Dostają się do sanatorium za darmo. Wystarczy jeden wniosek

Pracownicy, którzy często borykają się z kłopotami zdrowotnymi, mogą skorzystać z możliwości wyjazdu do sanatorium finansowanego przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Program, znany jako prewencja rentowa, umożliwia bezpłatny udział w takim turnusie już w kilka tygodni po otrzymaniu skierowania.

uzdrowisko, kuracjuszeDostają się do sanatorium za darmo. Wystarczy jeden wniosek
Źródło zdjęć: © East News | Jacek Slomion/REPORTER

Prewencja rentowa polega na organizacji specjalnych turnusów rehabilitacyjnych dla pracowników, którzy często korzystają ze zwolnień lekarskich. Wnioski o rehabilitację sporządza lekarz prowadzący pacjenta.

W przypadku, gdy wniosek zostanie złożony elektronicznie, trafia on bezpośrednio do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (ZUS). Po tym etapie, pacjent przekazuje swoją dokumentację medyczną do oceny przez lekarza orzecznika ZUS.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

1700 zł za tonę. Ale i tak ludzie odchodzą od węgla

Zakład Ubezpieczeń Społecznych może zaproponować pracownikowi wyjazd na 24-dniowy pobyt w sanatorium. W trakcie takiego turnusu ZUS pokrywa wszystkie koszty związane zarówno z leczeniem, zakwaterowaniem, wyżywieniem, jak i transportem. Warto zaznaczyć, że w tym okresie pacjentowi przysługuje zwolnienie L4, co oznacza, że nie zużywa swojego urlopu wypoczynkowego. Procedura wyjazdu jest zorganizowana tak, że pacjenci mogą rozpocząć kurację już w kilka tygodni po przyznaniu skierowania.

Według danych przytoczonych przez "Fakt", wydatki ZUS na prewencję rentową wzrastają. W bieżącym roku ZUS planuje przeznaczyć na ten cel 321 mln zł, a w przyszłym roku kwota ma wzrosnąć do 415 mln zł.

Tyle czeka się na wyjazd do sanatorium

Bez udziału w programie prewencji rentowej, czas oczekiwania na miejsce w sanatorium bywa znacznie dłuższy. W styczniu 2024 roku Narodowy Fundusz Zdrowia opublikował statystyki dla poszczególnych województw. Mieszkańcy województwa śląskiego muszą oczekiwać na wyjazd do uzdrowiska najdłużej, bo aż 12 miesięcy.

Kuracjusze z województw: lubuskiego, mazowieckiego i małopolskiego oczekują o miesiąc krócej, czyli 11 miesięcy. Średnio 10 miesięcy czekają mieszkańcy z województwa opolskiego, natomiast w województwie wielkopolskim i świętokrzyskim czas ten wynosi 9 miesięcy.

Najkrótsze terminy dotyczą mieszkańców województwa warmińsko-mazurskiego (3 miesiące), lubelskiego (4 miesiące) oraz Podlasia, gdzie czas oczekiwania wynosi około pół roku.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Chińscy giganci wspierają armię Pekinu? Znaleźli się na czarnej liście USA
Chińscy giganci wspierają armię Pekinu? Znaleźli się na czarnej liście USA
Potentaci z branży turystycznej wracają do współpracy. Koniec sporu o 20 mln zł
Potentaci z branży turystycznej wracają do współpracy. Koniec sporu o 20 mln zł
Ruszają rozliczenia PIT. Przez wysłanie "z automatu" możemy stracić
Ruszają rozliczenia PIT. Przez wysłanie "z automatu" możemy stracić
Więcej jawności w spółdzielniach. Jest projekt, uwag nie brakuje
Więcej jawności w spółdzielniach. Jest projekt, uwag nie brakuje
Oto najszybciej wyludniające się miasto w Polsce. W kraju też jest coraz gorzej
Oto najszybciej wyludniające się miasto w Polsce. W kraju też jest coraz gorzej
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Polacy wycofują gotówkę z banków. Eksperci podali powody
Pracowałeś przed 1999 r.? ZUS ma dla ciebie ważną wiadomość
Pracowałeś przed 1999 r.? ZUS ma dla ciebie ważną wiadomość
Ważne zmiany w KSeF. Jest komunikat Ministerstwa Finansów
Ważne zmiany w KSeF. Jest komunikat Ministerstwa Finansów
Wyniszczająca konkurencja w handlu w Chinach. Państwo interweniuje
Wyniszczająca konkurencja w handlu w Chinach. Państwo interweniuje
Nielegalna reklama leku w piosence Taco Hemingwaya? GIF oskarża rapera
Nielegalna reklama leku w piosence Taco Hemingwaya? GIF oskarża rapera
5 tys. zł kary dla działkowców. Urzędnicy mierzą odległości od płotu
5 tys. zł kary dla działkowców. Urzędnicy mierzą odległości od płotu
Ma 60 lat. Zamarła, gdy otworzyła list z ZUS-u
Ma 60 lat. Zamarła, gdy otworzyła list z ZUS-u