Brexit. Ostatnie chwile na porozumienie, Unia szykuje się na najgorsze

Unijni przywódcy porozumieli się między sobą w sprawie budżetu, jednak negocjacje z Londynem idą dużo gorzej. Najtrudniejsze kwestie zostawiono na koniec, więc czasu jest coraz mniej. Unia już przygotowuje się na "twardy brexit".

Negocjacje w sprawie brexituNegocjacje Borisa Johnsona i Ursuli von der Leyen rozbijają się o trzy kluczowe kwestie
Źródło zdjęć: © pap, EPA | OLIVIER HOSLET , POOL
Mateusz Madejski

"Twardy brexit to teraz najbardziej prawdopodobny scenariusz" - miała powiedzieć kluczowym politykom państw Unii Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej. W podobnym tonie wypowiada się brytyjski premier.

Porozumienie w sprawie relacji Unii z Wielką Brytanią powinno powstać do niedzieli. W innym wypadku od poniedziałku wszystkie strony mają się przygotowywać do "twardego brexitu". Czyli do sytuacji, w której nie będą obowiązywać żadne uzgodnienia.

Wszystkie strony działają na ostatnią chwilę. Wielka Brytania nie jest już członkiem Unii, lecz do końca 2020 roku wszystko regulują jeszcze stare zasady. Wraz z początkiem roku ten układ ma przestać obowiązywać. Albo więc pojawi się nowa umowa, albo wszyscy będą musieli działać w olbrzymim chaosie.

Wizja polexitu osłabiona. "Przynajmniej na jakiś czas"

Brexit. Trzy kości niezgody

Brytyjscy politycy mówią, że "90 proc. spraw udało się już załatwić". Prof. Jan Zielonka z  Uniwersytetu w Oksfordzie zauważa jednak w rozmowie z money.pl, że "najtrudniejsze rzeczy zostawiono na sam koniec" - i dlatego teraz negocjacje są tak trudne.

O które kwestie chodzi? Oficjalnie są trzy kości niezgody - rybołówstwo, "równość pola gry" i zasady rozwiązywania przyszłych sporów.

Profesor Zielonka uważa, że kwestia połowu ryb przez Europejczyków na brytyjskich akwenach jednak wcale nie jest tak kluczowa. Rybołówstwo jest niewielką gałęzią brytyjskiej gospodarki.

- Uważam, że premier Johnson może ją akurat poświęcić czy wręcz użyć jako karty przetargowej - uważa Jan Zielonka.

Większym kłopotem są pozostałe kwestie, zwłaszcza "pole gry". W skrócie - Unia chce, żeby brytyjskie przedsiębiorstwa musiały się dostosować do unijnych zasad rynkowych. To oznacza na przykład, że brytyjski rząd będzie miał ograniczoną możliwość dotowania brytyjskich firm. Brytyjskie firmy musiałyby się również dostosować do unijnych regulacji, na przykład klimatycznych.

Takie rozwiązanie z kolei nie podoba się politykom w Londynie. Mówią, że nie po to ich kraj opuścił Unię, by teraz firmy miały grać według unijnych zasad.

Istotną kwestią jest też rozwiązywanie przyszłych sporów. Unia boi się, że Londyn może w przyszłości łamać postanowienia umowy handlowej. Kto jednak ma wątpliwości wyjaśniać, skoro rozstrzygnięcia europejskich trybunałów nie będą już dla Londynu wiążące? Tu obie strony też nie potrafią znaleźć wyjścia.

Unia szykuje się na brak umowy

Profesor Zielonka przyznaje, że coraz trudniej wyjść z impasu. - Unia po prostu nie może dać Wielkiej Brytanii korzystniejszych warunków współpracy niż innym krajom, które są poza UE – na przykład Norwegii czy Szwajcarii. Gdyby tak było, to te kraje mogłyby zażądać renegocjacji swoich warunków współpracy z UE - mówi.

