Gdańska policja zajmie się sprawą znaku towarowego na odzieży "Nowrocky"
Do gdańskiej policji trafiło pismo prokuratury związane z podejrzeniem nielegalnego użycia znaku towarowego przez markę "Nowrocky". Ubrania tej firmy nosił prezydent Karol Nawrocki podczas wizyty u polskich olimpijczyków we Włoszech, co wzbudziło kontrowersje.
Prokurator Okręgowy w Gdańsku na podstawie doniesień w "Gazecie Wyborczej" skierował zawiadomienie do lokalnej policji. Sprawa dotyczy marki odzieży "Nowrocky", która ma posługiwać się symbolem "R", oznaczającym, że znak towarowy jest zastrzeżony. Według śledczych nie ma jednak do tego prawa, bo firma nie zakończyła jeszcze procesu rejestracji.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, Mariusz Duszyński, poinformował, że istnieje potrzeba rozważenia postępowania dotyczącego wykroczenia na mocy art. 308 ustawy o Prawie własności przemysłowej. Przepis ten stanowi, że używanie znaku mogącego wywołać mylne przeświadczenie o jego ochronie podlega karze grzywny.
Trump przekręcił nazwisko Nawrockiego. Bezcenna reakcja prezydenta Polski
Zgłoszenie rejestracyjne zostało złożone przez Ninę Nawrocką, siostrę prezydenta, w listopadzie ubiegłego roku. Okres przejściowy, zgodnie z informacjami "Gazety Wyborczej", trwa do marca bieżącego roku.
Po rozpoczęciu zimowych igrzysk olimpijskich prezydent Karol Nawrocki odwiedził polską kadrę olimpijską w koszulce i czapce marki "Nowrocky". To firma, w której ubraniach prezydent pokazuje się przy mniej oficjalnych okazjach. Był w takiej odzieży m.in. na Pucharze Świata w skokach w Zakopanem. Jest w nią ubrany także podczas treningów na siłowni - wynika ze zdjęć prezentowanych na portalach społecznościowych.
Kontrowersje wokół odzieży "Nowrocky"
Prezydent Karol Nawrocki w niedzielę w Polsat News odniósł się do krytyki, jaka pojawiła się po tym jak odwiedził polską kadrę olimpijską w koszulce i czapce marki "Nowrocky". Jak podkreślił, nie łączą go relacje finansowe ani marketingowe z żadną firmą. Zaznaczył, że marka "Nowrocky" towarzyszyła mu w kampanii wyborczej i stała się jej elementem rozpoznawalnym.
– Akurat włożyłem tę koszulkę. Gdyby mój fotograf Mikołaj Bujak miał inną, to pewnie włożyłbym inną. Natomiast pożyczyłem od niego t-shirt i czapeczkę, bo miał akurat taką, a ja miałem stroje oficjalne. Gdyby to była inna marka, ale polska, to włożyłbym inną. Włożyłem tę – powiedział prezydent. Podkreślił, że jako głowa państwa korzysta z różnych polskich produktów, w tym zegarków czy odzieży, nie czerpiąc z tego tytułu żadnych korzyści finansowych.
Odnosząc się do sugestii o możliwym konflikcie interesów, Nawrocki wyjaśnił, że prawa do znaku towarowego znajdują się w rękach jego siostry, jednak – jak zaznaczył – nie wiążą się z tym żadne relacje finansowe ani zarobki. Według niego miało to na celu ochronę wizerunku i zapobieżenie wykorzystaniu znaku w kontekstach, z którymi nie chciałby być utożsamiany jako prezydent.
Źródło: PAP