Największe hurtownie farmaceutyczne w Polsce przez ponad dekadę wymieniały się danymi dotyczącymi cen leków, sprzedaży i warunków handlowych, doprowadzając na rynku do tzw. zmowy cenowej. Tak orzekł w poniedziałek UOKiK, wystawiając za ten mechanizm słony rachunek na ok. 905 mln zł. Przy czym tylko dwaj giganci – Neuca oraz Farmacol-Logistyka mają do zapłaty, odpowiednio ok. 499 mln oraz 400 mln zł.
Prezes UOKiK Tomasz Chróstny poinformował, że działania hurtowni realnie ograniczały rywalizację rynkową między przedsiębiorstwami. "Porozumienie sprzyjało utrwaleniu istniejącego układu sił przez lata. (...) Dla aptek oznaczało to gorsze warunki współpracy z podmiotami, które dawały najszerszy dostęp do leków. Z kolei mniej konkurencji na początku łańcucha dostaw oznaczało wyższy rachunek na jego końcu, czyli przy aptecznej kasie" – przekazał Urząd.
Zmowa cenowa na rynku leków. Co po decyzji UOKiK?
Zapytaliśmy adwokata Michała Koniecznego, partnera z kancelarii Votum Legal Halaś, Konieczny i Wspólnicy we Wrocławiu, zajmującego się problematyką zmów cenowych, o to, co oznacza to orzeczenie dla klientów. Dociekamy też, czy po możliwym uprawomocnieniu takiego rozstrzygnięcia będą oni mogli liczyć na odszkodowania za wieloletnie przepłacanie za leki.
Przetestował setki zawodów. Który wybrałby na start? - Wojciech Kaczmarczyk II Pierwsza praca #4
Ekspert podkreśla, że sama decyzja UOKiK nie oznacza, że ceny leków spadną automatycznie i natychmiastowo.
Kara ma charakter represyjny i prewencyjny, a nie kompensacyjny. Zgodnie z ustaleniami organu, mechanizm zmowy polegał na tym, że gdy konkurent sprzedawał lek drożej, hurtownia mogła podnieść własną cenę bez obawy o utratę klienta, a gdy rywal obniżał cenę, dostosowywała ofertę. Innymi słowy, ceny hurtowe od lat nie kształtowały się w warunkach realnej konkurencji, co finalnie przekładało się na wyższe ceny w aptekach. Zakończenie tej praktyki powinno w dłuższej perspektywie przywrócić presję cenową między hurtowniami, co teoretycznie sprzyja obniżkom lub przynajmniej wyhamowaniu wzrostu cen – ocenia Michał Konieczny.
Zastrzega przy tym, że w praktyce efekt ten będzie jednak stopniowy i zależny od tego, czy na rynku o koncentracji przekraczającej 70 proc. realna konkurencja w ogóle zdąży się odbudować, zanim decyzja stanie się prawomocna. – A to może potrwać lata – podkreśla prawnik.
Straty ponieśli nie tylko pacjenci
Straty ponosili nie tylko pacjenci. Michał Konieczny zwraca uwagę, że dla dużej części rynku, w zakresie chociażby leków refundowanych, ich ceny są urzędowe, ustalane na podstawie ustawy o refundacji leków. – Nie kształtują się swobodnie w relacji do ceny hurtowej. To oznacza, że dla tej kategorii leków wyższa cena hurtowa mogła obciążać głównie marżę apteki, a nie bezpośrednio kieszeń pacjenta – dodaje.
Decyzja prezesa UOKiK pozostaje nieprawomocna. Neuca od razu zakomunikowała, że nie zgadza się z zarzutami Urzędu i odwoła się od jego decyzji do sądu. Co jednak, jeśli w krótszej lub dłuższej perspektywie zapadnie prawomocny wyrok, który potwierdzi zasadność sankcji? Pytamy, czy klienci aptek będą mogli wtedy dochodzić odszkodowań za przepłacone leki.
W mojej ocenie tak i dostrzegam taką możliwość na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze, same ukarane spółki, o ile decyzja się uprawomocni, będą zobowiązane do zapłaty kary na rzecz Skarbu Państwa. To jednak nie jest świadczenie dla poszkodowanych, lecz sankcja publicznoprawna. Po drugie, i to jest kluczowe dla aptek oraz pośrednio dla pacjentów, może otworzyć się droga cywilnoprawna na podstawie ustawy z dnia 21 kwietnia 2017 r. o roszczeniach o naprawienie szkody wyrządzonej przez naruszenie prawa konkurencji, implementującej unijną dyrektywę 2014/104/UE – wyjaśnia Konieczny.
Prawnik podkreśla, że ta ustawa przewiduje istotne ułatwienia dowodowe dla poszkodowanych. – Prawomocna decyzja Prezesa UOKiK wiąże sąd cywilny co do samego faktu naruszenia (nie trzeba go już udowadniać od nowa), a ponadto obowiązuje domniemanie, że kartel uczestniczący w zmowie cenowej wyrządza szkodę, co przerzuca ciężar dowodu przeciwnego bezpośrednio na pozwanego – wyjaśnia.
Uprawnionymi do dochodzenia roszczeń będą przede wszystkim apteki, które kupowały leki po wyższych cenach. To one poniosły w mojej ocenie bezpośrednią szkodę majątkową i to im mogą przysługiwać wprost roszczenia odszkodowawcze. Pacjenci, jako ostateczni nabywcy, mogliby teoretycznie dochodzić roszczeń jako tzw. pośredni nabywcy, ale praktyka pokazuje, że jest to droga znacznie trudniejsza dowodowo, wymaga wykazania w jakim stopniu wyższa cena hurtowa faktycznie przełożyła się na cenę detaliczną, a nie została np. wchłonięta przez marżę apteki, – ocenia Konieczny.
Jak dodaje, ustawa przewiduje w tym miejscu pewne ułatwienie polegające na domniemaniu przerzucenia nadmiernego obciążenia na nabywcę pośredniego, ale z warunkiem, że wykaże on naruszenie, powstały u apteki nadmierny koszt oraz nabycie leku objętego zmową. – W praktyce jednak zwłaszcza przy lekach refundowanych o cenach urzędowych wykazanie tego przerzucenia pozostanie trudne dowodowo – podsumowuje prawnik.
Akcje Grupy Neuca straciły w poniedziałek po decyzji UOKiK 18 proc. Kary uniknął inny z dużych podmiotów – Polska Grupa Farmaceutyczna. Urząd poinformował, że PGF przekazała dowody i współpracowała podczas postępowania, korzystając z programu łagodzenia kar. Grupa Neuca, Farmacol i Polska Grupa Farmaceutyczna miały w latach 2015–2022 łącznie ponad 70 proc. udziału w hurtowej sprzedaży leków w Polsce.