Firmy z tych państw wspierają wojnę Putina. UE wymierzy cios
Unia Europejska chce objąć sankcjami cztery chińskie firmy i kolejne z innych państw, wobec wspierania przez nie rosyjskiej agresji na Ukrainę - wynika z treści unijnych dokumentów, do których dotarł serwis "Politico". Pakiet ma zostać zatwierdzony w połowie czerwca. Obok niego UE pracuje nad 21. szerokim pakietem sankcji przeciw Rosji.
Służba działań zewnętrznych Unii Europejskiej forsuje nowy pakiet sankcji, które są wymierzone w cztery chińskie spółki, którym Bruksela zarzuca wsparcie Rosji w wojnie przeciwko Ukrainie - wynika z dokumentów, do których dotarł "Politico". Urzędnicy dowodzą, że firmy te mają wspierać rosyjską "flotę cieni", a także dostarczać chemikalia dla rosyjskiego wojska oraz przekazywać komponenty wykorzystywane przez Moskwę do budowy dronów, którymi Rosja uderza w Ukrainę.
Cztery firmy z Chin i "mini-pakiet" sankcji
Jak opisuje serwis, dokument ma zostać zatwierdzony na spotkaniu ministrów spraw zagranicznych państw UE w przyszłym tygodniu. Konsekwencje gospodarcze wobec firm z Chin mają uzupełnić tzw. "mini-pakiet" sankcji. Dwóch unijnych urzędników przekazało, że powinien zostać przyjęty do połowy czerwca.
W "mini-pakiecie" mają znaleźć się kolejne wpisy na listę sankcyjną. Jednocześnie Unia Europejska pracuje nad szerokim, 21. już pakietem sankcji przeciw Rosji. Jest on szerszy i dotyczy całego sektora. Na ten moment wiadomo jedynie, że przewiduje się jego przyjęcie latem tego roku.
Cieśnina Ormuz będzie otwarta? Nawet jeśli, to na efekty poczekamy
Propozycja sankcji wymierzonych w firmy z Chin doprowadzi zapewne do zaostrzenia relacji między Brukselą a Pekinem. W ubiegłym tygodniu Chiny zapowiedziały, że podejmą "zdecydowane środki odwetowe i skuteczne kroki, aby zabezpieczyć własne interesy", jeśli UE nałoży dodatkowe ograniczenia handlowe.
Poza czterema firmami z Chin mini-pakiet sankcyjny ma objąć też podmioty wspierające Kreml z innych państw. Czytamy, że chodzi o firmy "ułatwiające rosyjską żeglugę i sprzedaż energii", a także o spółki i osoby wspierające rosyjską machinę wojenną. Politico wspomina o pięciu firmach ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich, trzech z Turcji, jednej z Azerbejdżanu. W grze są obostrzenia wobec "spółek-córek" rosyjskiego giganta paliwowego Łukoil.
Źródło: politico.eu