Hołownia wprowadzony w błąd? Wiceminister zabiera głos ws. końca programu PiS

- Byłam zaskoczona wypowiedziami marszałka Hołowni, bo obfitowała w stwierdzenia, które są niezgodne z projektem tej ustawy - powiedziała w środę wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska. W ten sposób odniosła się do wywiadu z Hołownią, w którym polityk komentował nowy projekt "Aktywny rodzic".

Hołownia wprowadzony w błąd? Wiceminister Aleksandra Gajewska zabiera głos ws. końca programu PiSHołownia wprowadzony w błąd? Wiceminister Aleksandra Gajewska zabiera głos ws. końca programu PiS
Źródło zdjęć: © PAP | Marcin Obara, Szymon Pulcyn
oprac.  TOS

We wtorek rząd przyjął projekt ustawy o wspieraniu rodziców w aktywności zawodowej oraz w wychowaniu małego dziecka "Aktywny rodzic". Jest to projekt, który wyewoluował z przedwyborczej obietnicy Donalda Tuska, dotyczącej wprowadzenia "babciowego". Jak czytamy na stronie Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, program zakłada trzy rodzaje dofinansowania do opieki nad dziećmi w wieku od 12 miesięcy do lat 3: "aktywnie w żłobku" (do 1500 zł miesięcznie) , "aktywni rodzice w pracy" (1500 zł w przypadku podjęcia aktywności zawodowej rodzica) i "aktywnie w domu" (500 zł na każde dziecko, jeśli rodzic podejmie decyzję o pozostaniu w domu z maluchem). Projekt trafi teraz do prac legislacyjnych w parlamencie.

We wtorek w TVN24 Szymon Hołownia mówił, że projekt zawiera 81 artykułów i jego partia chce nad nim popracować. - Mamy wątpliwości – oświadczył marszałek Sejmu. Stwierdził też, że "ustawa, przynajmniej w tych założeniach, o których słyszymy, likwiduje rodzinny kapitał opiekuńczy".

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Miał zrujnować rodzinną firmę, a teraz ma 120 salonów i podbija rynek w Polsce - Marcin Ochnik

- Projekt nie może być niesprawiedliwy. Jeżeli mamy wielodzietną matkę, która nie pójdzie do pracy, to ona nie dostanie babciowego, jak rozumiem z tych założeń, które dostałem - mówił Hołownia, dodając, że nie widział jeszcze projektu.

- A dobrze zarabiająca kobieta, która ma jedno dziecko te pieniądze dostanie. Nie chodzi o to, żeby żałować tej kobiecie, tylko o to, żeby nie było niesprawiedliwie. Ustawa, przynajmniej w tych założeniach, o których słyszymy, likwiduje rodzinny kapitał opiekuńczy. Też musimy się zastanowić, czy skórka warta jest wyprawki - dodał.

Hołownia wprowadzony w błąd?

O te słowa była w środę pytana wiceminister rodziny Aleksandra Gajewska. - Byłam zaskoczona wypowiedziami marszałka Hołowni, bo obfitowała w stwierdzenia, które są niezgodne z projektem tej ustawy - skomentowała w Studio PAP Gajewska.

Jej zdaniem marszałek najwyraźniej został wprowadzony w błąd. - Osoby, które przekazywały mu informacje na temat założeń tego programu, też najwyraźniej wprowadziły go w błąd, bo każdy element, o którym mówił, że jest niesprawiedliwy bądź że jakieś świadczenie nie będzie funkcjonować, to nieprawda - zapewniła.

Pieniądze także na pierwsze dziecko

Odnosząc się do kwestii likwidacji rodzinnego kapitału opiekuńczego mówiła, że "będzie on stopniowo wygaszany", ale rodzic na nowym programie zyska. Przypomnijmy - rodzinny kapitał opiekuńczy to świadczenie wprowadzone przez rząd Zjednoczonej Prawicy, które rodzice dostają na drugie i kolejne dziecko w rodzinie. Świadczenie przysługuje od miesiąca, w którym dziecko to kończy 12. miesiąc życia do końca miesiąca, w którym dziecko kończy 35. miesięcy. Maksymalna wysokość przysługującego kapitału to 12 tys. zł na dziecko.

- Wcześniej RKO można było otrzymać od drugiego dziecka, natomiast "aktywnie w domu" to jest świadczenie, które można dostać na pierwsze i jedyne dziecko. Oczywiście samo RKO będzie wygaszane. Ci, którzy mają prawa nabyte, będą mogli z tego skorzystać, natomiast warunki skorzystania z programu "aktywnie w domu" są dla rodziców bardziej korzystne, bo mogą otrzymać to świadczenie już od pierwszego dziecka - wyjaśniła.

Program "Aktywny rodzic" ma zacząć funkcjonować od 1 października tego roku. Jednak najpierw musi jeszcze zostać przyjęty przez Sejm i Senat, a następnie podpisany przez prezydenta.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Czynsz i opłaty za media w górę. Oto co czeka najemców w 2026 roku
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Dosadny głos z Rady Polityki Pieniężnej o Glapińskim. "Jest tchórzem"
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Grenlandia za cła? Kreślą scenariusze dla globalnej gospodarki
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami trwały przez wiele godzin. Oto wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie