Demograficzna zapaść we Francji. Tak źle nie było od II wojny światowej
Francja zmaga się z poważnym kryzysem demograficznym. Po raz pierwszy od II wojny światowej liczba zgonów przewyższyła liczbę urodzeń. Prezydent Emmanuel Macron apeluje do Francuzów, żeby powiększali rodziny, i wyśle w tej sprawie list do 29-letnich obywateli.
Francja, która dotąd pozostawała wyjątkiem w Europie, doświadcza poważnego spadku liczby narodzin. Tylko w zeszłym roku urodziło się tam 645 tys. dzieci, podczas gdy zmarło 651 tys. osób. Spadek współczynnika dzietności do poziomu 1,56 dziecka na kobietę jest najgorszy od 1918 r. Ten trend zmusza rząd do poszukiwania skutecznych rozwiązań - pisze Interia.
Jednym z głównych czynników ograniczających dzietność są rosnące koszty życia. Średnie wydatki na dziecko wynoszą w przeliczeniu ponad 38 tys. zł rocznie, co dla wielu rodzin stanowi znaczną część budżetu. Dodatkowo, pogarszające się warunki ekonomiczne, w tym wysokie ceny nieruchomości i rosnąca inflacja, utrudniają decyzję o powiększeniu rodziny.
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Nowe inicjatywy rządowe
Francuski rząd próbuje przeciwdziałać negatywnym tendencjom poprzez różne formy wsparcia finansowego. Wprowadzono darmowe procedury in vitro oraz premie finansowe dla przyszłych rodziców. Jednak, jak pokazują statystyki, liczba aborcji wzrasta, a rodzicielstwo często odkładane jest na później, co obniża szansę na większą liczbę dzieci.
W sprawę zaangażował się Emmanuel Macron. Prezydent Francji, który jest ojczymem trojga dzieci, ma napisać list do 29-letnich Francuzów. W piśmie pojawią się informacje o poczęciu oraz technikach wspomagających zajście w ciążę - dodaje Interia.
Znacznie gorsza sytuacja demograficzna jest w Polsce, gdzie na koniec 2025 r. mieszkało 37,332 mln osób. To oznacza spadek rok do roku o 157 tys. osób. W coraz większej liczbie regionów wskaźnik dzietności spadł poniżej jednego dziecka na kobietę, co oznacza, że jeśli trend się utrzyma, nie będzie w naszym kraju zastępowalności pokoleń.
Źródło: Interia.pl