Estonia nie będzie zatrzymywać rosyjskich statków. Obawia się eskalacji konfliktu
Estonia nie zamierza interweniować wobec rosyjskich statków tzw. floty cieni na Bałtyku. Obawy o potencjalny konflikt zbrojny z Rosją skłaniają władze do zachowania ostrożności.
Według informacji przekazanych przez dowódcę estońskiej marynarki wojennej Ivo Varka, Estonia nie planuje zatrzymywania rosyjskich statków określanych jako "flota cieni" poruszających się po Morzu Bałtyckim.
"Ryzyko militarnej eskalacji jest po prostu zbyt duże" - podkreślił komandor Vark i przypomniał, że od czasu nieudanej próby zatrzymania tankowca "militarna obecność Rosjan w Zatoce Fińskiej stała się znacznie bardziej oczywista".
Estonia obawia się konfrontacji
Jak podaje Reuters, decyzja ta podyktowana jest obawą przed możliwymi działaniami zbrojnymi ze strony Rosji.
Iran się odgraża Trumpowi. "Staną się celem ataków"
Estonia nie zatrzyma "floty cieni". Są wyjątki
Ivo Vark zaznaczył także, że zatrzymanie takich statków byłoby możliwe jedynie w sytuacji bezpośredniego zagrożenia, na przykład gdyby doszło do uszkodzenia infrastruktury morskiej lub wycieku ropy. Estonia koncentruje się na minimalizowaniu ryzyka eskalacji konfliktu i stara się unikać działań, które mogłyby sprowokować rosyjską reakcję.
Jednocześnie w kontekście zwiększonego nadzoru nad morskimi szlakami transportowymi, w marcu Rosja zapowiedziała ochronę dla swoich statków.
Wcześniej w piątek Reuters podał, że według danych estońskiej marynarki wojennej z powodu ataków, które w mijającym tygodniu Ukraina przeprowadziła na kluczowe terminale naftowe Rosji, około 40 tankowców floty cieni zmierzających do portów w rejonie Petersburga utknęło na wodach Zatoki Fińskiej. Agencja dodaje, że w ich pobliżu zaobserwowano rosyjską korwetę.
Władze rosyjskie, za pośrednictwem przewodniczącego Morskiej Kolegii, przekazały, że obawiają się wzrostu ryzyka "ataków terrorystycznych" wymierzonych w jednostki wypływające z rosyjskich portów.
Źródło: Reuters