Rosyjska bandera nie uchroniła tankowca przed interwencją. "Precedens zaistniał"

- Akcja zajęcia przez Amerykanów tankowca Marinera stała się precedensem. Zmiana bandery na rosyjską nie uchroniła jednostki przed interwencją. Rosjanie oddali pole - ocenia w rozmowie z money.pl ppłk. Maciej Korowaj.

 Rosja oddała pole - twierdzi ppłk Maciej Korowaj
Źródło zdjęć: © U.S. European Command, getty images, x | U.S. European Command
Przemysław Ciszak
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Polowanie na rosyjską "flotę cieni" weszło w nową fazę. Pościg za tankowcem Bella 1 (który zmienił w międzyczasie nazwę na Marinera, a banderę z gujańskiej na rosyjską) śledził cały świat. Zmiana bandery i próba schowania się pod rosyjską flagą nie uchroniły jednostki przed spektakularnym przejęciem przez amerykańskie wojsko przy wsparciu Wielkiej Brytanii. Do zatrzymania doszło w środę w pobliżu Islandii na podstawie nakazu amerykańskiego sądu federalnego.

Stało się to mimo protestów i not dyplomatach z Moskwy, a nawet informacji o znajdującym się w pobliżu tankowca rosyjskim okręcie podwodnym oraz doniesień o wysłaniu rosyjskiego okrętu wojennego do jego eskorty.

Z relacji Białego Domu wynika, że podstawą do zatrzymania miało być omijanie amerykańskich sankcji. Jednostka była pierwotnie powiązana z Wenezuelą i Iranem, wcześniej została objęta sankcjami za transport irańskiej ropy. USA uznały statek za bezpaństwowy i pływający pod fałszywą banderą. Jak poinformowało później rosyjskie ministerstwo transportu, Marinera 24 grudnia 2025 r. otrzymała "tymczasowe zezwolenie" na pływanie pod banderą rosyjską. Moskwa oskarża USA o złamanie międzynarodowego prawa morskiego i konwencji ONZ, a wkroczenie na jego pokład nazywa pogwałceniem terytorium rosyjskiego.

Wychował geniuszy Open AI. Mówi ostro o polonistach

"Precedens zaistniał"

Zdaniem analityków, z którymi rozmawialiśmy, przejęcie Marinery może stać się ważnym sygnałem wysłanym Kremlowi i wszystkim podmiotom związanym z transportem rosyjskiej ropy naftowej objętej sankcjami. - To, co zrobiły USA, jest dowodem, że jako państwa Zachodu możemy w ramach prawa międzynawowego narzucać własną interpretację przepisów, zamiast ulegać narracji od lat stosowanej przez Rosję - ocenia w rozmowie z money.pl dr Damian Szacawa, adiunkt w Instytucie Nauk o Polityce i Administracji UMCS oraz kierownik Zespołu Bałtyckiego Instytutu Europy Środkowej w Lublinie

Jak przypomina, statki pływające we "flocie cieni" nie tylko łamią sankcje, ale często stanowią zagrożenie związane z ich stanem technicznym i brakiem odpowiedniego ubezpieczenia, fałszują dane nawigacyjne i dokumenty, a także są wykorzystywane do zadań szpiegowskich, dywersyjnych. Służą nawet jako "lotniskowce" dla dronów.

Zarówno administracja amerykańska, jak i europejskie stolice uznają "flotę cieni" za zagrożenie.

- Akcja zajęcia przez Amerykanów tankowca Marinera stała się precedensem. Zmiana bandery na rosyjską nie uchroniła jednostki przed interwencją. Na Atlantyku Rosjanie, poza patrolami okrętu podwodnego, nie mieli środków, by zabezpieczyć ten statek. Oddali pole Amerykanom, co czytam jako poważną porażkę służb rosyjskich - ocenia w rozmowie z money.pl ppłk rezerwy Maciej Korowaj, pracownik naukowo-dydaktyczny Uniwersytetu w Białymstoku na Wydziale Stosunków Międzynarodowych i ekspert Instytutu Wschodniej Flanki.

Z kolei gen. bryg. pilot r. Dariusz Wroński napisał w komentarzu zamieszczonym na platformie X, że "przejęcie tankowca nie było policyjną ciekawostką". "Było operacją prawną w formie siłowej, opartą o nakaz sądowy i realizowaną na pełnym oceanie. Zmiana bandery w trakcie pościgu nie zadziałała. To kluczowy sygnał: reflagging nie daje immunitetu, a sankcje przestały być deklaracją – stały się egzekwowalnym instrumentem" - ocenił.

"W ten sposób Waszyngton zrobił coś więcej, niż zatrzymał statek: ustanowił precedens. Od tej chwili każdy armator, ubezpieczyciel i port wie, że "szara strefa" na Atlantyku się kurczy. Odstraszanie przez test reakcji" - przekonuje gen. Wroński.

Według doniesień dziennika "The New York Times" co najmniej cztery inne tankowce, które w ostatnich tygodniach pływały na wodach Wenezueli, również zmieniły bandery na rosyjskie.

Trump ośmieli Europejczyków na Bałtyku?

Jak ocenia dr Damian Szacawa, przykład tankowca Marinera uderza w wizerunek Moskwy i obala przeświadczenie części armatorów, że flaga rosyjska zapewni im bezpieczeństwo i pełną protekcję. - W efekcie będzie mniej tankowców, które będą decydować się, by pływać pod rosyjską banderą - komentuje.

I dodaje, że nie oznacza to jednak, iż Rosja zrezygnuje z usług "floty cieni". Wręcz przeciwnie: może się okazać, że blokada Wenezueli i amerykańska kontrola nad eksportem ropy z tego kraju sprawią, że armatorzy wożący do tej pory wenezuelską ropę zwiększą liczbę statków gotowych "przemycać" rosyjski surowiec. To zaś potencjalnie może spowodować wzmocnienie rosyjskiej "floty cieni" i zwiększenie transportu przez Bałtyk.

Morze Bałtyckie to kluczowy korytarz eksportu rosyjskiej ropy i produktów naftowych. Ruch, zwłaszcza przez duńską cieśninę Wielki Bełt, kierowany jest do takich rosyjskich portów, jak Ust-Ługa pod Petersburgiem. Według analiz serwisu Danwatch, w okresie od stycznia do grudnia 2025 roku tylko przez tę cieśninę przetransportowano z rosyjskich portów 66 mln ton ropy i blisko 60 mln ton produktów ropopochodnych.

Cztery cieśniny duńskie
Cztery cieśniny duńskie © Money.pl | Angelika Sętorek

Informacje firmy Kpler i narzędzia analityczne serwisu MarineTraffic potwierdziły znaczący wzrost aktywności rosyjskiej "floty cieni" na Bałtyku w 2025 roku. Około 80 proc. rosyjskiego surowca i produktów ropopochodnych przechodzi przez wody należące do państw UE i G7. I aż 60 proc. morskiego eksportu rosyjskiej ropy naftowej to transport właśnie przez Morze Bałtyckie.

- Do tej pory "flota cieni" przewożąca rosyjską ropę nie była zagrożona. USA skupiają się obecnie na transportach ropy wenezuelskiej. Na razie nie przejmują okrętów z rosyjską ropą, ale precedens zaistniał, dając sygnał, że podobne środki mogą być zastosowane do innych jednostek z "floty cieni" - ocenia ppłk. Korowaj.

Jak zaznacza, na Bałtyku taka sama akcja, jak w przypadku zatrzymania Marinery na Atlantyku, byłaby znacznie trudniejsza, choć nie niemożliwa. - Bałtyk jest morzem o innej specyfice, gdzie Rosja ma swoje bazy, porty, a przede wszystkim środki w postaci floty morskiej. Działanie tego typu wiązałoby się z większym ryzykiem potencjalnej eskalacji - dodaje.

