Francja krytykuje cła USA. Domaga się szybkiego wdrożenia umowy
Francja uznała nową propozycję ceł USA za nieuzasadnioną i liczy, że spór przyspieszy finalizację porozumienia handlowego UE-USA. Stawką ma być ograniczenie ryzyka kolejnej eskalacji i większa przewidywalność dla firm po obu stronach Atlantyku.
Według doniesień francuski minister finansów Roland Lescure ocenił, że amerykańskie śledztwo dotyczące nowych taryf i podejścia państw do towarów rzekomo wytworzonych przy użyciu pracy przymusowej nie ma uzasadnienia z perspektywy UE - pisze Bloomberg.
USA zaproponowały w tym tygodniu cła w wysokości co najmniej 10 proc. na import z krajów, w których wykorzystuje się komponenty wytwarzane przy użyciu pracy przymusowej.
Nie tylko pieniądze. Tak zmienia się definicja męskiego sukcesu
"Najlepszym sposobem na reakcję jest patrzenie w przyszłość i jak najszybsze wdrożenie umowy Turnberry, a następnie zapewnienie widoczności naszym firmom" - powiedział Lescure na marginesie konferencji OECD w Paryżu.
Mam nadzieję, że to śledztwo, ta skarga, to tylko kolejny krok w kierunku konwergencji i umowy Turnberry - dodał.
Porozumienie Turnberry zawarte w lipcu przewiduje zniesienie ceł na amerykańskie towary przemysłowe w zamian za 15-proc. pułap taryfowy na eksport.
Donald Trump zapowiedział, że jeśli ratyfikacja nie nastąpi do 4 lipca, rozważy podniesienie ceł na europejskie samochody do 25 proc. Głosowanie ratyfikacyjne w Parlamencie Europejskim ma odbyć się 16 czerwca.
Francuski minister handlu Nicolas Forissier podkreślił w oświadczeniu, że "nic dziś nie uzasadnia kolejnej eskalacji w handlu". Dodał też, że celem powinno być wdrożenie umowy z Turnberry i zwiększenie bezpieczeństwa dla przedsiębiorstw w relacjach handlowych UE-USA.