Rafał Brzoska opublikował w piątek na Facebooku emocjonalny wpis dotyczący fake newsów pojawiających się na jego temat. Zmagania szefa InPostu ze społecznościowym gigantem trwają od lat, jednak nie przyniosły przełomu. Przedsiębiorca podkreślił, że skala tego problemu sprawiła, że fałszywe materiały zaczęły trafiać również do jego dzieci. Pokazał też grafikę, która przelała czarę goryczy.
Brzoska nie wytrzymał. "Dzieci pytają 'tato, o co chodzi'"?
Wpis zwieńczył przykładem zdjęcia, które krąży w sieci, na którym człowiek z twarzą Brzoski, w szlafroku i skuty w kajdanki stoi w otoczeniu policji przeszukującej dom.
"Tak działa koncern Meta w Polsce, nieustająco tolerując fake newsy na mój i wiele innych publicznych osób temat" – rozpoczął swój wpis przedsiębiorca. Podkreślił, że jego dzieci wysyłają mu screeny i pytają "o co chodzi Tato?".
WIDEOPrzez wiele lat to było "przekleństwo polskich inwestorów". Analityk mówi, co się zmieniło
To jak się polskiemu zarządowi tej g***ianej firmy wydaje, że nic z tym nie będę robił mimo pozytywnych wyroków sądu polskiego, to powiem tak - na waszym miejscu szukałbym innej pracy. To pokazuje, że jesteście polskimi marionetkami w światowym koncernie, który 16 proc. procent zysków czerpie z fake newsów - napisał w sieci Rafał Brzoska.
Czarę goryczy przelało to, że Meta od dłuższego czasu nie podjęła skutecznych kroków, by zwalczyć ten mechanizm. "Wy bierzecie udział w przestępstwie-i nie będziecie się mogli zasłaniać tym, że nie wiedzieliście. Wiecie od ponad dwóch lat" - nie kryje oburzenia szef InPostu.
Przedsiębiorca nie skończył na samej krytyce korporacji. W dalszej części wymienił cztery osoby związane z działalnością Mety w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej, które obarczył współodpowiedzialnością za taki stan rzeczy.
Najwyżej postawionym z wymienionych menedżerów jest Robert Bednarski, którego Brzoska przedstawił jako country director/managing director Meta w Polsce i regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Jest związany z firmą od około dekady, a wcześniej przez wiele lat zajmował kierownicze stanowiska m.in. w Grupie Onet i TVN.
Wymienił też Jakuba Turowskiego, odpowiedzialnego w Mecie za strategiczne relacje z decydentami, regulatorami i przedstawicielami społeczeństwa obywatelskiego. Jest on także członkiem działającej przy resorcie cyfryzacji Rady do Spraw Cyfryzacji. Brzoska wskazał też Tomasza Parfjanowicza, który opisuje się w profilu zawodowym jako head of Marketing w Meta na nasz obszar Europy.
Na liście oburzenia Brzoski znalazła się także Ewa Tumanow, która zarządzała w Meta segmentem Retail & eCommerce. – Ambicje zawodowe są ważne – ale twarz ma się tylko jedną! – zakończył Brzoska.
Brzoska walczy z fałszywymi reklamami od lat
Spór przedsiębiorcy z Metą nie jest nowy. Już w sierpniu 2024 r. prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nakazał Meta Platforms Ireland Limited wstrzymanie przez trzy miesiące wyświetlania w Polsce reklam na Facebooku i Instagramie wykorzystujących dane Brzoski. Powodem były m.in. materiały typu deepfake, w których przedsiębiorca miał rzekomo zachęcać Polaków do korzystania z platform inwestycyjnych.
Podobne działania dotyczyły Omeny Mensah. W jej przypadku w fałszywych reklamach pojawiały się m.in. nieprawdziwe informacje o pobiciu jej przez męża, śmierci czy zatrzymaniu przez policję.
Meta początkowo zaskarżyła postanowienia UODO do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. W marcu 2025 r. urząd poinformował jednak, że koncern wycofał swoje skargi, a postępowania sądowe zostały umorzone. UODO podkreślał przy tym, że rozwiązania wdrażane przez Metę w odpowiedzi na problem fałszywych reklam pozostają przedmiotem zainteresowania urzędu.
Źródło: Facebook