Polityka długiej ręki

UE już w poprzednich pakietach sankcyjnych podjęła kroki, które uderzały we "flotę cienia". Stworzyła narzędzia do kontrolowania przepływających przez jej terytorium statków, a na Bałtyk wypłynęły wspólne patrole w ramach Navy Policing, w formacie podobnym do tego, jaki sprawują myśliwce NATO w przestrzeni powietrznej Baltic Air Policing. Kraje NATO podnoszą też gotowość i dozbrajają siły morskie.

- Nie sądzę, aby akcja na Marinerze ośmieliła Europejczyków do podjęcia podobnych działań w naszym regionie. Chociaż już sama taka groźba działa na naszą korzyść. Zwiększamy bowiem koszty Rosjanom, podnosząc dozę niepewności. Dodatkowe statki konwojujące tankowce, ochrona to koszty operacyjne, które obciążają Rosjan - ocenia ppłk. Korowaj.

Dr Szacawa podkreśla jednak, że nie oznacza to, że Europa nie podejmuje ws. rosyjskiego przemytu żadnych działań. Te jednak koncentrują się na naciskach dyplomatycznych, dźwigni w postaci kontroli ubezpieczeń i certyfikacji statków oraz uszczelnianiu sankcji. - To również tzw. polityka długiej ręki. Sankcje i naciski zataczają szersze kręgi. Obejmują już nie tylko Rosję i firmy świadczące przewóz sankcjonowanej ropy, ale również dodatkowe obciążenia na kraje, które ten surowiec kupują - wylicza analityk.

Mechanizm ten zazębia się z uszczelnianiem sankcji, co w efekcie może ostatecznie doprowadzić do marginalizacji tego kraju jako znaczącego eksportera ropy naftowej. To właśnie stało się z Wenezuelą, która - pomimo że ma największe zasoby - wykorzystywała zaledwie niewielki ułamek swoich naftowych możliwości. 

Przemysław Ciszak, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
USA przejmują kolejny tankowiec. Podlega pod sankcje za transport rosyjskiej ropy
USA przejmują kolejny tankowiec. Podlega pod sankcje za transport rosyjskiej ropy
Marynarka Wojenna dostaje nowe uprawnienia. Ustawa o bezpiecznym Bałtyku z podpisem
Marynarka Wojenna dostaje nowe uprawnienia. Ustawa o bezpiecznym Bałtyku z podpisem
Merz o umowie z Mercosurem. "To dobre dla Niemiec i dla Europy"
Merz o umowie z Mercosurem. "To dobre dla Niemiec i dla Europy"
Umowa z Mercosur. "Realne zagrożenie dla opłacalności produkcji żywności"
Umowa z Mercosur. "Realne zagrożenie dla opłacalności produkcji żywności"
Wsparcie dla odbiorców energii. Prezydent podjął decyzje
Wsparcie dla odbiorców energii. Prezydent podjął decyzje
Prezydent podjął decyzję. Chodzi o kontakt ubezpieczycieli z klientami
Prezydent podjął decyzję. Chodzi o kontakt ubezpieczycieli z klientami
Nowela ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z podpisem prezydenta
Nowela ustawy o spółdzielniach mieszkaniowych z podpisem prezydenta
Prezydent zawetował nowelę ustawy o NCBR. "Nauka dla naukowców, nie dla polityków"
Prezydent zawetował nowelę ustawy o NCBR. "Nauka dla naukowców, nie dla polityków"
Wielki magazyn gazu na celowniku Rosjan. Wystrzelili rakiety Oresznik
Wielki magazyn gazu na celowniku Rosjan. Wystrzelili rakiety Oresznik
Węgiel i drewno tracą. Oto czym Polacy coraz częściej ogrzewają domy
Węgiel i drewno tracą. Oto czym Polacy coraz częściej ogrzewają domy
Ile warta jest Grenlandia? Wyspa bogata w złoża krytyczne
Ile warta jest Grenlandia? Wyspa bogata w złoża krytyczne
Sukces polskiej firmy. Pesa kupuje niemieckiego producenta tramwajów
Sukces polskiej firmy. Pesa kupuje niemieckiego producenta tramwajów
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl