Białoruś chce odszkodowania od Rosji. Chodzi o brudną ropę

Nawet 300 mln dolarów straciła białoruska gospodarka przez braki w dostawach ropy z Rosji. Wszystko przez zanieczyszczenie surowca. Dlatego zamierza sobie odbić straty poprzez zwiększenie taryf na tranzyt rosyjskiego paliwa na Zachód.

Białoruś chce od Rosji więcej pieniędzy. Wszystko przez straty, poniesione przez zanieczyszczoną ropę w rurociągu Przyjaźń
Źródło zdjęć: © East News
Jakub Ceglarz

Jak informuje Polska Agencja Prasowa, podniesienie taryf to jeden z wariantów rozpatrywanych przez Białoruś w negocjacjach z rosyjskim Transnieftem.

Chodzi o zanieczyszczoną ropę, która pojawiła się wiosną w rurociągu Przyjaźń. Przez wiele tygodni był on przez to nieczynny, więc i dostawy surowca znacznie się zmniejszyły.

Białoruś szacuje, że jest to spadek tranzytu o 4,7 mln ton, czyli równowartość 23 mln dolarów. Z kolei gdyby wziąć pod uwagę straty związane ze zmniejszonym eksportem produktów naftowych, to sięgną one 302 mln dolarów.

Obejrzyj: Trefne paliwo z Rosji. Polscy kierowcy mają powody do obaw?

- Dostarczenie na Białoruś czystej ropy w takiej ilości, jaka była zaplanowana na 2019 r., lub podwyższenie taryf za tranzyt surowca - powiedział Aleh Barysienka, dyrektor przedsiębiorstwa Homeltransnafta, białoruskiego operatora rurociągu Przyjaźń.

Żeby zrekompensować sobie straty, Mińsk musiałby podnieść taryfy nawet o 21,7 proc. Jeśli Rosjanie nie zgodzą się na takie rozwiązanie, sprawa może znaleźć finał w sądzie.

Barysienka ma również pretensje, że Rosjanie nie chcieli umieścić punktów pomiarowych przy granicy rosyjsko-białoruskiej i białorusko-polskiej.

- W sytuacji krytycznej Transnieft nie poinformował partnerów o tym, że przepuścił partię zanieczyszczonej ropy, a obecnie - wbrew umowie i instrukcjom - uniemożliwia dostęp do arbitrażowych próbek ropy - powiedział Barysienka.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie