Fiasko rozmów w JSW. "Nie ma zgody na sięganie do kieszeni górników"

Rozmowy zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej ze związkami zawodowymi o ograniczeniu kosztów pracy zakończyły się bez porozumienia. Jak przekazała spółka, dialog ma być kontynuowany, a jej władze apelują o gotowość do kompromisu. Związki zastrzegają, że "nie ma zgody na sięganie do kieszeni pracowników".

Dawid Lach / JSW SA
JSW, fot. Dawid Lach, kopalnie, samolotem, z lotu ptakaRozmowy władz JSW i związkowców kopalni bez porozumienia. Chodzi o ograniczenia kosztów pracy w kopalniach
Źródło zdjęć: © JSW | Dawid Lach / JSW SA
Bartłomiej Chudy

Wtorkowe rozmowy zarządu Jastrzębskiej Spółki Węglowej z działającymi w kopalni związkami, dotyczące tymczasowego ograniczenia kosztów pracy w spółce, zakończyły się bez porozumienia - przekazała JSW w informacji prasowej. Władze spółki liczą na "odpowiedzialne podejście i otwartość na kompromis".

Związki zawodowe jeszcze przed spotkaniem zapowiadały, że "nie ma i nie będzie zgody na sięganie do kieszeni górników pod pretekstem ratowania spółki". Wcześniej zarząd JSW podkreślił, że "optymalizacja kosztów pracy jest jednym z głównych warunków zapewnienia dalszego funkcjonowania oraz uzyskania niezbędnego finansowania".

JSW: rozmowy ze związkowcami bez porozumienia

Stanowisko związków jeszcze przed rozmowami przedstawił przewodniczący górniczej "Solidarności" w JSW Sławomir Kozłowski. Jak powiedział w nagraniu udostępnionym w mediach społecznościowych, 11 grudnia związki dostały plan naprawczy JSW, a 23 grudnia projekt porozumienia - oba pisma z trzydniowymi terminami na odniesienie się.


DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5 

29 grudnia otrzymaliśmy projekt porozumienia, które zakłada że 80 procent ciężaru kosztów finansowych ratowania spółki spadnie na barki pracowników. To projekt, krótko mówiąc, mający ograbić pracowników JSW. Gdzie jest odpowiedzialność właściciela? - dociekał Sławomir Kozłowski, z górniczej "Solidarności".

Wskazał, że jeszcze w lutym 2024 r. w JSW było łącznie 9 mld zł, z czego 5,7 mld zł w funduszu stabilizacyjnym, ponad 2 mld zł w gotówce i 1,6 mld zł w kredycie. - A przecież to jest podstawa: wyjaśnić czy te pieniądze zostały właściwie wydane w kierunku doprowadzenia, żeby spółka właściwie funkcjonowała. Teraz i właściciel, i pracodawca mówią do pracowników: płaćcie i płaczcie. Tak nie może być. Na to my nie wyrażamy zgody. Na to, co robi pracodawca i co robi właściciel, my mówimy stanowcze nie - stwierdził.

"Nie ma i nie będzie zgody na sięganie do kieszeni górników pod pretekstem ratowania spółki" - zastrzeżono na profilu zakładowej Solidarności kopalni Pniówek. We wpisie oceniono, że odbieranie części płacy to "proste przerzucanie kosztów złego zarządzania na najsłabszych", a jeśli szukać oszczędności, to "powinna zacząć od własnych decyzji i odpowiedzialności kadry kierowniczej".

Na tym tle spółka mierzy się z trudnymi wynikami. Po trzech kwartałach 2025 r. JSW wykazała 2,9 mld zł straty netto przy 7 mld zł przychodów, a EBITDA sięgnęła minus 1,4 mld zł. W samym trzecim kwartale przychody wyniosły 2,3 mld zł, strata brutto ze sprzedaży - 524 mln zł, a strata netto 794 mln zł.

W połowie grudnia minister aktywów państwowych Wojciech Balczun oceniał, że JSW potrzebuje ok. 3 mld zł finansowania, aby utrzymać płynność w 2026 r. - Zakładamy, że część środków będzie z Funduszu Reprywatyzacji, a reszta z rynku. Jednocześnie JSW musi przeprowadzić restrukturyzację - powiedział szef MAP.

źródło: jsw.pl, JSW - Związki Facebook, ZZ Jedność KWK Pniówek

Wybrane dla Ciebie