"Na Półwyspie Iberyjskim mamy dziś 5000 paczkomatów i ponad 13 tysięcy punktów odbioru" - informuje Brzoska.
Pomysł jest prosty. Stacja paliw jest po drodze i jest otwarta wtedy, kiedy masz czas. Nasze urządzenia stoją na zewnątrz i działają całą dobę, przez cały tydzień. Bez czekania na kuriera i bez pilnowania godzin otwarcia sklepu. Najwięcej zmienia to poza dużymi miastami, tam gdzie dowóz pod drzwi bywa najtrudniejszy - czytamy we wpisie Brzoski na Facebooku.
Na początku czerwca InPost chwalił się imponującymi wynikami finansowymi. Grupa InPost "przekroczyła kilka magicznych barier" - pisał Rafał Brzoska. Firma ma już 15 tys. paczkomatów w Wielkiej Brytanii oraz 5 tys. na Półwyspie Iberyjskim.
Wyniki grupy InPost za pierwszy kwartał 2026 r. rzucają nowe światło na tempo europejskiej ekspansji polskiego giganta logistycznego. Wynik skorygowanej EBITDA, który w pierwszym kwartale 2026 r. ukształtował się na poziomie 902,2 mln zł. Wartość ta jest o ponad 6 proc. wyższa od oczekiwań rynkowych, co potwierdza wysoką efektywność operacyjną spółki nawet w obliczu dynamicznych inwestycji infrastrukturalnych.
Równolegle InPost zaraportował przychody przekraczające 3,86 mld zł, co oznacza wzrost o ponad 30 proc. w skali roku. Dla porównania, rynek spodziewał się wpływów na poziomie 3,77 mld zł. Tak znaczące odchylenie od prognoz pokazuje, że dynamika adopcji usług na nowych rynkach jest szybsza, niż zakładali eksperci śledzący sektor e-commerce.