Druga elektrownia jądrowa w Polsce. Kanadyjczycy wchodzą do gry
Kanadyjski AtkinsRéalis wchodzi do wyścigu o budowę drugiej elektrowni jądrowej w Polsce. Firma przekonuje rząd do technologii CANDU, wskazując na bezpieczeństwo paliwowe i nawet 70-proc. udział polskiego przemysłu - opisuje wnp.pl.
Kanadyjski koncern AtkinsRéalis znalazł się w gronie czterech firm zaproszonych przez polski rząd do dialogu konkurencyjnego w sprawie budowy drugiej elektrowni jądrowej. Spółka proponuje technologię reaktorów CANDU i zapowiada długoterminowe zaangażowanie w rozwój polskiego programu atomowego.
Jak podkreśla prezes AtkinsRéalis Ian Edwards, zaproszenie do dialogu konkurencyjnego to dla firmy początek rozmów o wieloletnim partnerstwie. Kanadyjczycy deklarują, że nie są zainteresowani jedynie realizacją pojedynczego projektu, lecz budową trwałego zaplecza przemysłowego i kompetencyjnego w Polsce, podobnie jak wcześniej w Rumunii, Argentynie czy Korei Południowej.
Czy pieniądze dają szczęście? Tak odpowiedział psycholog
Kluczowym wyróżnikiem kanadyjskiej oferty ma być technologia reaktorów ciężkowodnych CANDU, które wykorzystują naturalny uran zamiast paliwa wzbogaconego. Zdaniem spółki zmniejsza to ryzyka geopolityczne i wzmacnia bezpieczeństwo energetyczne państwa. Dodatkowym atutem jest możliwość produkcji izotopów medycznych w reaktorze, co - jak wskazują przedstawiciele firmy - stanowi globalny rynek wart ok. 30 mld dolarów rocznie.
Szeroki udział polskich firm w budowie
AtkinsRéalis zakłada, że już przy pierwszym projekcie udział lokalnego przemysłu może sięgnąć nawet 70 proc. Obejmować ma to m.in. konstrukcje, beton, stal oraz znaczną część prac inżynieryjnych. Firma zapowiada organizację Supplier Days w Warszawie, podczas których chce nawiązać współpracę z około setką potencjalnych polskich dostawców.
Według deklaracji spółki standardowy czas realizacji projektu CANDU to 5-6 lat od wylania pierwszego betonu jądrowego do synchronizacji z siecią. Kanadyjczycy podkreślają, że osiem ostatnich projektów tej technologii zostało zrealizowanych zgodnie z harmonogramem i budżetem. Firma przekonuje również, że CANDU może być jednym z najtańszych źródeł energii jądrowej w Polsce.
AtkinsRéalis odrzuca argument, że Polska powinna postawić wyłącznie na jedną technologię jądrową. Zdaniem przedstawicieli spółki dywersyfikacja, stosowana m.in. w Chinach czy Korei Południowej, zwiększa elastyczność systemu i bezpieczeństwo energetyczne.
Źródło: wnp.pl