800 zł na dziecko to za mało. Pomysłodawca 500 plus zabiera głos
Nawet 1 tys. zł na dziecko powinno wypłacać państwo w ramach świadczenia socjalnego, uważa prof. Julian Auleytner, który jest pomysłodawcą programu 500 plus. - Jest to poziom zbliżony do wielkości minimum egzystencji - tłumaczy "Faktowi".
Dziennik przypomina, że 500 plus ani obecnie obowiązujące 800 plus nie podlegają waloryzacji. A to oznacza, że w tym momencie rzeczywista wartość świadczenia ma wynosić 739 zł. A to w opinii prof. Auleytnera zdecydowanie za mało.
- Punktem odniesienia dla mnie było minimum egzystencji, które jest standardem określającym granicę ubóstwa skrajnego. W 2016 r., gdy wprowadzano projekt 500 plus, kwota ta stanowiła 106 proc. minimum egzystencji dla osoby w rodzinie z dwojgiem dzieci, w 2021 r. było to już 86 proc.; w 2024 r. było to 97 proc. (po podniesieniu poziomu świadczenia do 800 zł), a w ubiegłym roku już 78 proc. tego standardu - wyjaśnia prof. Auleytner.
"Gdzie oni byli dwa tygodnie temu?". Kierowcy oceniają decyzję rządu
Ekspert dodał, że "obecnie należałoby wypłacać ok. 1 tys. zł na każde dziecko, gdyż jest to poziom zbliżony do wielkości minimum egzystencji". Prof. Auleytner jest zdania, że świadczenie wychowawcze nie powinno być "doraźnie traktowane" i podnoszone według politycznego klucza. Ekonomista uważa, że rodziny z dwojgiem i więcej dzieci powinny otrzymywać wsparcie wynoszące "co najmniej wielkości minimum egzystencji".
Byłby to poziom gwarantowanego dochodu podstawowego dla dzieci. Dziecko jest przyszłym podatnikiem dla państwa, więc wymaga inwestycji - argumentuje prof. Auleytner.
Katastrofa demograficzna w Polsce
Jednocześnie ekonomista w listopadzie ubiegłego roku zaznaczał, że katastrofy demograficznej w Polsce nie da się rozwiązać przez pieniądze.
- Kobiety nie chcą być traktowane instrumentalnie jako homo oeconomicus. To liberalna koncepcja zakładająca zwiększanie wydajności poprzez stosowanie bodźców ekonomicznych. W przypadku zwiększenia dzietności to nie przemawia. Ponadto to obraża kobiety oraz podmiotowość samych dzieci. One nie przychodzą na świat dlatego, że mamusia dostała impuls ekonomiczny w postaci gotówki - mówił w "Fakcie".
Świadczenie wychowawcze ma podnieść jakość życia rodzin z dziećmi, ale jedynym sposobem na wyjście z demograficznej zapaści ma być imigracja.
- Zapaść demograficzna potrwa tak długo, jak długo nie będzie akceptowana wielokulturowość, czyli akceptacja dla osiedlania się w Polsce młodych ludzi z innych krajów - dodawał.
Zmiany w świadczeniu wychowawczym zaproponowali niedawno analitycy Klubu Jagiellońskiego, którzy proponują wprowadzenie jednorazowej wypłaty w wysokości 208 tys. 800 zł na nowo narodzone dziecko.
Dlaczego taka kwota? 208 tys. 800 zł to równowartość wypłacanego przez 18 lat świadczenia 800 plus (172 tys. 800 zł) oraz wsparcia w ramach "babciowego" 36 tys. zł). Jednorazowe świadczenie miałoby zastąpić 800 plus oraz program "Aktywny Rodzic".
Na koniec 2025 r. w Polsce mieszkało 37,332 mln osób. To oznacza spadek rok do roku o 157 tys. osób. W coraz większej liczbie regionów wskaźnik dzietności spadł poniżej jednego dziecka na kobietę, co oznacza, że jeśli trend się utrzyma, nie będzie w naszym kraju zastępowalności pokoleń.
Starzenie się społeczeństwa oraz brak dzieci doprowadzą do zwolnienia gospodarki. - W ciągu najbliższych 25 lat tendencje demograficzne ograniczą wzrost dochodu na mieszkańca Polski o niemal jedną czwartą - pisał główny analityk money.pl Grzegorz Siemionczyk.
Źródło: Fakt