Doszło do "incydentu". PKO BP tłumaczy, co się stało

Bank PKO BP poinformował we wtorek, że odnotował incydent dotyczący ujawnienia służbowych danych pracowników. Nie miał on związku z systemami transakcyjnymi banku. Luka została zidentyfikowana i natychmiast usunięta, a dane klientów nie zostały ujawnione.

Doszło do "incydentu". PKO BP tłumaczy, co się stałoDoszło do "incydentu". PKO BP tłumaczy, co się stało
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Marek SLUSARCZYK
Tomasz Sąsiada

PKO BP poinformował we wtorkowym komunikacie, że 8 września dostał wiadomość od osoby podającej się za "testera", która przekazała, że posiada służbowe dane kontaktowe części pracowników banku. "Po weryfikacji potwierdziliśmy, że incydent rzeczywiście miał miejsce. Luka została zidentyfikowana i natychmiast usunięta" - zapewnił bank.

"Incydent nie dotyczy systemów transakcyjnych banku. Dane klientów nie zostały ujawnione. W wyniku incydentu nie zostały również ujawnione żadne wrażliwe ani prywatne dane pracowników, ani dane poufne banku i spółek" - podkreślił.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

5 tys. zł za jeden dzień. Klientów nie brakuje. Ujawnia tajemnice swojego biznesu - Karol Myśliński

Dodał też, że jest w bieżącym kontakcie z instytucjami nadzorczymi i właściwymi służbami, a o zdarzeniu zostali poinformowani wszyscy pracownicy.

PKO BP to największy w Polsce uniwersalny bank. Wartość jego aktywów wynosi 507,3 mld zł. Skarb Państwa ma 29,43 proc. akcji banku.

Wybrane dla Ciebie