Chińskie firmy walczą z koronawirusem. Oto ich procedury [Komentarz]

Jak to możliwe, że Chiny tak skutecznie zwalczyły koronawirusa, a tamtejsze firmy w 95 proc. zdążyły wrócić do pełnej działalności? Wszystko dzięki bardzo restrykcyjnej kwarantannie, której poddano 400 mln ludzi, oraz procedurom, które w czasie epidemii wprowadzono w tamtejszych przedsiębiorstwach - pisze dla money.pl Ryszard Hordyński z Huawei.

Garnitury znów potrzebne. Pracownicy w Chinach wracają do pracy
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/WU HONG

O tym, jak skuteczna to była strategia, świadczy chociażby przykład Huawei, firmy zatrudniającej 190 tys. osób, w której do dziś nie wykryto ani jednego przypadku zakażeniem COVID-19 wśród pracowników.

Czy chiński sukces w walce z pandemią można przypisać tylko karności i dyscyplinie mieszkańców Państwa Środka? Czy może wprowadzono tam zasady i obostrzenia, z których mogą skorzystać polscy przedsiębiorcy? Jak prowadzić działalność, gdy rząd obejmuje czterotygodniowym zakazem wychodzenia z domu 400 mln obywateli, w tym wielu pracowników firmy?

Najważniejszym zadaniem jest zapewnienie ciągłości łańcucha dostaw – to zasada obowiązuje zarówno w skali makro (gospodarki krajowej), jak i mikro (przedsiębiorstwa). Aby zmniejszyć prawdopodobieństwo zakażenia pracowników, w chińskich firmach do absolutnego minimum ograniczono podróże służbowe.

Obejrzyj także: Koronawirus uderza w zakłady kosmetyczne. "Pomoc rządu jest śmieszna"

Każdego, kto wrócił z zagrożonego terenu od mniej więcej końca stycznia, obowiązywała obowiązkowa, restrykcyjna dwutygodniowa kwarantanna. Swoją drogą, identyczne obostrzenie zastosowano we wszystkich oddziałach Huawei na całym świecie. Po kilku tygodniach sytuacja się odwróciła i wszyscy, którzy lecieli do Chin, musieli najpierw odbyć tygodniową kwarantannę w specjalnie do tego wyznaczonych miejscach. W jej trakcie byli dwukrotnie poddawani testom. Dopiero, gdy oba testy wykazały wynik ujemny, można było wejść do siedziby firmy czy fabryki.

Praca osób, które musiały przebywać na terenie fabryk i biur, została tak zaplanowana, aby ewentualne ognisko zakażenia wiązało się z kwarantanną tylko dla części załogi. Zresztą, choć nowych zakażeń w Chinach właściwie już nie ma, wszystkie powierzchnie biurowe i produkcyjne cały czas podlegają regularnej sterylizacji.

W korporacjach nie mogło się obyć bez powołania specjalnych zespołów codziennie udoskonalających procedery bezpieczeństwa. Działały one w każdym z biur. Tylko wprowadzenie rozwiązań w całej strukturze mogło dać długoterminowy efekt. Co więcej, działania profilaktyczne nie objęły tylko Chin – na długo przed pojawieniem się pierwszych zakażeń nad Wisłą, jeszcze w styczniu wprowadzono nowe zasady higieny i kontroli w polskich biurach.

Już od stycznia dwa razy dziennie pracownikom mierzono temperaturę. Wprowadzono ograniczenia w miejscach spożywania posiłków. Przykładowo, wszyscy pracownicy firmy zostali podzieleni na kilku grup i do pracowniczej stołówki mogą wchodzić tylko o wyznaczonych godzinach. Te restrykcje służą oczywiście ograniczeniu liczby osób w kantynie. Przed wejściem do tego pomieszczenia każdy z pracowników ma mierzoną temperaturę. Dodatkowo wszyscy pracownicy są zachęcani do spożywania posiłków przy swoich biurkach.

Do minimum ograniczono także wizyty gości z zewnątrz, zaś pracownikom ograniczono strefy poruszania się tak, żeby nie pojawiali się na piętrach czy w salach spotkań, do których nie muszą mieć dostępu. Nie wolno organizować wewnętrznych spotkań powyżej pięciu osób, zastępując je telekonferencjami. Wprowadzono także funkcję health managera, który codziennie przeprowadza wywiady w grupie przydzielonych pracowników, mierzy temperaturę, pyta o samopoczucie. Ponadto wszyscy pracownicy powinni chodzić po biurze w maskach, które są dostarczane codziennie rano.

W wielu państwach, w których znajdują się oddziały firmy (w tym w Polsce), zorganizowano własny transport zbiorowy dla pracowników, tak żeby nie korzystali oni z transportu publicznego. Oczywiście przed wejściem do autobusu każdemu pracownikowi mierzy się temperaturę.

Naturalnie wszyscy pracownicy powinni stosować się do zaleceń zakładających unikanie skupisk czy nawet rezygnację z aktywności socjalnych.

Równocześnie w ramach komunikacji wewnętrznej wprowadzono szereg szkoleń online dotyczących pandemii. W ich trakcie kompetentne osoby udzielają odpowiedzi na pytania pracowników.

Pomimo powrotu do pełnej skali produkcji firmy jeszcze przez wiele miesięcy będą musiały stosować się do większości z tych procedur.

Ryszard Hordyński

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Obejrzyj i dowiedz się, jak chronić się przed koronawirusem

Wybrane dla Ciebie
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Nie dostał Nobla, dlatego grozi Grenlandii? Wypłynął list Trumpa
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Krajowa Grupa Spożywcza nie planuje przejęcia Carrefoura
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Rynek reaguje na ultimatum Trumpa? Złoto bije historyczne rekordy
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany
Likwidacja działek ROD jest nieunikniona? Apel do rządu o pilne zmiany
Sensacyjny wynik odwiertu na Podhalu. Tego nikt się nie spodziewał
Sensacyjny wynik odwiertu na Podhalu. Tego nikt się nie spodziewał
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Gigant na krawędzi. Spółka może utracić płynność finansową
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?
Spada dzietność, przybywa zgonów. Co się dzieje w Chinach?
Emeryci coraz bardziej zadłużeni. Oto nowe dane
Emeryci coraz bardziej zadłużeni. Oto nowe dane
Chiński smok złapał zadyszkę. Eksperci nie mają wątpliwości
Chiński smok złapał zadyszkę. Eksperci nie mają wątpliwości