Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Damian Słomski
|

Ceny mieszkań w Polsce rosną dwa razy szybciej niż średnio w UE. To się szybko nie zmieni

157
Podziel się:

Od 2013 roku ceny mieszkań w Polsce wzrosły o blisko jedną czwartą. Szczególnie duże podwyżki były w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Dwukrotnie przebiły średnią dla całej Unii Europejskiej.

Popyt na mieszkania nie ustaje.
Popyt na mieszkania nie ustaje. (East News, ARKADIUSZ ZIOLEK)

Eurostat opublikował dane na temat cen mieszkań w Europie. Opracowanie dotyczy drugiego kwartału 2019 roku. Ze statystyk wynika, że w ciągu ostatnich 12 miesięcy w Polsce wzrosły one przeciętnie o 8 proc. To dwukrotnie szybszy wzrost niż średnia w UE.

- Warto jednak dodać, że u nas sytuacja jest zbliżona do tego co dzieje się u naszych południowych sąsiadów Czechów i Słowaków. Największe wzrosty o 14 proc. odnotowano natomiast na Węgrzech - komentuje dane Jarosław Sadowski, główny analityk Expander Advisors.

Ekspert zwraca uwagę, że szczególnie w ostatnich 12 miesiącach widoczny był skokowy wzrost cen - dwukrotnie wyższy niż w UE. Z kolei w dłuższej perspektywie czasu wypadamy już podobnie jak unijne średniaki. Najniższy poziom cen mieszkań mieliśmy w 2013 roku i od tego czasu ceny wzrosły o 24 proc., a średnio w UE o 25 proc.

Zobacz także: 500+ i podniesienie płacy minimalnej. Ekspert: "łatwiej będzie kupić mieszkanie"

Dla osób kupujących mieszkania to niewielkie pocieszenie. Oznacza to bowiem, że mieszkanie, które w 2013 roku chodziło po np. 300 tys. zł, dziś kosztuje około 372 tys. zł. A to tylko średnia, bo są miasta, w których podwyżki cen są znacznie większe.

- W rezultacie trzeba zgromadzić większy wkład własny i zaciągnąć wyższy kredyt. Pocieszające jest jedynie to, że tym czasie w podobnym stopniu do cen mieszkań wzrosły nasze wynagrodzenia - zauważa Sadowski.

Chętni na zakup mieszkania zadają sobie pytanie - kiedy ceny zaczną spadać? Na razie nie widać oznak zmiany dotychczasowego trendu.

- Obecnie na rynku nieruchomości nie widać sygnałów spowolnienia. Najnowsze dane BIK pokazują, że Polacy wciąż masowo wnioskują o kredyty hipoteczne. Rośnie zarówno liczba jak i łączna wartość nowo udzielanych kredytów. Z drugiej jednak strony w ostatnim czasie pojawia się coraz więcej informacji sugerujących, że w przyszłym roku i kolejnych latach nasza gospodarka spowolni. To może przełożyć się na spadek popytu na mieszkania - ocenia Jarosław Sadowski.

Dodaje, że także demografia będzie w kolejnych latach ograniczać popyt. Tym samym wzrosty kiedyś się więc skończą, choć trudno powiedzieć dokładnie kiedy.

Niestety, nawet odwrócenie trendu nie wywoła gwałtownych przecen. Ekspert Expandera tłumaczy, że problem polega m. in. na tym, że budowlańcy dziś zarabiają zdecydowanie więcej niż w 2013 roku i nie zgodzą się na powrót do tamtych poziomów.

- Także sprzedający mieszkania już przyzwyczaili się do myśli o cenie jaką mogą uzyskać i bardzo trudno będzie im zaakceptować niższy poziom. Ceny mieszkań potrafią bardzo szybko rosnąć, ale spadki są zwykle powolne i rozłożone w czasie. Wyjątkiem są poważne kryzysy, ale tych mam nadzieję unikniemy - komentuje Sadowski.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

nieruchomości
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(157)
stef88
3 lata temu
ludzie czekają na kryzys i spadki cen mieszkań i myślą że ten kryzys sięgnie wszystkich tylko nie ich i kupią tanio mieszkanie hehe
mysza
3 lata temu
Od kiedy to " mieszkanie chodziło"? Czy w redakcji jest ktoś ze zdaną matura
Kamil
3 lata temu
A czemu niby szkoda, ze rosna? Ja kupilem 2 za gotowke i wynajmuje. Raz, ze z tego mam srednia krajowa co miesiac, a dwa, ze ich cena poszla w gore o prawie 40%.
JA
3 lata temu
Tylko podatek katastralny uzdrowi sytuację 1% rocznie od majątku powyżej 1 mln zł. Niech kaczyński nas nie oszukuje bo nie chce płacić podatku od swoich dwóch wież na Srebrnej.
bidny
3 lata temu
Trzeba będzie wyjść i zrobić porządek z tą grupą przestępczą, bo inaczej zaczniemy zdychać z głodu,musimy wyciąć tę bandę za wszelką cenę,nawet za cenę rozlewu krwi,jeśli tego nie zrobimy,dzieci i wnuki nam tego nie wybaczą
...
Następna strona