Gliński tnie dotacje dla artystów. Najbardziej pokrzywdzone są teatry Krystyny Jandy
Dla instytucji kultury pieniądze ze specjalnego Funduszu miały być kołem ratunkowym w trudnych czasach. Niemal 3 tygodnie po publikacji budzącej wątpliwości listy, artyści wciąż czekają na przelew. Wielu już wie, że będzie niższy niż się spodziewali.
Instytucje kultury już dawno powinny otrzymać pieniądze z Funduszu Wsparcia Kultury. Po tym, jak media pisały o nieprawidłowościach na liście beneficjentów (m.in. wysokie dotacje dla zespołów muzycznych – nierzadko przekraczające wsparcie, na jakie mogły liczyć teatry), ministerstwo wstrzymało się z wypłatą.
Od niemal trzech tygodni trwa weryfikacja listy. Resort zapewnia, że dotyczyć ona będzie tylko niewielkiej części beneficjentów, a teatry i filharmonie nie ucierpią. Jednak dwa warszawskie teatry prowadzone przez Fundację Krystyny Jandy dostały już nową decyzję, która zubożyła wsparcie o 450 tys. zł. Teatr Muzyczny w Gdyni dostanie 327 tys. zł mniej, a wrocławski Capitol o 230 zł mniej – czytamy w "Rzeczpospolitej".
Obcięcie dotacji skrytykowała Krystyna Janda, która podejrzewa, że decyzja jest karą wymierzoną bezpośrednio w nią za krytykowanie rządu. Czy poza wyrażaniem niezadowolenia ci, którzy czują się pokrzywdzeni, mogą coś jeszcze zrobić? Nie. W ciągu dwóch dni od otrzymania decyzji muszą złożyć oświadczenie, czy się zgadzają czy nie. Sprzeciw może oznaczać, że jeszcze przez długie tygodnie instytucja zostanie bez wsparcia. A na to żadna sobie w tych warunkach nie może pozwolić.