 - Z drugiej strony, również premier Johnson nie chce się godzić na większe ustępstwa. Przecież doszedł do władzy na "retoryce suwerenności". Rezygnacja z tej retoryki byłaby podcinaniem gałęzi, na której sam siedzi - uważa.

Komisja Europejska przedstawia więc "plan alarmowy". Proponuje, aby podstawowe połączenia lotnicze i drogowe były regulowane w podobny sposób co dotychczas przez kolejne sześć miesięcy. Podobne rozwiązania mają dotyczyć połowu ryb.

Aby rozwiązania Komisji weszły w życie, na wszystko musi się jednak zgodzić również Wielka Brytania. Czy się zgodzi? Najważniejsi politycy z Londynu jeszcze się nie wypowiedzieli na ten temat.

Czy brak umowy jest groźny dla Polaków, którzy mieszkają na Wyspach? Teoretycznie nie. Jak podał brytyjski rząd, już ok. 800 tys. Polaków złożyło wnioski o status osoby osiedlonej. Taki status pozwala swobodnie żyć i pracować na Wyspach.

Po 1 stycznia 2021 r. wyjazd na Wyspy do pracy będzie jednak utrudniony. Aby uzyskać możliwość życia na Wyspach, trzeba będzie mieć odpowiednią wizę. Rząd w Londynie mówi, że system premiuje "umiejętności i talenty danej osoby". Będą więc wizy studenckie, takie dla inwestorów oraz dla osób z poszukiwanymi umiejętnościami, na przykład dla pielęgniarek czy lekarzy.

Nie będzie już jednak można łatwo wyjechać na Wyspy na przykład do pracy na wakacje - i to niezależnie od tego czy Unia ostatecznie dogada się z Wielką Brytanią w sprawie umowy, czy jednak nie.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Kurs dolara. Amerykańska waluta zaliczyła zjazd po południu
Kurs dolara. Amerykańska waluta zaliczyła zjazd po południu
Fiasko rozmów z Iranem, Trump blokuje Ormuz. Tak zareagowała amerykańska giełda
Fiasko rozmów z Iranem, Trump blokuje Ormuz. Tak zareagowała amerykańska giełda
Ropa reaguje na eskalację. Ceny znów o włos od psychologicznej granicy
Ropa reaguje na eskalację. Ceny znów o włos od psychologicznej granicy
Nawozy z Polski podbijają Ukrainę. Wielka szansa dla krajowych gigantów
Nawozy z Polski podbijają Ukrainę. Wielka szansa dla krajowych gigantów
Rekordowy wzrost cen paliw w Niemczech
Rekordowy wzrost cen paliw w Niemczech
Ceny paliw w Polsce. MF: niższa akcyza do końca kwietnia
Ceny paliw w Polsce. MF: niższa akcyza do końca kwietnia
Polska i Węgry skorzystają na zwycięstwie Magyara? Oto scenariusz dla gospodarki
Polska i Węgry skorzystają na zwycięstwie Magyara? Oto scenariusz dla gospodarki
Efekt wojny Trumpa. Tak odczuwa to UE. Rachunek za paliwa kopalne wystrzelił
Efekt wojny Trumpa. Tak odczuwa to UE. Rachunek za paliwa kopalne wystrzelił
Blokada cieśniny Ormuz. Statki dostały ostrzeżenie
Blokada cieśniny Ormuz. Statki dostały ostrzeżenie
Bezrobocie w Polsce. Ministerstwo pracy podało nowe dane
Bezrobocie w Polsce. Ministerstwo pracy podało nowe dane
Ekstradycja byłego szefa RARS. Sąd w Londynie odroczył decyzję
Ekstradycja byłego szefa RARS. Sąd w Londynie odroczył decyzję
"Oczywiście, że popieramy". Netanjahu zabiera głos ws. Ormuzu
"Oczywiście, że popieramy". Netanjahu zabiera głos ws. Ormuzu