowców przez cieśninę Ormuz, którą Teheran uznaje za własne wody terytorialne. Należność, szacowana na jednego dolara amerykańskiego za każdą przewożoną baryłkę ropy, miałaby być uiszczana z pominięciem tradycyjnego systemu finansowego – w chińskich juanach lub za pomocą tak zwanych stablecoinów, czyli cyfrowych aktywów powiązanych z walutami fiducjarnymi.
Motyka o paliwach. "Nie wiem, co będzie jutro"
Mechanizm pobierania opłat ma opierać się na ścisłej kontroli. Armatorzy, którzy chcą bezpiecznie przepłynąć przez cieśninę, mieliby kontaktować się z firmą brokerską powiązaną z Korpusem Strażników Rewolucji Islamskiej. Wymagane byłoby przedstawienie pełnej dokumentacji statku, w tym struktury właścicielskiej, listu przewozowego oraz danych z systemu automatycznej identyfikacji.
Dopiero po weryfikacji, czy jednostka nie jest powiązana z państwami uznawanymi przez Teheran za wrogie, mogłaby nastąpić opłata. Statki z krajów zaprzyjaźnionych miałyby liczyć na preferencyjne traktowanie, co potwierdzają między innymi komunikaty irańskiej dyplomacji skierowane do władz w Nowym Delhi, zapewniające o bezpieczeństwie indyjskiej floty.
Warto podkreślić, że w cieśninie są zarówno wody terytorialne należące nie tylko Iranu, ale również Omanu. Trzy jednostki spróbowały przedostać się przez cieśninę właśnie wzdłuż omańskiego wybrzeża, jak podał Bloomberg, zaznaczając, że nie wiadomo jeszcze, czy udało im się bezpiecznie przedostać.
Od 28 lutego trwają naloty sił Izraela i USA na Iran. Irańczycy blokują również arcyważną dla globalnego handlu ropą cieśninę Ormuz, przepuszczając tylko jednostki z "przyjaznych" krajów. Zachód nie ma w tym gronie swoich przedstawicieli.
Źródło: X, Bloomberg