Historyczne spotkanie w USA. Trump: jesteśmy przyjaciółmi Polski
W czwartek w Waszyngtonie odbyło się pierwsze spotkanie ministrów finansów i szefów banków centralnych w ramach grupy G20, w którym na prawach pełnego członka uczestniczyła Polska. Reprezentowali ją minister Andrzej Domański i prezes NBP Adam Glapiński. Nasz kraj chwalił po spotkaniu amerykański prezydent Donald Trump.
- Polska to wspaniały kraj. Bardzo go lubimy. Jesteśmy przyjaciółmi Polski. Prezydent wykonuje świetną robotę. Więc dlatego ją zaprosiliśmy - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami przed wylotem do Las Vegas. Była to odpowiedź na pytanie, dlaczego USA zaprosiły Polskę do udziału w spotkaniach G20 w miejsce RPA.
Polska w tym roku uczestniczy w spotkaniach G20 - zarówno w kwietniu na szczeblu ministrów finansów, jak i w grudniowym szczycie przywódców - de facto zastępując RPA, choć RPA nadal jest formalnym członkiem grupy. Stało się tak za sprawą decyzji USA, które nie zaprosiły afrykańskiego państwa na spotkania ze względu na spór o los białych rolników w tym kraju i oskarżenia Waszyngtonu o rzekome ich "ludobójstwo". Wcześniej polscy ministrowie brali udział w spotkaniach G20, lecz w charakterze specjalnie zaproszonych gości.
"Do zrobienia jest wiele". Jerzy Buzek mówi o największej bolączce Węgier
Przejmując tegoroczne przewodnictwo w G20, sekretarz stanu USA Marco Rubio ogłosił, że "Polska, jako kraj niegdyś uwięziony za żelazną kurtyną, a obecnie znajdujący się w gronie 20 największych gospodarek świata, dołączy, aby zająć należne mu miejsce w G20".
Domański: musimy skoncentrować się na wzroście gospodarczym
- Polska ma miejsce przy najważniejszym stole decyzyjnym światowej gospodarki - mówił z kolei polskim mediom minister Andrzej Domański. Podkreślił też, że nasz kraj znalazł się w tym miejscu "dzięki ciężkiej pracy Polaków, polskich przedsiębiorców". Jak przekazał szef resortu finansów, rozmowy dotyczyły konfliktu na Bliskim Wschodzie, wpływu tej sytuacji na globalną gospodarkę i na międzynarodową wymianę handlową, w tym na ceny ropy.
Jedna z sesji była poświęcona wzrostowi gospodarczemu. - Polska od wielu miesięcy powtarza, że musimy z powrotem skoncentrować się na wzroście gospodarczym, który ma być celem samym w sobie, a nie jedynie takim de facto produktem ubocznym mądrych polityk. I bardzo się cieszymy, że amerykańska prezydencja w ramach grupy G20 ma dokładnie taką samą filozofię – dodał.
Zaznaczył, że w przyszłym roku prezydencję w G20 sprawuje Wielka Brytania, a w 2028 r. - Korea Płd. - Jestem przekonany, że zagościmy na dłużej w formatach Grupy G20 - dodał.
Domański podkreślił, że Warszawa wykorzystuje format G20, aby przypominać o rosyjskiej agresji na Ukrainę. Dodał, że "wysokie ceny ropy sprzyjają reżimowi Putina i dlatego szybkie zakończenie konfliktu na Bliskim Wschodzie "jest w naszym najlepszym interesie".
Minister podczas wizyty w Waszyngtonie spotkał się ze swoim amerykańskim odpowiednikiem Scottem Bessentem. Jak poinformował, podziękował mu za zaproszenie Polski do G20. - Sekretarz Bessent, postać numer jeden w amerykańskiej gospodarce, powtórzył de facto to, co słyszymy tutaj na każdym kroku. Polska w USA jest nieustannie przywoływana jako przykład państwa, które dokonało udanej transformacji gospodarczej, kraju, który zbudował silne instytucje, który wyplenił korupcję – wymienił. - Często jesteśmy pokazywani jako przykład w kontekście tego, jaką ścieżką może podążać Ukraina - zauważył.
"Sankcje działają i są potrzebne"
Pytany o zapowiedź Bessenta, że zawieszenie sankcji na rosyjską ropę nie będzie przedłużane, ocenił, że "jest to oczywiście dobry kierunek". - Sankcje są potrzebne i sankcje działają. Widzimy to bardzo wyraźnie. Rosyjska gospodarka jest wyraźnie słabsza, niż próbuje to przedstawiać Putin i jego sojusznicy – zaznaczył minister. - Mamy liczne dowody na to, z różnych źródeł, wskazujące na to, że zarówno inflacja jest w Rosji wyższa, a wzrost gospodarczy wyraźnie niższy, niż mówią o tym oficjalne rosyjskie dane – dodał.
W środę Bessent potwierdził, że tymczasowe zwolnienia z sankcji, obejmujących sprzedaż rosyjskiej i irańskiej ropy załadowanej na tankowce, nie zostaną przedłużone. Licencja dotycząca rosyjskiej ropy wygasła już 11 kwietnia, zaś irańskiej wygasa 19 kwietnia. Bessent sugerował, że ładunki surowca, zwolnione z sankcji, zostały już sprzedane.
Źródło: PAP