Notowania

brexit
29.12.2018 18:55

Brytyjski rząd szykuje się na "no deal". Zawarł umowy z firmami transportowymi

Zjednoczone Królestwo szykuje na scenariusz wyjścia z Unii Europejskiej bez porozumienia. Departament Transportu podpisał umowy, dzięki którym prywatne firmy zapewnią dodatkowe promy dla ciężarówek zmierzających do brytyjskich portów po 29 marca 2019 r.. Koszt? Niemal 108 mln funtów (około 516 mln zł).

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Ciężarówka zjeżdża z promu Brittany Ferries w porcie Portsmouth (Fot: CHARLY TRIBALLEAU)

Ryzyko rozwodu Zjednoczonego Królestwa z Unią Europejską bez porozumienia wzrosło, gdy w obliczu braku poparcia dla dokumentu premier Theresa May wycofała z parlamentu wniosek o głosowanie nad nim. To oznacza, że na decyzję będzie trzeba poczekać do stycznia, choć niedawny szczyt Rady Europejskiej nie dał szefowej rządu Jej Królewskiej Mości żadnej "karty atutowej".

W obliczu realnej groźby "twardego brexitu", Departament Transportu bez zachowywania procedury przetargowej podpisał warte niemal 108 mln funtów umowy z firmami świadczącymi usługi transportowe. W razie braku porozumienia mają one zapewnić dodatkowe promy, którymi do portów w Plymouth, Poole oraz Portsmouth będą docierać ciężarówki z Europy. Ministerialny plan zapewnia transport w obie strony czterem tysiącom ciężarówek tygodniowo.

Zobacz też: Danuta Huebner o problemach na granicy unijno-brytyjskiej w razie braku porozumienia:

Jak zaznacza BBC, Departament Transportu, choć nie skorzystał z oficjalnej drogi przetragowej, prowadził negocjacje z kilkunastoma firmami. Ostatecznie 46,6 mln funtów otrzyma francuska Brittany Ferries, 47,3 mln funtów duńskie DFDS oraz 13,8 mln funtów brytyjska Seaborne Freigh.

W oficjalnym dokumencie Departamentu Transportu wyjaśniono, że porzucenie standardowej procedury wynikało z "nieprzewidywalnej" sytuacji oraz "niezwykłej pilności" sprawy. W razie zawarcia porozumienia i "miękkiego brexitu", według BBC, pieniądze wpłyną na konta firm, jednak będą znacznie niższe niż te ujawnione.

W ocenie brytyjskiej Izby Spedycyjnej dodatkowe promy to tylko element większego problemu. Bob Sanguinetti w rozmowie z BBC wyjaśnił, że sprowadzone towary, niezależnie od liczby promów, nadal będą musiały przekroczyć granicę celną, a to ona spowoduje zatory w przepływie towarów przez porty.

Przyznaje to także resort transportu. W oficjalnym stanowisku wskazano, że brak porozumienia "wywoła opóźnienie w dostawie kluczowych dóbr” oraz "znaczące zaburzenia dla brytyjskiej gospodarki".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
29-12-2018

An ukANGOLE TO DURNY LUDZIE MOZE GDYBY NIE MIELI PIENIEDZY Z PANSTW KOLONIALNYCH I UTRZYMYWALI SIE SAMI TO BY NAPEWNO INNACZEJ MYSLELI 😆........

29-12-2018

Leon ZDo XIX wieku nie było UE i praktycznie nie było granic. Każdy jeździł gdzie chciał i robił co chciał.

29-12-2018

koloJak zwykle na WP artykuł o niczym. Jaki związek ma Brexit z dodatkowymi ciężarówkami ? Dlaczego te ciężarówki zamówiło ministerstwo a nie prywatne … Czytaj całość

Rozwiń komentarze (39)