Dostawy ropy do Polski niezagrożone. Orlen ograniczył ryzyko
Dostawy ropy trafiają do rafinerii należących do Orlenu zgodnie z harmonogramem, a dzięki dywersyfikacji kierunków dostaw koncern ograniczył ryzyko związane z niestabilną sytuacją na Bliskim Wschodzie - przekazał Orlen.
W poniedziałek agencja Reutera, powołując się na dwa źródła, podała, że Saudi Aramco, saudyjski koncern paliwowo-chemiczny, rozpoczął ograniczanie wydobycia na swoich dwóch polach naftowych, po tym jak cieśnina Ormuz została zablokowana przez wojnę na Bliskim Wschodzie.
"Na chwilę obecną dostawy ropy są realizowane zgodnie z harmonogramem i nie są w żaden sposób zagrożone. Orlen na bieżąco monitoruje rozwój sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie i jej potencjalny wpływ na rynki surowcowe oraz szlaki transportu morskiego" - zapewniono biuro prasowe koncernu.
Rafineria Ras Tanura, należąca do SaudiAramco, w której mieści się największa krajowa rafineria firmy, została dwukrotnie zaatakowana z powietrza.
Terminal odbioru ropy naftowej w Gdańsku, czyli Naftoport, pracuje bez zakłóceń i jest gotowy do przyjmowania dostaw ropy naftowej z dowolnego kierunku na świecie. Obecne dostawy są realizowane zgodnie z harmonogramem.
Ropa naftowa trafia do Polski przede wszystkim z Arabii Saudyjskiej, która jest jedynym państwem z Półwyspu Arabskiego dostarczającym ropę do naszego kraju. Pozostała część dostaw pochodzi m.in. z Norwegii, Wielkiej Brytanii, USA i Nigerii.
Ministerstwo Energii poinformowało w ubiegłym tygodniu, że Europa korzysta w imporcie ropy z Arabii Saudyjskiej z trasy omijającej Zatokę Perską, czyli Cieśninę Ormuz, a także cieśninę Bab al-Mandab.
Zapewniło, że Polska dysponuje także rozbudowaną infrastrukturą magazynową ropy i paliw gotowych. "Stan zapasów interwencyjnych pozostaje na wysokim poziomie i przekracza wymagane 90 dni zabezpieczenia w ropę naftową i paliwa. Na chwilę obecną ryzyko potrzeby obniżenia zapasów oceniane jest jako niskie i nie ma potrzeby obniżania ich poziomu" - podkreśliło ministerstwo.