Państwowa spółka Diamo wróciła do badań w rejonie Zlaté Hory (pol. Złotych Gór) w północnych Czechach, zaledwie 6 kilometrów od Głuchołaz. To miejscowość, która historycznie rozwijała się dzięki wydobyciu złota. W masywie Príčný vrch (pol. Poprzeczna Góra) pozyskiwano poza złotem też rudy miedzi i cynku. Ostatnia kopalnia zakończyła działalność ponad trzy dekady temu.
Złoto przy granicy z Polską. Czesi mają nowy raport
Na początku obecnej dekady Diamo rozpoczęła badania geologiczne. W ubiegłym roku jej przedstawiciele informowali, że w pobliskim masywie może znajdować się od 3,5 do 4 ton złota. Wiosną tego roku firma zakończyła pierwszy etap wstępnego studium wykonalności dla złoża Zlaté Hory - Západ.
W lipcu Diamo opublikowała broszurę podsumowującą wyniki prac. Spółka podała, że zasoby geologiczne złota są szacowane na 11 ton, a realnie do wydobycia mogłoby trafić 6,2 tony w ciągu 10 lat. Dodatkowo złoże ma zawierać 5642 tony miedzi i nieco ponad 26 tys. ton cynku.
WIDEO"Ogryzek zamiast rozwiązań". Rząd vs najem krótkoterminowy
"Główną wartością projektu jest złoto, pozostałe metale byłyby produktem ubocznym" - podkreślono w broszurze. Diamo zaznacza też, że wraz z postępem badań mogą zostać potwierdzone kolejne zasoby, a czas eksploatacji przy niezmienionej skali wydobycia mógłby wydłużyć się nawet do kilkudziesięciu lat.
Spółka zakłada, że wydobycie odbywałoby się pod ziemią z użyciem wierceń i materiałów wybuchowych, a przerób rudy miałby toczyć się głównie na terenie dawnych kopalń. Na razie nie podjęto decyzji o wydobyciu. "Badanie wykazało, że dalsze badanie złoża ma sens. Nie oznacza to jednak, że rozpocznie się budowa lub wydobycie" - zastrzega Diamo.
Co ciekawe, czeskie media nie podzielają optymizmu spółki Diamo. Serwis Irozhlas.cz podał w maju tego roku, że inwestycji sprzeciwiają się władze Zlatých Hor i sanatorium Edel. Burmistrz wskazywał na problem wypełniania starych wyrobisk szlamem flotacyjnym, zużycie wody i ścieki technologiczne, a sanatorium obawia się z kolei o stabilność sztolni oraz mikroklimat.
Na początku roku były geolog spółki Jan Kotris zakwestionował szacunek o 11 tonach złota uznając go za mocno zawyżony. Firma podtrzymała jednak swoje obliczenia. Według ekonomistów wartość złota w złożu szacowana była w czerwcu na blisko 44 miliardy koron (7,8 mld zł). – W ciągu ostatnich dwóch lat cena złota podwoiła się, dlatego dziś nawet pierwotnie nieopłacalne wydobycie powinno być opłacalne – mówił wtedy czeski ekonomista mówi Petr Bartoň.
źródła: irozhlas.cz, idnes.cz, tn.nova.cz