Chaos w Dubaju. Podróżni koczują w terminalu, miasto opustoszało
Działania wojenne na Bliskim Wschodzie uziemiły loty w całym regionie, w tym na kluczowym lotnisku w Dubaju. Podróżni z Europy, w tym z Polski, utknęli i w obecnej sytuacji mają poważne problemy z wydostaniem się z regionu. Ambasada odsyła do operatorów, którzy zdobywają się tylko na ogólnikowy komunikat.
W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły naloty na Iranie. Teheran w odpowiedzi uderzył w amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie oraz zaatakował cele w Izraelu. Irańczycy wzięli też na cel regionalne lotniska w Abu Zabi, Dosze oraz największy hub przesiadkowy w Dubaju.
Jedna osoba zginęła, a siedem odniosło obrażenia w wyniku uderzenia drona w lotnisko w Abu Zabi, stolicy Zjednoczonych Emiratów Arabskich (ZEA) – ogłosił w nocy z soboty na niedzielę zarząd lotniska. W atakach odwetowych uszkodzone zostało również lotnisko w Dubaju, gdzie ranne zostały cztery osoby. W sieci pojawiły się nagrania z terminalu. Widać na nich m.in. kłęby dymu, ale i stłoczonych w hali odlotów pasażerów, którzy utknęli wskutek odwołania lotów w całym regionie.
Atak na lotnisko w Dubaju
Według komunikatu operatora lotniska w Abu Zabi ofiarą śmiertelną ataku dronowego jest Azjata. Służby prasowe władz Dubaju poinformowały natomiast o "incydencie" na tamtejszym lotnisku, w wyniku którego doszło do "pomniejszych zniszczeń", a czterech pracowników zostało rannych.
W Dubaju utknął też Paweł Jaworski, influencer znany z serwisu Youtube jako Jawor. Jego kanał śledzi ponad 1,69 mln osób. Jak zapewnił w relacji, swoim przekazem chciał uspokoić rodaków, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji. Początkowo bagatelizował zagrożenie, ale potem potwierdził, że sytuacja mocno utrudniła mu powrót do domu.
Jesteśmy w hotelu, nie ewakuowali go. Na ulicach Dubaju jest cisza, nic nie słyszymy. Mieliśmy zarezerwowany bilet z Omanu, ale i ten lot odwołali. Mamy drugi lot jutro do Afryki, ale musimy dostać najpierw wizę. I do tego wcześniej dostać się do Omanu - relacjonował swoją skomplikowaną sytuację w niedzielę Jawor.
Niemiecki turysta opisał w rozmowie z "Bildem" swoją sytuację w Dubaju: - Na lotnisku panuje jeden wielki chaos. Tysiące ludzi próbują opuścić terminal. Nie ma wyjść, transport między terminalami nie działa, brakuje komunikatów.
- Z linią lotniczą nie da się dogadać, a polska ambasada wysyła tylko ogólne maile, żeby kontaktować się właśnie ze swoim przewoźnikiem. To jest skandal, żeby tak się wypowiadała instytucja rządowa - powiedziała Onetowi pani Katarzyna, która w związku z atakami odwetowymi Iranu na Zjednoczone Emiraty Arabskie (ZEA) utknęła w Abu Zabi. Podkreśliła, że lotnisko w ZEA było jedynie dla niej przesiadką.
Na ten moment nic nie wiadomo. Linia Etihad odpowiada tylko botem w sposób, który nie odnosi się do mojej sytuacji, ponieważ bot instruuje tylko, jak zarządzać rezerwacją w hotelu w przypadku odwołanego lotu do ZEA. A my już przecież w Abu Zabi jesteśmy, a nasz pobyt hotelowy się właśnie skończył - wyjaśnia Onetowi podróżniczka.
Wcześniej WP Finanse podały, że utrudnienia dotyczą też Azji Wschodniej, skąd samoloty kierują się m.in. na Bliski Wschód. Wobec braku możliwości przesiadki w terminalu w Bangkoku utknęły setki pasażerów, w tym z Polski. Podobne problemy dotyczą podróżnych na lotnisku w Bali (Indonezja).
Źródła: Dubai Media Office, Onet,X